Hej, sesji w końcu nie miłam, bo jakoś się nie mogłam zebrać...
Jestem juz po wizycie rodziców i mam nowe 4 kółka

, fajowy ten wózek mi przywieźli, tylko teraz się zastanawiam jak go zmieszcze do matiza, ale damy rade.
Włsnie zaczełam prać ubranka dzieciowe, fantastycznie wygladaj takie miniaturki na suszarce

, jutro prasowanie.
Byłam wczoraj na obiedzie z dziewczynami z pracy i stwierdzam, że ja już nie mam siły na takie wypady, hehehe. Przyjechałam troche zmęczona i dostałam od męża zakaz wychodzenia z domu aż do porodu. W sumie to ma chyba rację, bo końcówka juz została, nie ma się co przemęczać, a zależy nam przecież na terminowym porodzie. Troche głupio by było jakby mała się urodziła wczesniej tylko dlatego, że matka na tyłku nie potrafiła usiedzieć...