Zawalka na 13 mamy szczepienie. I faktycznie nie zawsze dziecko płacze, u nas raz było zupełnie jakby nie było

Pierwsze szczepienie było masakryczne, bo po południu i gorączka i płacz...także czopy lepiej mieć

No i trzymam za Was kciuki, za Was e_v też

A Wy też jutro???
Vii to szczepienie jest darmowe. O ząbkowaniu też pomyślałam, ale nic nie widać w paszczy, żeby zaczerwienione było albo spuchnięte. Za to ja juto znowu idę do chirurga z ósemką...od weekendu wbija mi się w żuchwę i już nie mogę:/ Miejsce dopiero na 22 było...ale uparcie dzwoniłam i trafiłam, ze ktoś zrezygnował jutro! Takie szczęście

Tylko ząb nie wyszedł jeszcze do końca na wierzch i będzie głębokie cięcie:/ Ale w dupce to mam, bo albo cięcie albo oszaleję! A z pracą, myślałam, ze coś konkretnego, ale okazało się mało interesujące i to za psie pieniądze:/
Izuniek znaleźć pracę trudno jak zawsze...wszędzie doświadczenie wymagają, a ja do tej pory pracowałam w jednej firmie. No nie licząc wakacyjnych zatrudnień...Takze szukam nadal
Beti no to też fajne wspomnienia. Ja pracowałam u takiego małżeństwa, ona Polka, on Włoch. Mieli małą, kameralną restaurację, do tego parę pokoi. Mieszkałam u nich w domu, a wszystkie posiłki jedliśmy już w pracy. Rano pyszne cappuccino z mega pianką do tego croissanty z marmoladą, którą oczywiście szef sam wytwarzał

Na obiadek najpierw przystawka, potem pasta, dalej miecho i na koniec kawa z deserem

))) Kolacja znowu na bogato, czyli pasta, potem mięcho

)) Achhh jak sobie przypomnę! Włosi są bardzo rodzinni (chociaż lubią zdradzać), dużą wagę przywiązują do posiłków. Ten mój szef kazał mówić do siebie wujek

Bardzo miło wspominam tamtą pracę
Katoryba wepchałaś sie
