reklama

Mamuśki z kaffe marzec 2010

olena ja pisalam o bananie. david jadl sloiczkowe banany, kaszke z bananem i bylo wszystko ok! ja daje kaszki.... ale jak mu dalam swiezego to kupka byla ze sluzem. tydzien pozniej dalam banana ze sloiczka i znowu sluz...

lawina, mnie kolory ani buzki nie przeszkadzaja! przynajmniej cos sie dzieje!!!! :) swoja droga jak sie robi buzki? tylko ten niebieski byl straszny ;)

olena, czekalam na pierwsza forum'owa ciaze, bo na mnie tez dziwnie patrza ja mowie, ze szybko chce drugie! kazdy na mine patrzy jakbym sie z choinki urwala!! motywujesz!! bede dyskutowac z M, zeby mi w grudniu papiery podpisal, sama nic nie zdzialam!! ;) jak w zyciu!! :) trzymam kciuki za twoj brzuszek :)
 
reklama
Lawina bez przesady z ta marchewka :-D

co można bo kwaśne np. to jeszcze zrozumiałe ale dosładzać pod swoje kupki smakowe(choć moje na cukier SA bardzo wyczulone:) to już różnica :-D

i co do słodyczy tez jestem rygorystyczna co nie znaczy ze moje starsze dziecko ma całkowity zakaz;-)

no a fotka z KUBA zajebiaszcza:-D

Olena glupie takie gadanie bo jest już po ptokach..i wtracac sie do kogos komu to sie dobrze wiedzie bez jej pomocy tez nie na miejscu:sorry: dziwny jest ten świat..mam tylko nadzieje ze twoja mama oprzytomnieje, nerwy puszcza i zacznie jaśniej jaj i szerzej myśleć bo najważniejsze jesteście Wy..a nie to jak ona sobie wasze życie widzi:sorry:
Grunt ze M się cieszy..i Teściowa a mama jakoś z czasem ochłonie..

moja to mi już o 3 wspominała:szok: ... za jej czasu to nie miała tak jak my mamy teraz wiec uważa ze warunki na gromadkę dzieci są dobre:eek: ja uważam inaczej:cool2:

co do surowych owoców to dziwne ze niby nie wolno bo o czymś takim to ja nie słyszałam:eek: raczej o tym ze wolno :sorry: przecież w tych słoiczkach to one surowe są:eek::confused2:


a i dziewczyny napiszcie w jakich frontach macie kuchnie oraz opinie o użytkowaniu ..pliss ...myślimy o Mdf lakierowany hmm
 
Ostatnia edycja:
Lawina a mnie się podoba ten twój kolorowy zawrót głowy :-) Kubuś cudowny :-) i zdjęcie brzuszka też!!!

Olena przykre to z twoją mamą, przykre i dziwne. Prędzej bym po teściowej się spodziewała, ze nie wesprze synową, niż po matce ... no cóż ale i tak bywa. Moja mama np. bardzo dobre ma zdanie o teściowej ( choć od rozwodu moich rodziców nie widuje się z nią ... tak to się jakoś potoczyło...), a o swojej mamie jak mówi to zawsze z jakąś nutką żalu. Raczej nie miały dobrych stosunków ... mama zawsze dla niej była ... ale dla mojej babci liczył się tylko synuś (czyli brat mojej mamy) . O ironio, jak moja babcia ciężko zachorowała, to nie miała synka przy sobie, moja mama się nią zajmowała do samego końca. Często myślę sobie ile to musiało od niej wymagać ... jak musiało być jej ciężko, skoro na wspomnienie dawnych chwil miała łzy w oczach, bo zawsze czuła że jest gorsza od brata :no:

Olena mam nadzieję że twoja mama szybko się zreflektuje i zacznie cię wspierać, bo teraz tego potrzebujesz a nie nerwów :no:. A swoją drogą to cudownego masz M :tak:, to miłe ze tak się troszczy o ciebie. Bo przecież to ze względu na ciebie napisał do twojej mamy.

Gosiaaaa bo jak zaczynasz pisać, to pewnie otwiera ci się okienko ze zwykłą edycją, zerknij wtedy z boku jest taka opcja jak dobrze pamiętam "zaawansowana edycja", jak w to klikniesz to cię przeniesie do innego okienka i tam masz buźki :-)
Małą brzuchatka witaj w PL :-) ciesze się ze lot szybko i miło wam minął :tak:
 
Ostatnia edycja:
Olena to jeszcze Jasieczek nie jadl owocow swiezych? Ja mojej juz dalam jak 4mce skonczyla jablko starte:), Banana je odkad jestesmy w Pl czyli od dwoch mcy. Miksuje razem jablko i banana albo gruszke i zajada ze chce wyskoczyc z siodelka.
no i daj mamie czas, moze sie martwi na zapas, one taka maja te mamy...ale w gruncie rzeczy zycza nam dobrze.

Lawina Ty to szlejesz, ja to nie wiem jak sie nawet et suwaczki robi a co dopiero kolory itd, ale poprawie sie, tak sobie obiecuje:)

Wazka sorry,ze tak Cie nastawiam nieswiadomie co do tego powrotu do Pl, napewno bedzie ok, tylko ja troche dziwna jestem i sama ze soba nie moge sie dogadac. Bo inna na moim miejscu by dziekowala Bogu za to co ma a ja szukam dziury w calym...Ale chyba nie jest tak zle skoro sama to widze.

Acha Lawina, chyba jesyem jakims magikiem, bo wlasnie dzxisiaj po poludniu przyszedl gosc pytac czy by mu moj M nie zrobil remonciku:):) Juuuupi:)

mala brzuchatka witaj na polskim padole.

Jesssssu znajoma mojej mamy przyniosla mi kojec dla Matyldy.... jak go zobaczylam to sztuczny usmiech z twarzy nie chcial zejsc, masakra, chyba z 40lat ma.....Ja bym nikomu czegos takiego nie dala...ale podziekowalam i wzielam sie do roboty, kupilam kawalek okleiny i material i jutro sie za niego biore:)

nie cierpie niedzieli...
 
Jesssssu znajoma mojej mamy przyniosla mi kojec dla Matyldy.... jak go zobaczylam to sztuczny usmiech z twarzy nie chcial zejsc, masakra, chyba z 40lat ma.....Ja bym nikomu czegos takiego nie dala...ale podziekowalam i wzielam sie do roboty, kupilam kawalek okleiny i material i jutro sie za niego biore:)

nie cierpie niedzieli...

widzę ze ty też lubisz robótki ręczne :-) życzę miłej dłubaninki, na pewno cudeńko ci wyjdzie :tak:

Ja to zawsze mówię ze nie lubię poniedziałków :no:

Hmmm i suwaczek sobie zrobiłam nowy :-) hmmm no ma być :-) no jakoś go nie ma

a co do tego chłopca
"No i jeszcze chcialam Wam napisac na inny temat, mianowicie szwagierka mojej siostry ma 5latniego synka , ktory baaaardzo powoli sie rozwijal i ona przez 5 lat nic z tym nie robila...Rok temu jej maz (pracuje z agranica i bywa rzadko w domu) zamowil wizyte u specjalisty w Krakowie , ale ona nie stawila sie naniej bo....co ludzie powiedza.... I dopiero po wielkiej burzy rodzinnej itd, przd miesiacem malego widzial lekarz i okazalo sie, ze jest dzieckiem autystycznym. Najgorsze jest to, ze oni mieszkaja z dziadkami (rodzice jego) i oni tez uwazali ze Tomeczkowi najlepiej bedzie z nimi w domu!!!!!!!!!! Poszedl do przedszkola, to po tygodniu juz tam nie wrocil, bo dzieci sie nie chcialy z nim bawic...tak mowili. Maly mowi bardzo malo, praktycznie nic, jest bardzo uczuciowy i lgnie do ludzi bardzo, ale oni trzymaja go z dala od swiata, bo przynajmniej w domu jest "bezpieczny"...

!!!!! to mnie najbardziej irytuje !!!! jak tacy rodzice mogą w takiej chwili myśleć o tym co ludzie powiedzą. Powiem wam że w swojej pracy często się z tym spotykam. Ludzie nie rozumieją, ze specjaliści są po to by pomóc ich dzieciom, a nie po to by przypinać łatki. Niw wiem, może to kwestia naszej polskiej mentalności, tak przyklejać łatki. Kiedyś miałam chłopca, którego też kierowałam do poradni. Tam są specjaliści, którzy pomagają dzieciom i rodzicom, ale i nauczycielom. Ja jestem spesjalistą w dziedzinie pedagogiki ( w każdym bądź razie staram się nim być), ale w kwestii psychologii, wiem że są lepsi ode mnie. Ja skończyłam tylko kilka przedmiotów z tej dziedziny, a inni całe studia. Zatem kieruję w razie potrzeby dzieci i ich rodziców do poradni. Ale wracając do tematu. Do tego chłopca, jego ojciec nie zgodził się na konsultację z psychologiem,bo : "nikt z jego syna nie będzie robił debila!" w szoku byłam. Jak rodzic przez swoje głupie, bo inaczej nie mogę tego nazwać, obawy, może pozbawiać swe dziecko pomocy. Czasem rodzice i dziadkowie nie wiedzą jaką krzywdę wyrządzają swym pociechom, przez swą chorobliwie pojętą troskę i opiekuńczość. Żal mi tego chłopca. Autyzm nie zmusza go do życia w izolacji. Z dziećmi takimi jak on też można pracować, też można się bawić. A przede wszystkim, to te dzieci mogą się bawić i mogą wychodzić do ludzi i maja do tego prawo.

Hmm, aż mi się ciśnienie krwi podniosło!!!

 
Ostatnia edycja:
nikamo, chyba za poźno odpowiadam, bo już się doczytałam że podałaś banana, a ja też właśnie kiedys pisałam ze dalam Lusi troche banana i miała potem czarne niteczki w stolcu. Było to moze z 2 tygodnie temu i jednak zrezygnowałam z surowych owoców, daję ze słoiczka troszke albo na przykład dzis dostała jabłuszko z kompotu. I kompot do picia rozcienczony dziś zamiast herbatki.

Olena.. słów brak. Co ma oczytanie do ilości dzieci:/ i w ogóle... Trzymam kciuki za Twój spokój ducha.

Wazka! Dopiero jak przeczytałam o tych frontach to przypomnialas mi, że miałam Ci wysłać zdjęcie mojej kuchni (tzn aneksu) oraz kuchni z białymi błyszczacymi meblami którą robił mój M (bo cos tam o białych była mowa). Jak nie doszperam sie twojego maila to napisz jutro, to wysle. Skleroza:)

Dziewczyny, ponawiam pytanie o patenty na zrzucenie "oponki" z brzucha:)

ok Lawina zgapiam troche pomysł (bo nie wiedziałam, że tak mozna) i zdjecie kuchni wkleje tu
DSC_0055.jpg
 
Ostatnia edycja:
Izabell1982 ja chętnie wezmę te kilogramki z oponki :tak: ,
kochana nie pomogę ci bo widzisz ja to mam problem inny, bo wszytko zgubiłam, a nawet i więcej :no: hmmm, muszę zacząć się jeść mniejsze dawki leków i może zacznę tyć :-)
 
reklama
goyek no własnie czytałam, z Ciebie to szczypiorek, ale co tam waga, mam nadzieje ze tsh sie unormuje...

wazka, udało się, więc wkleje tez moja kuchnię (aneks, zdjecie zrobione przed zamontowaniem zlewu, ktory jest w kolorze blatu) jak widac wszystko matowe i wszystkie sprzety zabudowane - nie chciałam zagracic widoku z salonu - a ten mat to nie wiem jak sie sprawdzi w praktyce bo póki co mieszkanie stoi w polsce nie uzywane i tylko sie kurzy:(
IMGP0383.jpg
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry