Witam
Widzę, że nikt za nami nie tęsknił

;D
Jestem padnięta. W sumie od poniedziałku chodzę już normalnie do pracy, a ledwo się trzyamam na nogach. Nie dość, że rano trzeba wstać, to jeszcze Pati wymyśliła sobie, że ambitnie będzie mnie budzić ZAWSZE przed budzikiem

no i padam wieczorem na twarz...Dziś postanowiłam zrobić sobie wolne i nadrobić bb, bo teraz nie wiem kiedy będę miała znowu chwilkę czasu, bo muszę tyle pierdół do szkoły przez weekend zrobić, że nie wiem jak długo to potrwa

W trakcie mojej nieobecności Pati się odchudza...jakoś nie chce nic jeść, a co najdziwniejsze nie jest w tym czasie głodna...małymi kroczkami jednak przestaje nas stresować, ale to jeszcze nie to.
karolinnko, ależ Ty masz silną dziewczynkę w domu...bosko wstaje
iza, ja zaczęłam od jabłuszka a potem już przerzuciłam się na jarzynki z mięsem, bo mi czasu brakło na wolniejsze przygotowywanie Małej. W domu, na wszelki wypadek, czeka mleko, bo jestem za leniwa na odciąganie...ale do tej pory Pati dwa razy piła tylko nie moje mleko...
Miłego weekendu