Hej ho!
Za szybko mijają weekendy... Zresztą tylko półtora dnia byliśmy we trójkę, no plus dziadkowie w niedzielę hihi Trochę sobie odpoczęła od całodziennego zajmowania się Szkrabem... W kwestii zdrówka: coś tak jeszcze raz po raz o poranku zafurkocze w nosku, ale nie da się tęgo wydostać gruszką, a Fridy nie kupiłam - choć byłam w aptece, ale na alarmie przy okienku stałam i się spieszyłam... A dziś mi się z domu nie chce wychodzić, a jakaś przesyłka na poczcie na mnie czeka :/
Opuszczenia imprezy grillowej żałuję, choć mój tata zrobił namiastkę tego z mikrofali hihi
Niech dobre myśli rozjaśnią ten szary dzień!!! :-)