reklama

Mamy 2011

ech....Madzia - wiesz co, takim babom to po prostu coś na mózgu siedzi....od razu, że jak dziecko płacze to pewnie rodzice krzywdzą;/;/;/;/ masakra...pewnie ze swoimi nie mogła sobie poradzić i się na kimś wyżyła!!!bo z czego takie "teorie" by brała???? albo juz amnezja ją dopadła i nie wie, że maluśkie dzieci to głównie płaczą...jejku takie to by powyszczelać!ale to tak jak moja mama - jak przyjechała jak B był malutki i płakał to co chwile, a bo mu zimno/gorąco, głodny pewnie, a może ma kolki??? a weź pomasuj mu brzuszek, a może ty masz nie wartosciowy pokarm i trzeba go dokarmić...tak za mną chodziła i gderała no - a ja im bardziej byłam zdenerwowana tym bardziej moje dziecko płakało - po prostu nie mógł się wyciszyć przed snem...im bardziej dzieć zmęczony to niestety gorzej mu zasypiać! no ale poczucie winy i tego, ze jestem "złą" matką bo robię coś nie tak pięknie zasiała!!!!!a czasem słowa bolą tysiąc razy bardziej niż nie jeden czyn,,,tak więc wierzę, że ten babsztyl popsuł Ci nieźle humor! Uszy do góry i olej!!!!!!!!!!!!!!! Ty wiesz, czemu Batka płakała-boś jej mama!!!!! a innym nic do tego, bo skąd mają wiedzieć????

PaulaZG - tak dzieciarnia spała:)a na tańcach byłam z bratem dokładnie jakoś rok temu:)we wrocławiu:)no i pewnie, że kiedyś się wybierzemy a co:)u danych przygotowań i bawcie się dobrze:)
Emri - szkoda, że ten piękny make-up się zmył.....:):):):)ale będzie okazja zrobić nowy:):):)nam udało się uciec ale pod drzewkiem chwilę stałam myśląc, że przejdzie....dobrze, że jednak zgarnęłam dzieciaki do domu
Zawalka - jak się trochę mężul przegłodzi to zacznie wszystko wcinać:)ale tak poważnie to współczuję....co ten Twój chop jada zatem???A Jasio - na pewno się nie rozchoruje, sprawdzaj zawsze karczek:)dzieci nawet jak są bardzo zgrzane, spocone to właśnie wtedy mają czasem zimne, mokre rączki (bo właśnie spocone i schną !!!) tak więc spokojnie:)
E_V - więc może chusta jakaś się Dominisi upodoba???
 
reklama
heh dzięki laski, sama byłam w szoku że B. zaczęła wyć i nie w głowie mi były pyskówki z jakaś raszplą... zaraz po tym czepiała się kobitki z psem co był na smyczy ale nie miał kagańca. Eh nie ma co popsuła mi humor i naprawdę czuje się wyrodną matką. Zgroza.

Jutro jedziemy do rodziców i mam nadzieję zakończyć remont u nich definitywnie zostało malowania i kafelki. oby sie udało:D
Miłego weekendu laleczki!
 
madzioszka ale przykre co napisałaś-na pewno w pierwszym odruchu było ci przykro :( ale wiesz co... tacy ludzie nie słysza katowanych dzieci za sianą, nie reagują na popychanie dzieci od placu zabaw po market...tacy wiedzą najlepiej bo dziecko kwili...bo łatwiej uwage zwrócic tobie niż pijaczce co by tłukła dziecko bo pijaczka odda rzuci czyms napluje wiec strach....a uczciwemu co kocha swoje dziecko swoje 5 groszy wywalic-olać takich..."ludzi"

zawalka podziwiam zacięcie by gotować ;)

beti-dobrze napisane-tak samo było z kamieniami na nerkach...istna plaga z lat 70- 80, czasy sie zmieniają trzeba iść z postępem :) a potańczyć lubię więc też ci zazdroszczę!!!
 
Cześć dziewczyny:)

U nas odwiedzin ciąg dalszy. Teraz mamy krótką przerwę między jednymi a drugimi gośćmi. Zjadłam nawet obiad jakiś przed chwilą:). Może nawet zdążę na krótki spacerek wyjść z Jaśkiem zanim teście przyjadą.
Dziś Jaś spał z nami w łóżku nad ranem, a ja nie mogłam zasnąć, bo bałam się, że go P. zgniecie i leżałam i pilnowałam:)Potem on zajął się małym, a ja sobie aż dwie godzinki pospałam:)

Dobra, lecę na ten szybki spacerek.

Miłego:)
 
Hejo:)

Katoryba narobiłaś mi stracha z tym samolotem...teraz ciągle czytam. Część informacji mówi, że to norma, częsć, że nadmierne napięcie mięśni...Zwariuje chyba! Jeszcze dokładnie obejrzałam sobie główkę Fila i dopatrzyłam sie (albo ubzdurałam), ze jest jakaś niekształtna... A jak Bolciowi smakowała zupka? Filuś dzisiaj w koncu zjadł ze smakiem, była z indykiem. Wysłałam J na rynek po królika, ale to był głupi pomysł, bo on dawno zakupów nie robił i cen nie zna:) Jak mu gościu powiedział ile za niego chce to ładnie podziękował:) I wrócił tylko z pyrami i ogórami, które jak podkreślił kosztują tyle samo co w naszym warzywniaku...
 
emri a cos ty sie naczytala? Filip to przeciez okaz zdrowia:) ale tak to chyba jest z tymi mamami:)

zawalka a wy nigdy wczesniej nie spaliscie z J. w lozku? my do teraz rano bierzemy mlodego do nas zeby miec troche spokoju

paula udanego tancowania zycze!!!
 
Hejo;) Widzę rodzinna niedziela u wszystkich :) Ja korzystamz chwili, bo zaraz moi panowie wrócą ze spaceru, wykorzystałam na maxa J, aż mi zaczął już wypominać:)))

Beti bo ten samolocik co robi Filo to ponoć może być oznaka czegoś złego...ale już się trochę opamiętałam, bez paniki:) Mamy szczepienia lada moment to zapytam pediatry, bo nie mogę uwirzyć, ze jemu coś mogłoby być, przecież to taki szajbusek mały:) Dzisiaj wyrwał taką listewkę, która była zamontowana przy progu balkonowym...szał!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry