ehh ja też już chcę wycisnąć z siebie tego małego kopacza...
w sylwestra tak po 22 skoczyło mi ciśnienie do 143/96 jakiś kosmos... przestraszyłam się nie na żarty... G. to ze stresu szybko pił rosołek (i w sumie jego picie sylwestrowe skończyło się na 1 kieliszku

) na szczęście po 10 min ciśnienie było już ok... nie wiem może to ze zmęczenia czy co... już nie mam siły na nic...a tu kij wie kiedy coś się ruszy terminy już miałam na 8, 10, 15, 17, 20 i 27 stycznia, także duża rozbieżność
anias
nie chcę krakać, ale obawiam się, że Nadia zrobi wszystkich w balona i ją przenosisz
emri Ciebie to w ogóle podziwiam, że Ty jeszcze taka spokojna i sobie czekasz

ale w sumie to już na dniach
katoryba ja nie poradzę co z ubraniem małego, bo sama jestem w tej kwestii zielona, także to za jakiś czas ja będę pytać Ciebie

a i wyślijcie cioci zdjęcie z Bolusiem, bo zapomniałam z tego wszystkiego się o to upomnieć
