czesc kochane babole
witam sie po dluuugiej nieobecnosci. czasem tu zagladalam ale ogolnie nie mialam weny i jakos tak nie czulam sie najlepiej. maly Dawidek spal zle w nocy i caly czas chodzilam wkurzona, do tego ciagle klotnie z mezem o opieke nad dzieckiem i nie bylo wesolo. jakos teraz jest lepiej ale i tak zycie mi sie tak zmienilo i po porodzie, ze powoli sie do tego dopiero przyzwyczajam

ten chroniczny brak czasu dla siebie jest bardzo dolujacy

takze nie mialam sie czym chwalic to sie nie odzywalam.
zawalka ty takimi historiami to dziewczyn nie strasz!!! z ta pepowina ta sa rozne historie, vii pekla przy porodzie a u mnie dzidzia trzymala w rece i zaciskala sobie sama blikujac dojscie powietrza

ale wszystko bedzie dobrze!
izuniek skurcze porodowe przede wszystki sa bolesne i na pewno nie pomylisz ich z niczym innym. choc ja liczylam na to, ze najpierw odejda mi wody bo wtedy wiesz na pewno, ze sie zaczelo i trzeba jechac do szpitala a jak masz skurcze to nigdy nie wiadomo kiedy jechac

ja dotarlam do szpitala dopiero po 4h skurczy co 5 min a urodzilam jeszcze dopiero po 3h
