reklama

Mamy 2011

hejaho ;p
ja jak zwykle przelotem ale staram się czytać regularnie :)))
my wciąż na wsi, jakoś nie chce nam się stąd wyjeżdżać :)
mam pytanie do Anias i do innych dziewczyn co karmią piersią - jeżeli Wasze dziecię przesypia całą noc (np.więcej niż 7-8h) to co robicie z cycami? wstajecie w nocy i odciągacie żeby nie zrobił się zastój? Bo moja ma czasem zapędy żeby dospać do rana ale ja muszę ją budzić żeby zjadła :/
miłego dzionka dla wszystkich :)))
e: :))) sto lat dla Nadusi :)
 
reklama
my juz po szczepieniu i poki co maly zniosl je dzielnie. troche poplakal ale moja mama go zabawiala i dalismy rade. teraz spi. przyznaje pozwolilam mu zasnac przy cycusiu;) ale jestem tez zmartwiona bo synek wazy 6,5kg i przybral tylko ok. 800g przez prawie 2 miesiace. pediatra wpisala mu przy wynikach wzrostu i masy 3 centyl. wczesniej mlody przybieral ok. 1kg na miesiac i teraz az mi sie ryczec chce i sie martwie:( lekarka mowila, ze jest poprostu drobny...

kordek ja nie budze mlodego choc spi zwykle 7-8h a czasem mu sie zdarzylo 11!!! obudzilam sie wtedy zalana i z bolem piersi. ale D. zaraz wstal i zjadl sobie:) jesli nie mozesz wytrzymac to odciagnij tak po 20ml zeby poczuc ulge.

anias wszystkiego naj dla Nadusi. fajnie, ze spi przez cala nocke!!! odpoczniesz sobie teraz i naladujesz baterie a ona zobaczysz przyzwyczai sie do takiej ilosci snu i juz jej tak zostanie:)
 
Ostatnia edycja:
My też już po szczepieniu. Byliśmy razem z P. - na szczęście:). Pani dr stwierdziła, że za dużo przybrał na wadze (nie było dr Szumkowskiej tylko jakaś inna, starsza i szczerze Wam powiem, że nie przypadła mi do gustu - dziwne uwagi robiła P.). Był też jakiś praktykant, który macał Jaskowi ciemiączko i lampił się na mnie, jak uciekłam za parawan, gdy Jaśko był kłuty. Oczywiście P. go trzymał w trakcie i go rozbierał i ubierał, bo mnie sparaliżowało jakoś w tym gabinecie. Jaś krzyczał tak strasznie, że nie mogłam powstrzymać się od płaczu. Jeszce tak długo ta pielęgniarka przygotowywała każdą kolejną szczepionkę. Dla mnie to się ciągnęło i ciągnęło. Jak wyszliśmy z gabinetu dałam Jaśkowi cyca i on się uspokoił i ja też jakoś. W taksówce Jaśko zasnął i śpi do tej pory. Ciekawe co bedzie później...

A wczoraj udało mi się wyrwać z domu o 20.00 i dopiero po 22.00 byłam w domu. Czajnika nie kupiłam, ale za to szklanki za 1,64 zł i pucharki deserowe za 2,40zł. Na dziecięcym są przeceny ubranek (-50%). Są te kocyki, o których Beti pisała za 25 zł, ale jak dla mnie mogłyby być trochę mniejsze.

Anias - wycałuj Nadię od nas. Dawno już jej nie widziałam. Mam nadzieję, że jak wrócisz to nas odwiedzisz albo spotkamy się na spacerze.

Mysza - a co tam u Was? Jakoś nic nie piszesz. Czytasz cały czas, czy jak;)

Paula - daj sobie spokój z tym gruntowaniem. Nie ma co szarżować w Twoim stanie.

Katoryba - my tez malowaliśmy Duluxem i dwa razy wystarczyło. My jesteśmy zadowoleni z efektu końcowego. Dziwne, że u Was taki był problem.

Vii - oby te bóle głowy jak najszybciej Ci przeszły.

Marzena - nie przejmuj się swoim zachowaniem. Każdy zdaje sobie sprawę, dlaczego taka jesteś teraz. Rób to, na co masz ochotę i nie przejmuj się teraz innymi. Głowa do góry:).
 
w imieniu Nadusi dziękuję za całuski:) Nadia pozdrawia słowami "łabababada":-D

kordek-czasem budzę się oblana a jak bolą piersi to ściągam mleczko.Teraz dajemy radę bez ściągania Nadia po przebudzeniu wszystko ładnie wciąga.

zawalka-po powrocie obiecuję poprawę i dołączanie do spacerków:) wsttyd,że Jasia jeszcze nie widziałyśmy....wybacz;-)

wczoraj Nadia robiła furorę na plaży w stroju kąpielowym z truskawkami:P
 
Juhu huhu,
paula_zg - nam powiedziano na ostatnim szczepieniu tym po poł roczku, że kolejne - to po roczku też jest darmowe, to już sama nie wiem o co chodzi...

to dziewczyny spytajcie o to jak pójdziecie na szczepienie pliz.

anias - gratki dla Nadusi :)

kordek - ja nie karmię w nocy i daję radę do rana, ogólnie po wprowadzeniu stałych pokarmów mniej młody pije z cyca i chyba produkcja też mniejsza się zrobiła więc i cyce po nocy nie bolą tak bardzo. A daję od razu jak się obudzi o 6:30 i jest luzik.

Beti - Bolcio też drobny przecie, ten temat już przerabiałyśmy :) nic się nie martw, mniej do dźwigania :) ważne, że jest zdrowy i się dobrze rozwija. Na tym szczepieniu co Wy teraz mieliście też był na 3cim centylu, po ostatnim wskoczył na 10. Luzik tak ma być, Ty też drobna przecie.

zawalka - pierwsze koty za płoty. To coś nowego dla Jaśka, nie spodziewał się no i pewnie troszkę bolało wkłucie. Pośpi i będzie ok. Bolcio po pierwszym szczepieniu też spał dużo (jak na tamten etap kiedy nie spał prawie wcale to nawet bardzo dużo).

vii - migreno sio!
 
Nadusia - cmoki jak smoki od Nas :-*
Beti - z tego co czytałam w mądrych książkach, okres przybierania po kg nie trwa długo, potem właśnie wychodzi takie 700-800g i to jest poprawnie :) Przecież Dawidek nie marudzi przy jedzeniu :) jest super chłopak!
Vii - jak się czujesz, ból przeszedł?

Dziś mnie zmogło, o 15:30 zasnęłam, wstałam o 17:15, szok! Teraz tatko jest na spacerze z córcią a ja ogarniam Nasz kwadracik hihi
 
Witam i ja:)

Vii wiem co znaczy kilkudniowy ból głowy...też mam takie migreny, czasami mam aż światłowstręt:/

Zawalka a dlaczego zapisaliście się do tej starej na szczepienie? Przecież nasza Sz dzisiaj była. Musisz mówić do kogo chcesz przy rejestracji. Współczuję niemiłych chwil w gabinecie. U nas było to samo na pierwszym bezpłatnym, dlatego zdecydowaliśmy się na kolejne płatne. Filo po jednym wkłuciu ma wszystko w pompie, a i lepiej znosi te płatne. Po tym pierwszym była gorączka i straszny płacz, ale to już pisałam.

Beti daj spokój z tymi centylami! Zdrowy to zdrowy! Zaraz zacznie pałaszować mięcho to mu się muskulatura rzuci:))))

Paula dobrze, że masz chociaż parę chwil dla siebie:)

Anias i my przesyłamy buziaki:* Śpij i wypoczywaj, póki córa daje!

Kordek ja jakiś czas temu pomału wprowadzałam butlę, na początku było cieżko jeśli chodzi o cyce. Czasami musiałam ściągać po parę ml. Ale wszystko się unormowało. Produkcja dostosowuje się do zapotrzebowania czyli do ssania, myślę, że parę dni i nie będziesz miała problemu. A jeśli bedzie Cię bolało to spuść trochę mleka, ale tylko tyle, żeby Ci ulżyło, bo jak przystawisz normalnie dziecko to będzie stymulacja do standardowej ilości pokarmu.

A u nas bardzo ciężki dzień. Zaczęło się już w nocy, najpierw pobudka o 2, ale cyc zrobił swoje. Kolejna o 3.30 i na zmianę sen, płacz, sen, płacz, tak co 10 min. do 5.30...Przed zaśnięcie koło 5 zrobił jeszcze kupsko. Tak strasznych nocy nie mieliśmy nigdy:/ Ja rano musiałam szybko z wyra wyłazić, bo na 9.30 miałam usunięcie ósemki, po drodze podrzuciłam Fila do teściów, zeby z nim pospacerowali w tym czasie. U chirurga okazało się, ze nie trzeba nic nacinać (hura), ale skubane zębisko nie chciało wyleźć! Ale i tak szybko poszło, dr Schab rewelacyjny, polecam! Taka byłam szczęśliwa po usunięci tego zęba, nic nie bolało, super:) Pojechałam po synalka, akurat się obudził, chwilę posiedzieliśmy i znieczulenie zaczęło puszczać...Zapakowałam nas i szybko do domu, bo już ledwo żyłam...potem przyszedł jeszcze gorszy ból, aż mi twarz wykręcało, nie mogłam przełknąć, ani wypluć śliny, straszny ból:/ Jakimś cudem J udało się wyjsć z pracy, zeby pojechać z młodym na sczepeinie. Opowiadał mi, że miał stresa, cały się spocił tam biedny sam, ale dał radę, dzielny Tatuś!!! W gabinecie mieli wesoło, bo Filo nie chciał się zbadać, ani zważyć, ani zmierzyć:) Osłuchiwali go w trójkę, ważyli w trójkę:) Z pomiarów nic nie wyszło raczej, bo niby tylko 1 cm dłuższy niż ostatnio. Filo ciągle się chichrał, wszystko łapał, ściągał, szatan jednym słowem:) Dwa wkłucia zniósł bardzo dzielnie, na wyjściu zerwał ze ściany jakiś plakat:) Dr powiedziała, że okaz zdrowia, bardzo energiczny, ruchliwy i ciekawy świata:) Za czytanie o samolocie mam ochrzan, każde dziecko ma swoje tempo, a on jest na po prostu bardzo silny i tak sobie lata:) No i co najgorsze wychodzą mu zęby, górne i to kilka na raz:/ A moze to i lepiej, ze nie pojedyńczo, bo oszaleć można! W tym czasie ja w domu umierałam, poprosiliśmy koleżakę, zeby zajeła się Filem, bo ja nie umiałam:( Dziwne to było, jakby była gdzieś obok zupełnie. Przed szczepieniem miałam już zanieść Filusia do sąsiada, bo normalnie nie wiedziałam co się dzieje dookoła mnie...Ważne, ze teraz już jest w miarę, mogę skupić myśli:) I nawet przed chwilą zjadłam śniadanie:)
 
Witam się i ja
Zawalka - żyje - ale jakoś czasu w tym zabieganiu nie mam na pisanie :-) Podczytuje tylko :-) Miałam dziś dotrzeć na E_V spacer - ale dzień nam się poprzestawiał i nie dotarłam... Się śmieje że anemia mnie atakuje :-) Brak sił na wszystko i senna chodzę :-)
Po tych moich wyjazdach muszę w końcu usiąść i odpocząć :-)

Gratulujemy kolejnemu półroczniakowi :-)
VII - Oby bez kolejnych bóli się obyło ... ja w ciąży cieszyłam się że Miki ma swoje puzzle - jak się gorzej czułam to je grzecznie układał :-) I była cisza :-)

Martini - jak się nawrócisz z wojaży to pisz :-D

Emri - wow, podziwiam że po wyrywaniu jeszcze do domku dotarłaś...

Pozdrawiam
 
reklama
vii wspolczuje migreny ale na pewno juz lepiej. ja w ciazy mialam potworne bole glowy, az wymiotowalam z bolu... koszmar

emri Filip widze wszedzie swoje rzady wprowadza:) u nas tez dzis maly zaczal ciagnac lekarke za stetoskop. komiczne:) a z tym zebem to jakas masakra. co za bol, ze az nie ogarnialas rzeczywistosci... a do Schaba chodza moi rodzice i tez chwala.

dzieki za wpisy co do wagi mojego maluszka. juz mi lepiej:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry