jak Bartosz był malutki to wszystkie rzeczy prałam ręcznie w płatkach mydlanych Bebi, dwa płukania oczywiście ręczne i oczywiście prasowanko

i tak do 5 miesiąca

potem prałam juz w pralce w Loveli i płukałam w Loveli , później był Jelp a na koniec w Persilu niemieckim. Teraz ubranka dla małej wyprałam w w niemieckim Arielu w żelu ,nastawiłam dodatkowe płukanie, wysuszyłam i wyprasowałam. Mam nadzieje, że nie będziemy przechodzić żadnych wysypek skórnych ;-)
a poza tym to brzucho już mi coraz bardziej utrudnia spanie, kręgosłup napiernicza ( chyba za dużo przytyłam) , nogi puchną , czasami łapią skurcze łydek i kolki

ach jak człowiek ponarzeka to mu od razu lepiej

. Wczoraj wylądowałam w szpitalu ze skurczami, drętwiejącym brzuchem i brakiem odczuwalnych ruchów. Zrobili mi szybkie usg , z małą jest wszystko ok. Zmieniła sobie położenie i fikała w najlepsze stąd brak odczuwalności ruchów w brzuchu. Dostałam magnez, luteinę i nakaz leżenia w domu z zastrzeżeniem, że gdyby dalej brzuch drętwiał to mam wracac na oddział. Więc od dziś leżę i leżę dobrze, że misiek jutro ma wolne w szkole, no i Tomcio w końcu wraca ze szkolenia. Będzie i lżej i raźniej...
zmykam "odpoczywać" dalej

miłego popołudnia