reklama

Mamy 2011

STO LAT dla naszego półroczniaka:):):)

i wczorajsze moje STO LAT dla Adasia - ojjj Paula - teraz to będzie jak burza - z dnia na dzień coś nowego - Bartuś w tym wieku chodził już do klubiku i strasznie mi się wydawał już "dorosły" :):):) a co dopiero teraz :laugh2: zobaczysz, że Adasia niedługo nie przegadasz:) ja dzisiaj na pewno wyjdę z dziećmi na placyk...

- a gdzie będziecie spacerować???choć nie wiem, czy aż do parku dojdziemy, trochę daleko...


Ja mam klasyczne zatkanie nosa i katar;/ nie wiem, może i przeziębienie, a może jakaś alergia;/choć trochę gardło też drapie - ale ratuję się czym mogę...brakuje mi tylko snu ostatnio...gdybym się kładła spać tak jak dzieciaki, to byłoby super - ale co chwilę cos;/ jeszcze wzięłam z pracy jeden projekt do robienia na lewo i siedzę w nocy - ale zawsze coś do kieszeni wpadnie:)tym bardziej, że wakacje i nie mam korepetycji. Szukam dywanu - dziewczyny jaki polecacie - tzn jaki rodzaj materiały?naczytałam się o jakiś PA, PP, akrylowych, schagy...jedwabne lub wełniane to nie przy dzieciach:) ale taki by w miarę się nei mechacił, nie tracił kolorów...i był łatwy w utrzymaniu:)chodzi mi o rodzaj

Izuś - nooo po nowym avatarku w życiu bym nie poznała:P
Emri - małe przedbiegi na spędzanie czasu z dwójką hehehe ale zawsze coś zerknie na Filipka:)ja tak jeżdziłam do ciotek na wakacje - że bawiłam się z ich dziećmi, a zawsze jakaś to odmiana była od rodzinnego domu...właśnie tak do ZG do cioci przyjeżdzałam na wakacje:)
 
reklama
hej dziewoje,

Paula - ja tam też się poryczałam :) cudnego masz synka, no i szybko mówi

Filcio - gratulacje staruszku, rozwijaj się dalej tak pięknie

Martini - no zdrówka jak najszybciej bo w końcu lato się zaczyna i szkoda chorować

A u nas chyba nic...dziś od rana znowu trochę brzuch w dole boli, no ale nie nastawiam się na nic bo w niedz też bolało :P

A tak swoją drogą to dziś dzień pocałunku czy całowania...w każdym razie cmokamy się z mężami ;) (no i maluchami, kto ma :))
 
Chyba się do Was wcześniej przyłączę :P Samej nie chce mi się dziś łazić... Oznajmiam, że ok 11 robię przystanek na butlę :P Park czy plac zabaw obok Marttini?
 
Dziękujemy za życzonka:) Filuś na swoją półrocznicę walnął kupę jak za dawnych czasów:) Wyszła mu na plecy...za tym nie tęsknię:) Ale jak był taki mało ruchliwy to bardzo:))) A Julka to można powiedzieć już młodzież:) 11 lat. Ale mówie Wam nic nie nauczona roboty...zapytałam jakie ma obowiązki w domu, to tylko się uczyć...szkoda słów:/ Najśmieszniejsze jest to, że to nasza bliska rodzina i jak my, tzn. ja i brat byliśmy mali to pamiętam jak dziś, jak moja mama zawsze musiała od nich usłyszeć, że dzieci takie niechętne do pomocy...A tu co? Cała rodzinka (bo to w jednym domu 3 pokolenia) wychowała małych nierobów...Dzisiaj idę na tą rehabilitacje, ciekawe czy te zabiegi coś dadzą? Ale uzmysłowiłam sobie, ze nie mam świeżego rmu i jak zechcą zobaczyć to wrócę z kwitkiem:/
 
ależ się umawiały - a ja nie przeczytałam nic z tego i się widziałyśmy hhehehehehe:):):):):)
bartuś padł jak długi - po schodach ledwo szedł - ale przyszedł - i mamo musze odpocząć i sie położył sam na drzemke:) spi jeszcze...
a mama z Alą obiad gotuje...:)niech sie uczy dziewczyna:)

dzięki babki za spacer - choć ja to spacerem moich wyjść z dziatwą chyba długo nie nazwę:) dla mnie to niekiedy biegi na przełaj:)szkoda, że nie da się na spokojnie ze wszystkimi pogadać...ale przynajmniej Was widziałam:)

emri - no niestety taka młodzież......ja jak patrzę teraz na moje kuzynostwo co ma 20-18-16-14-13lat (kilkoro z nich ten sam wiek, u różnych cioć) a ja w wieku 10ciu - 11stu ich już pilnowałam, bawiłam się, pamietam jak dziś w czwartej klasie byłam - przyjechałam do ciocia tutaj, ciocia cały dzień w pracy - dzieci miałę przerwę przedszkolną i ja z nimi całe przedpołudnia do 14stej zostawałam, jeszcze ziemniaki na obiad obrałam i coś tam pomagałam jej - ale to z frajdy było i lubiłam bardzo do niej przyjezdząc - tylko jak teraz na to patrzę, to chylę czoła za odwagę mojej cioci, że mnie z dzieciakami zostawiała!!!że się nie bała...no ale może też inne czasy były;/ teraz o wiele więcej samochodów na ulicach, ogóle jakoś chyba inaczej się dzieci chowa. Choć z drugiej strony dziecinstwo swoje prawa ma i trochę mi szkoda, że w sumie mając 6 lat, gdy urodził się mój brat - odkąd pamietam miałam go pilnować i np usypiać wieczorami...dlatego chcialam by miezy moimi dziećmi była mała różnica:):):):) nie kusi mnie by się wyręczać :-D
- ale tak a propos obowiązków to jakies obowiązki muszą być - uczą dzieci systematyczności i tego, ze cala rodzina dba o dom, o siebie....wbrew pozorom obowiązki choc małe daja poczucie przynależnosci i bezpieczenstwa!!!no oczywiscie dostosowane do wieku!!!!bartuch choć ma te prawie 3 lata ma również - sprzątać zabawki z pokoju gościnnego jeśli je tu porozrzuca i się tu bawi - w pokoju u siebie rownież musi choc do kartonow powrzucać...mało, ale jednak - nie ma że boli - musi i już:) zawsze przed kąpielą...

Paula - Ty nie dziękuj kochana!!! nieźle mi stracha narobiłaś wiesz???chciałam nadrobić miną i gadaniem moje przerażenie...poważnie...cieszę się, żeś do domku doszła!bartuch zachwycony tym autobusem - wiem że Ci zależało iść pod Tesco jeszcze, ale bym miałą neizły cyrk z bartusiem - słowo się powie, coś obieca i potem nie ma się zmiłuj;/....odpocznij i może datuj sobei dzisiejszy żuzel - za duszno i jest i można naprawdę zasłabnąć - nie trzeba być w ciąży by tak się czuć, a co dopiero Ty z brzusiem!!!!!uważaj na siebie!

..ależ ja dzisiaj myślę...
edytuję tego posta chyba już z 5ty raz:P
co do tego kuzynostwa...miałam skończyć myśl - no więc, chciałam, by któreś przyjechało choć na tydzień do mnie na wakacje (na pomoc cichą liczyłam a co) - to usłyszałam od 13sto latki, że wiesz ciocia dzieci to taaaakie nudne są i co z nimi robić????:szok:////więc szok no i miałam chlapnąć, że Twój tyłek wycierałam mała i mogłabyś się odwdzięczyć...ale ugryzłam się w język;/ bo ciotka była gdzies obok a po co siać zamęt;/ no cóż...
 
Ostatnia edycja:
Witam,

Sto lat dlaFilcia!
Izuniek- tak dokladnie mierzą w przychodni na Zamenhoffa:)
Co do młodzieży to szkoda słów...a obowiązki muszą być od małego.
Ja dziś kupiłam szatkę i świecę do chrztu, nie byliśmy na naukach dla rodziców-mówią tam coś ważnego?

Mała dziś sporo śpi-to chyba po tym wczorajszym szczepieniu
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry