reklama

Mamy 2011

Ojej Vii to jak to się stało, że zapłaciliście zaliczkę nie mając decyzji? W biurze nieruchomości zazwyczaj radzą najpierw mieć decyzję kredytową... Ale szit:/ Ktoś Was nie doinformował, a raczej oszukał...w BN przecież widzą, że takie praktyki są niebezpieczne dla klientów zaciągających kredyt:/
 
reklama
no niestety, żeby złożyć wniosek kredytowy trzeba mieć podpisaną umowę przedwstępną, a nikt jej nie podpisze bez zadatku... bank nie przyjmie wniosku bez tej umowy, bo wtedy dokumenty są niekompletne i wniosek odpada już w pierwszej fazie decyzji a są one trzy. Doradca twierdził, że da się to załatwić i że te wnioski przechodzą, ale dzisiaj stwierdziła, że mimo negocjacji analityk znalazł jakiś artykuł, w którym napisane jest, że akceptują tylko zarobki kobiety na macierzyńskim, a na zwolnieniu w czasie ciąży już nie...w tym kraju wszystko jest skonstuowane tak, żeby utrudnić życie i najczęściej wszystko robi się, że tak brzydko powiem od dupy strony...
 
My jak się staraliśmy to najpierw mieliśmy wstępną decyzję kredytową, potem szukaliśmy mieszkania, a do ostatecznej umowy z bankiem potrzebna była już umowa przedwstępna. No nie ważne...trzymam kciuki, żeby poszło jak najszybciej z tymi dokumentami:))
 
Dziewczęta ja byłam u tych Pań z Praktyki Położnej Środowiskowo-Rodzinnej na Chopina i zapisałam się do tej p. Ewy właśnie - wydaje się bardzo miła. Siedziały tam 3 panie i szczerze mówiąc wszystkie były sympatyczne. Zmierzyły mi ciśnienie, podłączyły do przedwojennego KTG, podpisałam deklarację i chwilę pogadałyśmy. Ponoć moje 9,5kg przytycia to ciut za dużo :( mam pić mało soków bo są słodkie (bo się wygadałam, że ostatnio mam ciągotę na pomarańczowy). W połowie listopada mamy się umówić na wizytę edukacyjną w domu albo u nich w przychodni.
 
Katoryba no położna mówiła, że była dzisiaj Pani w ciąży jak dzwoniłam:) A to TY:)) Fajnie, ze przetestowałaś ją na żywo, my mamy spotkać się dopiero w w połowie listopada. Mówisz, że 9,5 kg to za dużo? hmm ciekawe co powie na moje 17:))) Ale ja nie wiem jak to jest, ostatnio zaczęłam już nawet zapisywać co jem w ciągu dnia, wyszło, że mniej niż przed ciąża, prawie same warzywa i owoce do tego mięsko z indyka albo kurczak, jak coś bardziej kalorycznego to tylko kawałeczek, a waga idzie jak popierdzielona...Ale i tak jest jestem z siebie dumna, bo na "górę" wkłądam swoje dawne "36" tylko wiadomo, że ciężko na brzuszek naciągnąć, tyłek mam za to jak armata, ale co t am:)))
 
hehe pewnie będzie zdziwiona, że tu nagle takie zatrzęsienie chętnych :) z tymi kg to też się zdziwiłam, bo wydawało mi się, że mam tą wagę ok. Mówiła, że powinno się przybrać ok. 15kg i że w ostatnich tyg. bywa przyrost nawet 500g/tydz. ALe co tam, no przecież nie będę się głodzić i żałować dziecku :) Czasem pozwalam sobie na jakieś słodycze i coś niezdrowego (ostatnio prawie całą paczuszkę czipsów wciągnęłam ale tych pieczonych w piecu-miałam wyrzuty sumienia jak nie wiem co) ale ogólnie to też owoce, warzywa, mięsko, dużo nabiału, także myślę że nie przesadzam :)
 
Wy weźcie przestańcie z tymi kilogramami zwłaszcza Ty emri patyczaku ;) ja i przed ciążą byłam okrągła, a teraz już mam 6kg do przodu, ale lekarz nic nie mówił ostatnio, że dużo...

a tak w ogóle to dzięki katorybie zapisałam się na szkołę rodzenia na 29 listopada :) jeszcze raz Kochan dzięki :) no i dzwoniłam też do tej położnej, ale była akurat na wizycie i nie mogła rozmawiać... mam zadzwonić jutro rano :)

co do kredytu to złożyliśmy dzisiaj z mamą nowy wniosek... bo tato miał problem żeby szybko załatwić papiery... teraz już powinno przejść na 100%... odpowiedź powinna być we wtorek...
 
Vii to super, że będziesz uczestniczyć w tych zajęciach:))

A my dzisiaj na SR mieliśmy etapy porodu. Pierwszy trwa najdłużej, nawet do 12h. W tym czasie można przyjmować różne pozycje wertykalne, są piłki, worki sako, można przyjmować różne pozycje-szpital ponoć jest otwarty. Co innego jak przypną do KTG i lekarz karze robić zapis ciągły, wtedy łóżko tylko zostaje...No i tak trwa ten pierwszy okres, póki rozwarcie nie będzie na 10. Drugi etap to już parcie, trwa do 2h, Maleństwo kładą na brzuch mamy, przecięcie pępowiny i zabierają je na te wszystkie badania. Potem trzeba urodzić łożysko-trzeci etap, też trwa do 2h. Ostatni wczesny połóg-też 2h, w tym czasie jeśli trzeba szyją krocze, a potem dają nam Maluszka, jest pierwsza próba przystawienia do piersi:) Te wszystkie etapy są na sali porodowej, potem przechodzimy na rooming-on.
W szpitalu robią "golonko" chyba, że ktoś sobie stanowczo nie życzy, jest też lewatywka, oni dają, nie trzeba chociaż kupować:)
Jak babka opowiadała o tej krwi, ewentualnych "niespodziankach" z pupy podczas parcia, łożysku, które może nie wyjść w całości i trzeba łyżeczkować i innych takich to jedna dziewczyna nie wytrzymała...zrobiła jej się słabo i wyszła biedna...No ale cóż, natura nas do tego stworzyła przecież;)
 
reklama
Emri - pisz max 2h :-D

Na naszym zamkniętym jeśli chcecie przeczytać ostatni mój poród - z archiwum BB znalazłam:-)

Co do położnej - to moja przyszła dopiero po porodzie - ale wcześniej nie myślałam o niej :-) potem dzwoniłam do jednej i ona mnie właśnie do książeczki RUM odesłała :-) a tam pani Ewa w 2000 roku wpisała mi się :-D

Vii - powodzenia :-) z kredytem :-(koszmarek ...
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry