hej dziewczyny :-)
tanczzemna - ostatnią @ miałaś w moje urodziny ;-)
A wracając do tematu - dziwna ta lekarka, na serio, żeby Ci usg robić tak wcześnie i jeszcze straszyć, zastanów się czy na pewno chcesz powieżyć jej ciążę, może warto poszukać kogoś innego? Chyba, że to jeden taki jej wybryk... ale może masz jakąś znajomą bądź kogoś w rodzinie kto mógłby Ci polecić jakąś fajną ginkę, bądź poszperaj na forum BB - po regionach - może znajdziesz swoje miasto - tam dziewczyny polecają lekarzy też. Możesz też się zacząć zastanawiać nad szpitalem i pójść do ordynatora tego szpitala (odziału położniczego of kors) - wtedy będą na Ciebie chuchać i dmuchać :-)
Najważniejsze byś ufała lekarzowi i miała komfort psychiczny. I tak jak mówiłam wcześniej, na razie luz, bo na prawdę ciężko coś na tym etapie zobaczyć...a beta jest wysoka - daj znać jak dziś wróci wynik drugiej.
Dreddka - zgadzam sie z Tobą - ja bym z chęcią jeszcze w pracy została, bo bardzo lubię to co robię... szczególnie, że moje L4 wiąże się z powikłaniami, których na prawdę wolałabym nie mieć i cieszyc się zdrową i bezproblemową ciążą... no ale i w pierwszej ciąży i teraz nie jest mi to dane...
malena100 - im wyższa beta tym objawy się nasilają, więc spoko maroko, zaraz Cię dopadnie na stałe ;-) chociaż niektóre dziewczyny w ogóle nie odczuwają. Na szczęście po 12 tygodniu chyba (czy 10tym) beta zaczyna spadać i już jest lepiej - czekam na ten moment :-) bo permanentnie mi niedobrze i już chciałabym aby to przeszło - choć na szczęście nie wymiotuję - uff.
A mi dziś waga spadła prawie o 1kg, więc chyba moja woda w brzuchu się w końcu wchłania - ostatnie usg pokazywało jej jeszcze sporo, ale każdy dzień niesie poprawę, czuję to :-) Słoneczko jest z nami codziennie już, więc i nastrój lepszy :-)