reklama

Mamy 2011

karolq jak moj maly mial tyle co Zuzia to rozpoczelam przeprowadzke do lozeczka a wczesniej to non stop ze mna:) ja tez to lubie. popatrezc sobie na te moja niunie, jakie minki robi i poprzytulkac sie zaraz po przebudzeniu:) ale zobaczysz, ze zaraz zacznie sie rozpychac. ale teraz tez czesto o 4-5 jak sie obudzi to biore go do nas:) choc dzis spal po kazdej pobudce do 12 w poludnie u siebie:)
 
reklama
hejooooooo

Karolqa - tak moja Ala śpi od urodzenia w łóżeczku....czasem jak o ok.7dmej ją karmie to karmię na leżąco u nas i jeszcze przychodzi Bartuch jak wstanie się poprzytulać i leżymy wszyscy w czwórkę...ale by spać z dziatwą jakoś nie wyobrażam sobie;/ Bywało tak jak u Pauli, że Bartuch lądował u nas w łóżku i spał z nami jak ząbkował - ale zasypiał u siebie, potem albo nie było sił pięcset razy do niego wstawać i odnosić, albo nie było innego wyjścia bo tak inaczej zero snu;/ No i jak był malusieńki jak go karmiłam dość często ojjj często...w nocy to też spał z nami, ale to np od jakieś tam godziny w nocy, - nigdy tak, że zasypiał u nas....Ala jest o tyle "łatwiejsza", że po prostu się nie budzi i nie budziła się często w nocy, więc było mi prościej ją odkładać do łóżeczka. A w swoim pokoju Bartuch śpi od 6go miesiąca swojego jak się przeprowadziliśmy do siebie...i był pokój osobny:) Teraz już się zastanawiam czy czasem nie eksmitować Alutki do niego do pokoju....ale może się jeszcze wstrzymam trochę - zobaczymy. Docelowo będą mieli razem pokój póki co:)

Paula - cieszę się, że dobre wieści od lekarza przynosisz:):):)dbaj o siebie i to już naprawdę tuż tuż:):):):) Hania to duża jest tak mi się wydaje - ja jak byłam na skończony 30sty tydz. na USG to Ala ważyła coś 1100 na 3D a 1080 na zwykłym USG....więc Hania duża rośnie:):):)i dobrze jej u mamusi w brzusiu - a co do ułożenia, to fakt, jeszcze ma szansę - tylko podobno z ułożenia poprzecznego dzieciaczkom cieżej się obrócić niż z ułożenia miednicowego - bo to nie zwykły fikołek, tylko obrót o 90st - podobno ciężej....ale szansa jest:)

...boję się, że mnie coś łapie bo gardło dalej drapie i chyba mam gorączkę, muszę sprawdzić;/ oby nieeeee
 
Karolq - z racji, że ja karmie butelką niemal od początku, to L. jest przyzwyczajona do spania w łóżeczku, ale tak jak u Beti, gdy tak po 5 zdarza jej się marudzić, biorę ją do siebie i śpimy jeszcze trochę. Chyba ciepło normalnej kołdy bardziej jej odpowiada :-)
Paula - cieszę się, że Haniulka rozwija się w idealnym tempie, a obróci się, gdy stwierdzi, że warto zmienić perspektywę, Tobie niezły zestaw medykamentów się dostało hihi ale trzeba ;-)
Szczęśliwa - to ja czekam :) Wypiękniłaś się to czas rodzić ;-)
Katoryba - po wstawieniu mebli zawsze zmienia się nasze wyobrażenie o przestronności mieszkania, niestety... Ważne, że to już tak blisko końca!
Marttini - czyli bioderka OK? :> Spacer w deszczu....czysta przyjemność :P
Beti - leniwcu Ty! :-p
Kordek - to ja się chętnie zaopiekują przez jakiś czas Zuzanką, mi wystarczy 6 kg mniej :P czyli tak z miesiąc u Was ;-)

U lekarza było śmiesznie, bo zastępował lekarz, który nie jest Polakiem, ale fajnie mówi po polsku, do mnie na "Ty" hihi Oczywiście nie zadałam mu pytań z kartki (wysłałam meila do lekarza z Gdańska) Wniosek jeden, że chyba nie będziemy miałóy refundowanych pasków do glukometru. Ale samo urządzonko dostałyśmy w prezencie z przychodni :P i receptę na paski mamy, więc jakiś czas się tam nie pokażemy. Niestety nie mają tam sprzętu by zbadać ciśnienie krwi :( musimy wybrać się w tym celu do szpitala - chyba na pediatrię, jak myślicie laski?
Zaliczyłam też wizytę w pracy, zaniosłam prośbę o przedłużenie umowy (skończyła mi się w czwartek), wytłumaczyłam dlaczego tak późno i od razu dostałam nową (do marca ale zawsze to coś, a spotkałam koleżankę i nikt inny jeszcze nie dostał umów i nie wiedzą na jaki okres...). A nogawki spodni miałam mokre niemal do kolan i tak mi było ciężko i gorąco...
 
Izuś - ech to dobrze i nie dobrze, że z tym glukometrem nie wyszło. Dobrze, że umowa choć o miesiąc dłuższa - a co dalej???nic nie wiesz????a z tym deszczem daj spokój....właśnie spodnie najbardziej ucierpiały i zgrzałam się w kurtce, z parasolem, pchając wózek jedną ręką..no ale cóż dobrze, że Bartucha jeszcze nie miałam ze sobą bo to wtedy każda kałuża nasza:):):):)mam nadzieję, że tek lekarz z Gdańska odpisze na wsyzstkie pytania:)

Ala - w sumei nei napisałam...wg Pani dr ma zbyt płytkie panewki - ??? - nie wiem nic o czymś takim...mamy kontrol na za 6tyg. a teraz kładzenie na brzuszku "na żabkę" i wkładanie pieluchy!!!! musze poczytać o tym....

- mam "robotę" na komuterze, Ala śpi - a Bartuch wytrzasnął harmonijkę - no i sobie grał....i naraz słyszę wrzask Ali...no cóż...braciszek poszedł jej zagrać kołysankę ;/;/;/ ach..............miała pobudkę :P
- zmierzyłam temp - mam 37,3 suuuper.....................kurcze no, co jak co ja nie mogę się rozłożyć!!! ale pozytywne myślenie = afirmacja - jestem zdrowa i będzie git:)
 
Paula tez bralam dopegyt. Teraz najważniejsze żebyś dużo odpoczywała, zdrowo się odżywiała i nie stresowała!
Marttini-dzielna z ciebie babka, wszystkie przeciwności znosisz z optymizmem:)
Powoli myślę nad rozszerzaniem diety Hanutka-co na początek marchewka czy jabłuszko?ze słoiczka czy "naturalne"? A tymczasem czekam na męża aż wróci z pracy a ja wychodze umówiłam się z kumpelami na babski wieczór:)

Karolq Hania też od początku śpi w swoim łóżeczku, czasami nad ranem kiedy jest marudna bierzemy ją do łózka i wtedy udaje nam się troszkę dłużej pospać
Miłego wieczorku
 
szczesliwa - z łazienką... teraz jak się zabrałam za czyszczenie to wychodzą niedoróbki, babole i niefunkcjonalność obudowy wanny. No ale trudno, tak jest i już tego nie zmienię.

karolqa - Bolo od samego początku śpi w swoim łóżeczku. Rano tylko bierzemy go do siebie jak się obudzi, żeby się poprzytulać i pobawić z nim zanim się dzień zacznie na full. Generalnie dziecko od małego powinno spać w swoim łóżeczku, bo za chwilę obudzisz się z ręką w nocniku i... 6latkiem we własnym łóżku bo im dziecko starsze tym gorzej odzwyczaić od spania w łóżku rodziców.

Izuniek - ale miałaś wyprawę... a dlaczego nie będą refundowane? powinny być! może ten obcokrajowiec coś nie halo jest? myślę, że na oddział dziecięcy tak to się nazywa chyba, na neotatologię już się Lenka nie łapie. Fajnie, że Ci przedłużyli tą umowę :)

paula - super, że z Hanią wszystko ok. Leży sobie a co będzie na głowie stać ;P czekam zatem na linka :)

marttini - pieluchowanie :/ szkoda :( jesteś zdrowa, jesteś zdrowa, jesteś zdrowa.... ;)

Bolo śpi a ja wkurzona po wizycie na budowie :( nie pomyśleliśmy, że okap jest trochę wyżej niż szafki i brakuje szerokości pół kafelki na ścianie. Noż można się pochlastać normalnie! do tego poprawiana ścianka ciągle nie wyschła i nie mogą jutro wstawić ostatniego słupka :( w ogóle nie wiemy co z tą ścianką zrobić bo jest w miejscu gdzie będzie co chwilę obijana (już do tej pory powstało w niej kilka dziur :( ) albo ją trzeba pociągnąć super twardym gipsem (znowu koszty materiału i czas żeby to zrobić) albo okleić tapetą... ech co chwilę coś. No ale przynajmniej L. podłączył płytę i działa i jej nie spalił więc coś pozytywnego :)
Acha no i jeszcze zostawiłam klucze kolesiowi - monterowi, bo jutro nie mogę tam już jechać i teraz mam styki, że sobie klucz dorobi :( głupia ja, w sumie i tak w sumie potem wyszło, muszę rano pojechać na chwilę tam :(
Już chcę koniec tego bajzlu bo dzień ucieka jak pstyknięcie palcami... A Bolcia to dzisiaj widziałam łącznie ze 3h :(
 
reklama
Dzieńdoberek! :-)

Nareszcie trochę więcej snu złapałam, od 22 do 7 z przerwami o 3:20 na zrobienie butli (fałszywy alarm), o 4:20 na nakarmienie :)
L. właśnie obudziła się z drzemki po śniadanku :P Spacer pewnie po 11 zaliczymy :) wszyscy już na to czekamy :)

Vii - skoro widzisz, że się Hani zmienia kolor - to możliwe hihi a włosy podobno ok 2 roku życia można określić :)
Katoryba - zawsze trzeba widzieć dobre strony i nimi się cieszyć, a że kuchnia działa to super :)
Wera - my właśnie od słoiczkowej marchewki rozpoczęłyśmy :) jabła też czekają i jabła z marchewką :P potem będzie zupka jarzynowa :)
Marttini - chyba wczoraj byłaś już bardzo zmęczona pisząc posta, bo moja umowa przedłużona o 9 miesięcy :) a co dalej okaże się dopiero w okolicach roczku L. :P I doskonale Cię rozumiem z tym wczorajszym spacerem w deszczu, jak doszła do lekarza to bluzkę miałam przyklejoną do skóry a na twarzy byłam ugotowanym burakiem...

Lekarz odpisał :D rozwiał wszystkie wątpliwości :) wg jego wiedzy paski powinny być refundowane, a ten zastępczy lekarz chętnie na jakiegoś znanego mi cukrzyka wypisze recepty (i po tel. od mamy okazało się, że moja ciocia z ZG! ma cukrzycę, więc muszę zagadać). Na szczęście tylko raz dziennie będę musiała kłuć Młodą na cukier :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry