reklama

Mamuśki z kaffe marzec 2010

witam i ja

marcelina muszę po pierwsze kupić szaklaną tarkę bo niby tylko taką można trzeć dziecku owoce , tutaj się zgodzę bo wiadomo jaki posmak może robić normalna. no i blender. i wtedy coś wycuduje małemu - moje lenistwo nie ma granic :) słoiczki u mnie górą. wygoda, cena , ehh same wiecie.

co do oponki , ja teraz mam kilka kg nadprogramowych a teraz nowe przyjdą no ale cóż - damy radę hehe :)

co do mojej mamy, niewiem, nadziei jakoś nie mam, zawsze taka była, chciała wszystkim poukładać świat po swojemu a my się nie dajemy, no nic niech robi co chce, jest dorosła.
 
reklama
ok Dziewczyny no więc mam szpital domowy :(
Córci katar przeszedł na Mateuszka i biedaczek tak się męczy. Najgorsza była noc - budził się co 40min. Robiłam mu inhalacje z wody z solą, smaruję maścią majerankową pod nosek, wysysam wydzielinę Katarkiem, smaruje nóżki i plecki Pulmexem, wietrze pomieszczenie, nie przegrzewam, płuczę nosek solą lub wodą morską, leży kiedy może na brzuszku, nawilżacz mi się zepsuł więc zaraz muszę do sklepu uderzyć, kupiłam też kropelki homeopatyczne do noska euphorbium itp i dalej się męczy. Nie ma temperaturki więc tyle dobrze. Zamówiłam wizytę domową i czekam. Ale czuję się bezsilna - macie jakieś pomysły co jeszcze mogę zrobić zwłaszcza żeby przespał trochę dłużej (głowę też ma wyżej niż nóżki, obok łóżeczka wilgotna pieluszka..) bo już sił mi brak a to dopiero pierwszy dzień był. Gabrysia naszczęście czuje się lepiej. Też ma katar, ale już daje sobie te wszystkie zabiegi oprócz kropelek zrobić. A w nocy jeszcze na dodatek M mówi, że go gardło boli i zaczyna kichać i tak jest od 23 w nocy :(
 
A to Jasiula zębole :O

2rfdla9.jpg
 
hej hej

nieznajoma-pewnie,ze dodac tego cukru.wazne,ze dziecko wogole cos je.sa dzieci,znam takie,co nic nie jedza.no i rodzice wtedy przeginaja w druga strone.bo daja im tylko slodkie posilki.i summa summarum-dziecko w takim wypadku latwo przyzwyczaic do slodkiego.i zeby zjadlo potem normalny obiad to jest placz nad placzem,woli nie jesc caly dzien-byle dostac upragniony batonik,czy slodka kaszke.

u nas odwrotnie-moj maly uwielbia kwasne.az sie raz zdziwilam jak mu kiwi podawalam,kwasne to bylo az mnie krzywilo.a on-zachwycony!

marcelina-tak sie dziwisz,ze cudujemy z tym wprowadzaniem nowych produktow he he.
przy drugim brzdacu pewnie kazda z nas juz sie nie bedzie tak cackac:)

wazka-jednak @ przyszla:)to teraz jestescie juz spokojniejsi.

wazka-a nie ma u was tej 7 zboz,kaszki?w de jest.kupilam ja juz jakis czas temu.
ja tez nie kupuje tych smakowych.
ostatnio odkrylam orkisz.jest bardzo zdrowy.nie wiem czy jest w PL.tu dosc popularny-kaszka lub kleik z orkiszu.
poczytajcie:ja tez bede to jesc.
Smak Natury k&id=orkisz


lawina-ja nic nie widze,jak piszesz tymi niebieskimi literkami.oczoplasow dostaje he he

co do owocow-wlasnie tez raz czytalam,ze trzeba gotowac na parze.ale to tylko raz tak wyczytalam.na niemieckich stronkach nic a nic o gotowaniu-przeciwnie.zalecaja jesc surowe.
mozecie na prawde juz probowac,jak sie nic nie bedzie dziac,to rozszezac diete.

goyek,mala brzuchatka,olena,nikamo,gosia,izabell,quassandra-pozdrawiam:)

nie dokoncze,bo mi tu Kasjo szaleje,laptopa chce koniecznie oblizac.nie moge sie skupic.

wczoraj bylismy na festynie i big karuzeli.byllloo suuuper:)
 
Dzięki saskina!
Mój młodzieniec to już chyba wszystko je i to z apetytem - jedynie te maliny mu jakoś nie wchodziły bo za kwaśne (mi samej nie smakowało). Jabłka, gruszki, śliwki, banany to zajada jak szalony i tych mu nie muszę dosładzać jak dodaję do kaszki - tzn kleiku ryżowego bądź kukurydzianego.
A warzywka też je w czystej postaci bez żadnych przypraw i też zajada się nimi, chrupka kukurydzianego też wcina aż mu się uszy trzęsą, daniami ze słoiczka również nie pogardzi - jedynie przy ziemniakach ze szpinakiem był płacz przeogromny i pierwszy raz wypluwał jedzenie (tzn wypływało mu z buzi bo nie połykał cwaniaczek :-) ).

Muszę zmykać bo młody wzywa;-) Miłego dnia!

P.S. Olena głupio wyszło z Twoją mamą ale tak jak dziewczyny pisały wcześniej - najważniejsi jesteście Wy - Ty, Twoje chłopaki i brzusio. Bardzo trzymam za Ciebie kciuki, troszkę zazdroszczę (ale tak pozytywnie) bo czas ciąży był dla mnie wspaniałym okresem i wspominam go z sentymentem. I czekam z niecierpliwością na wszystkie informacje związane z przebiegiem ciąży - bo mam nadzieję, że będziesz się tu z nami dzieliła nimi?
 
Ostatnia edycja:
Olena jeszcze trochę i lenistwo pójdzie w kat hihi

a i czemu szklane tarki? ja np. przy Szymku miałam taka jak tacka plastikowa ..fajna a teraz na normalnej tre..

Qassandra bo najgorzej własnie jak takie maleństwo choruje..ani nie od smarknie, ani dobrze nie odkaszlnie:(...bo córeczka to już starsza i lepiej sobie radzi..co do tego co jeszcze by tu zaradzić...wszystko praktycznie zastosowałaś wiec już nic mi do głowy nie przychodzi...KURUJCIE SIE KOCHANI i trzymam ZA ZDRÓWKO


co do tego chorowania , przeraza mnie to ze Szymek idzie do przedszkola i może coś przynosić choć wiem ze nie musi( nie raz miał styczność z zakatarzonym czy kaszlącym dzieckiem i nic nie łapał . ale wiem wiem przedszkole to wzmożony atak wirusów na dodatek zmutowanych:P).. chciałabym aby Amela miała taki sam start jak on miał:(..wiadomo ze sie dziecka nie uchroni przed chorobami ale jednak katar nie jest taki straszny dla starszego dziecka i teraz kiedy to Szymek bedzie sie kurowal jest git...no nic muszę się z tym zmierzyć bo Szymek już gdy skończył 3 lata powinien chodzić ale się wszystko przedłożyło..


Saskiana hmm tom ja bardziej teraz przy Ameli wydziwiam ale nie martw się, staram się nie przeginać co by nie zwariować:P:rofl2:

no a karuzel super była hihih fajnie mieliście bo my to w domu..padało i jakoś tak nic się nie chciało..i tez nie lubię PONIEDZIAŁKÓW:no::zawstydzona/y:

@przyszla choć dziwnie się zapowiadała(czern:szok:)..wczorajszy dzień na pierwszej w moim życiu nosie JAK NIGDY :szok:

Izabell takie są początki podawania stałego jedzenia...mojej malej wystąpiły po kuraku to po prostu odczekałam z nim i podałam znów..dziś jest ok bez niteczek:tak: no i starsza przecież już jest jak i dłużej już coś innego jak mleko je.....uklad sie musial przystosować...tak mysle


aaa a kuchnie ta biala PIEKNAA co to za płytki są bo ja TAKIE CHCE...o białej już mogę zapomnieć:(
ta brazowa tez Bardzo ładna(ja chcé jaśniejszą bo tęsknie z biala:() tylko powiedz mi z czego masz fronty i czy stosowałaś te blumy hehe


a ja dziś do 14 sama..wczoraj chlopaki ogladali te walki (ppudzian itp.) i taka laska byla ..prowadziła zawodników a ten od nas Idiota mówi...ona mogby wygrac to by miała noc z nim jako nagrodę hahaha śmiałam się ze to by była kara jak oczywiście powiedziałam tez ze nie ta liga ale popatrzeć i pogadać może:baffled::-D
podła jestem ale pustak taki ze hej..swoja znajoma obraza ze paszczur jest a on z tymi czarnymi zębami to zapewne REONALDO..bezczelny :wściekła/y:
aa i po tamtej mojej awanturze czyści po sobie wszystko na błysk..tyle dobrego:-D
 

Załączniki

  • 5ctbac_kuchnia_10001.jpg
    5ctbac_kuchnia_10001.jpg
    23,9 KB · Wyświetleń: 58
Saskiana znalazłam na stronie internetowej do kupienia ale tak w sklepie to nie ma tez 7zbóz...

Olena tak samo chyba jak karmić plastikowa tyle ze nie raz widzialam specjalne lyzeczki dla brzdaców 'metalowe':confused:..kupiłam malej takie łyżeczki plastików i są do dupy akurat 'te';-) oczywiście wiec na razie karmie ja normalna łyżeczka;)

ale niedługo zakupie cały zestaw naczyń,miseczka talerzyk itp.co by dlugo w calosci byly:-D

w tym artykule pisze ze najlepiej mieć szklana bądź plastikowa(dla mnie bardzo wygodna była) ale to chyba nie znaczy ze taka zwykła jest jakoś szkodliwa:baffled:

po prostu zapodają rady co lepsze:dry:
 
tu znalazlam o co chodzi z ta tarka:

ani tarki, ani łyżeczki, ani wkłady do termosu nie są teraz robione
z surowej stali lub z żelaza..produkuje się je z metalu, który nie
wchodzi w reakcję chemiczną z przechowywaną zawartością lub z
żywnościa, która się z nimi styka..czesto są jeszcze dodatkowo
powlekane warstwą metalu, który nie koroduje lub jak np. w przypadku
puszek do konserw, powlekane tworzywem, izolujacym zawartość od
metalu.

niegdyś tarki metalowe były b. prymitywne, powierzchnia nie była za
bardzo zabezpieczona przed korozją, "goła" stal łatwo wchodziła w
reakcję z tartymi na niej produktami i w kontakcie z takim metalem
owoce traciły większośc witamin..pozatym taka tarka dośc szybko
zaczynała rdzewieć i raczej nie było mozliwości doczyszczenia jej
tak, by do pokarmu dziecka się nie dostały resztki rdzy.


wazka-to zobacz w dziale ze zdrowa zywnoscia,albo w bio sklepie.sa kaszki dla doroslych-7zboz,3zboza-rozne.
ostatnio sprawdzalam sklad-ta 7zboz dla dzieci miala bardzo podobny sklad do tej 7zboz dla doroslych.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
aa Mała brzuchatka tylko nie szalejcie za bardzo bo będzie braciszek bądź siostrzyczka:-D:-D

A saskiana no widzisz, to by wiele tłumaczyło ale tarka ze rdza brrrrrr

ja mam taka plaska, łatwa do czyszczenia..bo te takie stożkowate to właśnie marne są..jesli chodzi o rdze na niej nie tre bo dawno wywalilam hehe brr

tak wiec najlepsze to takie jak miska..trze sie i wszystko na miseczce zostaje superrr

spadam bo mała wola/Szymek tez zreszta
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry