Jesssssu znajoma mojej mamy przyniosla mi kojec dla Matyldy.... jak go zobaczylam to sztuczny usmiech z twarzy nie chcial zejsc, masakra, chyba z 40lat ma.....Ja bym nikomu czegos takiego nie dala...ale podziekowalam i wzielam sie do roboty, kupilam kawalek okleiny i material i jutro sie za niego biore
nie cierpie niedzieli...
widzę ze ty też lubisz robótki ręczne :-) życzę miłej dłubaninki, na pewno cudeńko ci wyjdzie
Ja to zawsze mówię ze nie lubię poniedziałków
Hmmm i suwaczek sobie zrobiłam nowy :-) hmmm no ma być :-) no jakoś go nie ma
a co do tego chłopca
"No i jeszcze chcialam Wam napisac na inny temat, mianowicie szwagierka mojej siostry ma 5latniego synka , ktory baaaardzo powoli sie rozwijal i ona przez 5 lat nic z tym nie robila...Rok temu jej maz (pracuje z agranica i bywa rzadko w domu) zamowil wizyte u specjalisty w Krakowie , ale ona nie stawila sie naniej bo....co ludzie powiedza.... I dopiero po wielkiej burzy rodzinnej itd, przd miesiacem malego widzial lekarz i okazalo sie, ze jest dzieckiem autystycznym. Najgorsze jest to, ze oni mieszkaja z dziadkami (rodzice jego) i oni tez uwazali ze Tomeczkowi najlepiej bedzie z nimi w domu!!!!!!!!!! Poszedl do przedszkola, to po tygodniu juz tam nie wrocil, bo dzieci sie nie chcialy z nim bawic...tak mowili. Maly mowi bardzo malo, praktycznie nic, jest bardzo uczuciowy i lgnie do ludzi bardzo, ale oni trzymaja go z dala od swiata, bo przynajmniej w domu jest "bezpieczny"...
!!!!! to mnie najbardziej irytuje !!!! jak tacy rodzice mogą w takiej chwili myśleć o tym co ludzie powiedzą. Powiem wam że w swojej pracy często się z tym spotykam. Ludzie nie rozumieją, ze specjaliści są po to by pomóc ich dzieciom, a nie po to by przypinać łatki. Niw wiem, może to kwestia naszej polskiej mentalności, tak przyklejać łatki. Kiedyś miałam chłopca, którego też kierowałam do poradni. Tam są specjaliści, którzy pomagają dzieciom i rodzicom, ale i nauczycielom. Ja jestem spesjalistą w dziedzinie pedagogiki ( w każdym bądź razie staram się nim być), ale w kwestii psychologii, wiem że są lepsi ode mnie. Ja skończyłam tylko kilka przedmiotów z tej dziedziny, a inni całe studia. Zatem kieruję w razie potrzeby dzieci i ich rodziców do poradni. Ale wracając do tematu. Do tego chłopca, jego ojciec nie zgodził się na konsultację z psychologiem,bo : "nikt z jego syna nie będzie robił debila!" w szoku byłam. Jak rodzic przez swoje głupie, bo inaczej nie mogę tego nazwać, obawy, może pozbawiać swe dziecko pomocy. Czasem rodzice i dziadkowie nie wiedzą jaką krzywdę wyrządzają swym pociechom, przez swą chorobliwie pojętą troskę i opiekuńczość. Żal mi tego chłopca. Autyzm nie zmusza go do życia w izolacji. Z dziećmi takimi jak on też można pracować, też można się bawić. A przede wszystkim, to te dzieci mogą się bawić i mogą wychodzić do ludzi i maja do tego prawo.
Hmm, aż mi się ciśnienie krwi podniosło!!!