Witam,
My wczoraj z Rafem mielismy niezly sajgon. Poklocilismy sie jak zadko. Coz, zreszta jak sie nie zdenerwowac, skoro przyjezdzam specjalnie na rozmowe, umawiam sie z nim, ze ma zobaczyc jaki jest dojzad autem, bo to dosc daleko i bysmy zdazyli, a on na dworcu mowi, ze nie ma auta, bo jest w warsztacie, cos sie z wycieraczkami stalo... Tlumacze, ze nie dostaniemy sie tam komunikacja w godzine, to nie on chce udawadniac. Ostatecznie zmarznieci wrocilicmy do domu, a na rozmowie nie bylam, nie bylo szans by zdazyc. Trudno... Zalezalo mi na tym, ale tak to jest z facetami.
Gwioletta mam nadzieje, ze Dorota to tylko chwilowe bole, a nic powazniejszego. A najmlodszy.... Coz, a moze zabki... Moze jakies przezycie... Nie wiem.
Iza wzielo Cie na wklejanie zdjec - ciesze sie, jak zawsze Twoja Karolina na usmiech na twarzy :-)
Pozdrawiam,