reklama

Mamy 2011

Emri-widziałam Cię krótko po porodzie i nie widziałam tam kilku pęczków szczypioru;) Pewnie jeszcze chwilaaaa i będziesz jak sznurek od trgo pęczka:)

Katoryba-cieszę się, że Bolcio ma się dobrze. Trzymam kciuki by tak zostało. Znam(a przynajmniej tak mi się wydaje) już przyczynę wczorajszego napadu płaczu i prężenia brzuszka Nadii. Zjadłam banana a wieczorem pogrzebałam w necie i znalazłam takie vademecum kobiety karmiącej na pierwsze 4 tygodnie życia maluszka. Banan jest tam na "czarnej" liście produktów. Dziś jest póki co spokój.

Dzisiaj odpadł nam kikut pępka:)

Mam nadzieję, że zgodnie z planem Vii i Hanusia jutro wyjdą do domku.
 
reklama
katoryba czyzbys sugerowala, ze Bolciu byl opetany:) bedzie dobrze:) lekarstwa pomogaja ale i tak trzymam kciuki.

a ja wlasnie zaliczylam glebe, strasznie sie przestraszylam! zrobilam krok i nawet nie wiem kiedy wyladowalam plackiem na ziemi! mam nadzieje, ze nic sie nie stalo...

ania wpadne do ciebie w przyszlym tygodniu zobaczyc twoje cudo na wlasne oczy:)
 
Cześć dziewczyny:)

Super, że naszym mamuśkom wszystko coraz lepiej się układa:) Aż miło się czyta.
U mnie coraz gorzej. Nie wiem, jak dotrwam do końca. Macica naciska mi na wątrobę i po prostu zwijam się z bólu. Korzystam z krótkich przerw w tym wszystkim i staram się szybko coś robić, poza leżeniem, ale te przerwy są coraz krótsze. Wizytę u gina mam dopiero w środę. Z tego wszystkiego mam strasznego doła i ciągle ryczę. Mąż chory na grypę leży w drugim pokoju, żeby mnie nie zarazić. Znacie może jakieś super lekarstwo na tą wątrobę, poza leżeniem na lewym boku. Ciągle sobie powtarzam, że ten ból to pryszcz w porównaniu z porodowymi, ale to mi już nie pomaga.
 
Beti na pewno nic się nie stało. Jak nie masz plamień i krwawień to nic nie się nie powinno dziać. Upadłaś na plecy? Dziś w ogóle ślisko strach wychodzić. Ale bądźmy dobrej myśli:-)

Zawalka wiem co czujesz i współczuję bólu. Też taki miałam, jak mi młoda głowę albo nogę ładowała pod żebra i w wątrobę. Czasem pomagało mi odsuwanie dzieciny. Brałam się za brzuch i ją przesuwałam trochę łagodniało. Później gin mi powiedział że to może też być od żołądka a nie wątroba i kazał brać ranigast. Wiesz że pomagało? Może spróbuj a nóż i Tobie się polepszy. Mam nadzieję. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia dla małżonka i głowa do góry!
 
czesc dziewczyny:)
jeszcze jestem na chodzie, ale skurcze co 10 min. wiec akcja sie zaczyna.czy ktoras z was tak miala , ze czekala do skurczy co 5 min i wtedy jechala??
 
Hej widzę że APMG nie dała znaku jak tam :-) Ciekawe czy pojechała :-)

Moje małe po wizycie u pani doktor :biggrin2: ma już teraz dwa kilo i długie nogi :biggrin2: tym razem nie pokazało czy nadal jest dziewczynką :biggrin2: A ja w tym miesiącu 1 kg na plus :-) Więc nie jest tak źle :-D Trzymam kciuki by Vii dziś wyszła :-)

Pozdrawiam
 
Hejka! :-)

Oooo, Apmg się doczekała akcji, wspaniale :-) więc czekam i ja na wieści. Tylko napiszcie choć coś tutaj na ogólnym forum, a nie tylko na grupie :P

Emri - zgadza się, pracuje w przedszkolu, niepublicznym na zachodniej :)

Myszko - gratuluję stanu wagi Was obu ;-)

Mam nadzieję, że Vii pokaże dziś Hanusi jej pokoik i kołyskę :-)
 
reklama
Dzięki Madzioszka za wsparcie:) Z rana po całej nocy na lewym boku mogę normalnie funkcjonować tak do 12.00, a później się zaczyna. Raczej to nie dzidzia mi tam doskwiera, bo ból jest cykliczny, tak jak skurcze. Czekam na tą wizytę u gina, jak na zbawienie. Może mi jakoś pomoże.

Apmg chyba już urodziła. Mam nadzieję, że wszystko ok.
vii - z niecierpliwością czekam na Twoja relację, jak Hania przyszła na świat:)
beti - jak się czujesz dzisiaj po tym upadku?
kordek - a jak remont? Dużo Wam jeszcze zostało do końca?
katoryba - znak krzyża nadal działa? Bolcio grzeczny?

Miłego dnia dziewczyny:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry