Witam,
Sonia przeszla dzis sama sieie, super zjadala. Marudna jeszcze, pokaszluje i katar jej przeszkadza, ale z nosa sie jej nie leje tylko gesta wydzielina zapycha nos i czasem splywa do gardziolka ja przytyka - w tedy mamusia z gruszka i kropelkami - znalazlam sposob by "smarkanie" nie bylo dla niej koszmarem teraz przy gruszkowaniu sie smieje ;D
Beata - montaz niezly - na fajna promocje trafilas, przydalaby mi sie bo dla Soni musze jakas pizamke i body kupic. Mam ciuchy po moim siostrzencu, ale on byl duzy i wszystko jest troche porosciagane i Sonia dziwnie wyglada.
To bedziesz miala kogos bardziej zaufanego do malego... O ile masz zaufanie do tesciowej
CO do pracy za granica to jeszcze czas i ciagle sie zastanawiam co zrobie. Jeszcze nie wiem czy pojade - jak znajde tu fajna nienajgorzej platna prace to zostaje, bo niebedzie mi sie oplacac zrywac prace by troche wiecej dorobic, ale jak narazie praca ktora dorwalam uwazam za tymczasowa.
Juz mi sie serce kraje, jak pomysle, ze Soni praktycznie nie bede widziala.
Jak pojade to do Angli do znajomych, ktorzy tez sa tam z dzieciakami - synek 5 lat i corka ok 2 lat wiec mialaby Sonia towarzystwo... Do czerwca jeszcze daleko :
Karolina ja tez uwazam ze najlepiej wszystko robie przy Soni i niestety to jest fakt, bo to jaz nia glownie przebywam i to mnie niepokoi. Jak tylko moge to ja zostawiam mamie mojej, Rafalowi by Sonia wspolpracowala z innymi.
Ale jak wyjade, to najwiekszy szok - chce ja zawiesc do siostry na Sycylie jak juz, napewno nie zostanie w Polsce.
Dlaczego - beda klotnie moich rodzicow z Rafem, a tak problem z glowy, a i Sonia bedzie miala odmienne zycie.
Pozdrawiam,