Witam i ja
Vii wiem co znaczy kilkudniowy ból głowy...też mam takie migreny, czasami mam aż światłowstręt:/
Zawalka a dlaczego zapisaliście się do tej starej na szczepienie? Przecież nasza Sz dzisiaj była. Musisz mówić do kogo chcesz przy rejestracji. Współczuję niemiłych chwil w gabinecie. U nas było to samo na pierwszym bezpłatnym, dlatego zdecydowaliśmy się na kolejne płatne. Filo po jednym wkłuciu ma wszystko w pompie, a i lepiej znosi te płatne. Po tym pierwszym była gorączka i straszny płacz, ale to już pisałam.
Beti daj spokój z tymi centylami! Zdrowy to zdrowy! Zaraz zacznie pałaszować mięcho to mu się muskulatura rzuci

)))
Paula dobrze, że masz chociaż parę chwil dla siebie
Anias i my przesyłamy buziaki:* Śpij i wypoczywaj, póki córa daje!
Kordek ja jakiś czas temu pomału wprowadzałam butlę, na początku było cieżko jeśli chodzi o cyce. Czasami musiałam ściągać po parę ml. Ale wszystko się unormowało. Produkcja dostosowuje się do zapotrzebowania czyli do ssania, myślę, że parę dni i nie będziesz miała problemu. A jeśli bedzie Cię bolało to spuść trochę mleka, ale tylko tyle, żeby Ci ulżyło, bo jak przystawisz normalnie dziecko to będzie stymulacja do standardowej ilości pokarmu.
A u nas bardzo ciężki dzień. Zaczęło się już w nocy, najpierw pobudka o 2, ale cyc zrobił swoje. Kolejna o 3.30 i na zmianę sen, płacz, sen, płacz, tak co 10 min. do 5.30...Przed zaśnięcie koło 5 zrobił jeszcze kupsko. Tak strasznych nocy nie mieliśmy nigdy:/ Ja rano musiałam szybko z wyra wyłazić, bo na 9.30 miałam usunięcie ósemki, po drodze podrzuciłam Fila do teściów, zeby z nim pospacerowali w tym czasie. U chirurga okazało się, ze nie trzeba nic nacinać (hura), ale skubane zębisko nie chciało wyleźć! Ale i tak szybko poszło, dr Schab rewelacyjny, polecam! Taka byłam szczęśliwa po usunięci tego zęba, nic nie bolało, super

Pojechałam po synalka, akurat się obudził, chwilę posiedzieliśmy i znieczulenie zaczęło puszczać...Zapakowałam nas i szybko do domu, bo już ledwo żyłam...potem przyszedł jeszcze gorszy ból, aż mi twarz wykręcało, nie mogłam przełknąć, ani wypluć śliny, straszny ból:/ Jakimś cudem J udało się wyjsć z pracy, zeby pojechać z młodym na sczepeinie. Opowiadał mi, że miał stresa, cały się spocił tam biedny sam, ale dał radę, dzielny Tatuś!!! W gabinecie mieli wesoło, bo Filo nie chciał się zbadać, ani zważyć, ani zmierzyć

Osłuchiwali go w trójkę, ważyli w trójkę

Z pomiarów nic nie wyszło raczej, bo niby tylko 1 cm dłuższy niż ostatnio. Filo ciągle się chichrał, wszystko łapał, ściągał, szatan jednym słowem

Dwa wkłucia zniósł bardzo dzielnie, na wyjściu zerwał ze ściany jakiś plakat

Dr powiedziała, że okaz zdrowia, bardzo energiczny, ruchliwy i ciekawy świata

Za czytanie o samolocie mam ochrzan, każde dziecko ma swoje tempo, a on jest na po prostu bardzo silny i tak sobie lata

No i co najgorsze wychodzą mu zęby, górne i to kilka na raz:/ A moze to i lepiej, ze nie pojedyńczo, bo oszaleć można! W tym czasie ja w domu umierałam, poprosiliśmy koleżakę, zeby zajeła się Filem, bo ja nie umiałam

Dziwne to było, jakby była gdzieś obok zupełnie. Przed szczepieniem miałam już zanieść Filusia do sąsiada, bo normalnie nie wiedziałam co się dzieje dookoła mnie...Ważne, ze teraz już jest w miarę, mogę skupić myśli

I nawet przed chwilą zjadłam śniadanie
