Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
. Szok. I nawet nie chodzi mi o to, że to smaczne, zdrowe czy co tam... Tylko to takie miłe :-). I wymyśliłam sobie, że ja tez męża poproszę o przyniesienie truskawkowego Piccolo i sobie poświętujemy w szpitalu
. A co! 
Ano, staraliśmy się. I mimo, że cykle były obserwowane, to się dłuuuugo nie udawało. Miała być majowa MajkaDomi_Polka" pisze:@dzag82 Ty to masz fajnie, wszystko ładnie wyliczone, ale wnioskuję, że skoro tak to staraliście się troche o tego dzidziusia? Czy jestem w błędzie? .
(znaczy poród maj 2015). Jak się ani w kwiecień ani w maj 2015 nie wstrzeliliśmy, to tak sobie przesuwałam termin porodu co miesiąc, byle nie trafić w grudzień. No i właśnie jak odpuściłam to się trafiło
. To prawda, że dużo w psychice siedzi... Domi, super Wam się z tym mieszkaniem jednak ułożyło
. Przeprowadzka przeprowadzką, ale super, że możecie wcześniej powoli urządzać. Taki układ jest ok.No nie bardzo. Nie mają tyle substancji zapachowych i innych dodatków co "zwykłe" proszki. Ale wszystkie są bezpieczne dla dzieci, no chyba, że ktoś ma strasznego alergika - to wtedy płatki mydlane zostają. A jeśli proszki są na tyle podobne do siebie, to po co wydawać dwa razy więcej na Jelp i LovelęPorannakawa pisze:Co do tych proszkow dla dzieci sa przereklamowane i tyle
. Najfajniejszy wg mnie jest właśnie Biały Jeleń - ale ciężko mi dostać - albo Dzidziuś. Inna sprawa, że ja prałam Tymkowe ciuszki w dziecięcym proszku przez rok czy półtora. Potem wszystko razem z naszymi ciuchami, jedynie zmieniłam płyn do płukania z naszego, bardzo pachnącego, na jakiś sensitive (Silan, E, cokolwiek...). I już mi nawet przeszkadzają te mocno pachnące płyny... Nasze ciuchy też nie pachną jak perfumeria.Może coś przegapiłam, ale nie rozumiem do dzisiaj dlaczego masz już od początku ciąży zapisane sterydy dla małegoZozzolka pisze:Kika mnie szpital nie ominie tylko w czasie sie odwlecze, od poczatku ciąży mam zaplanowane sterydy dla małego na rozwój ploc.
. Jest jakaś pewność, że poród może się zacząć dużo wcześniej? Albo że będą dziecko wyciągać z brzucha dużo wcześniej?
. Ale jeszcze kilka dni i na zwolnienie pewnie pójdę. Dzisiaj mam wizytę u gin, syn się doczekać nie może zobaczenia Dzidziusia na ekranie
. Jak już spokojnie na zwolnieniu osiądę to wezmę się dopiero za pranie ubranek. Już po starszaku pakowałam w wory rozmiarami, więc mam z głowy przebieranie i rozdzielanie. Taka sprytna jestem
.
. Nie tylko tu, ale tak ogólnie wokół zawsze dziewczyny w ciąży biadolą, jakie to straszne i nie do przeżycia prawie. matko, żeby tylko takie straszne rzeczy nas w życiu spotykały i tylko tyle trwały
. Ja jeszcze mam przed sobą glukozę. Wezmę ze sobą po prostu paczkę paluszków i zaraz po badaniach zagryzę czymś słonym.
dziewczyny bardzo to przezywaja. Ale pamiętam w pierwszej ciąży moja ginekolog mówi do mnie "Pani Asiu, ale spokojnie, niech pani sobie weźmie cytryne i będzie dobrze. Mam pacjentki, co 3 razy przystępowaly do tego badania bo za każdym razem wymotowaly". Wiec se myślę "ooo fuck, co to za paskudztwo musi byc"
słodkie to...paskudne...ale da się wypić ;-) mam znajoma która mi regularnie przez tydzień współczula, że muszę to pić a jak się dowiedziała ze drugi raz musze, to po 2 smsy dziennie dostawalam z info, ze ona by nie przeżyła
wszystko jest do przeżycia, na pewno nie gorsze to niż sam poród albo to, jak zejdzie znieczulenie po cesarce 






trzeba będzie jedynie opanować te wszystkie wytyczne żywieniowe... w życiu na diecie nie byłam wiec licze na konkrety co można, czego nie
a niehasła ze węglowodany to tak, błonnik to już w ogóle, a coś tam, nie wiem...białko ni chu chu


. A co do mieszkania to juz sie pogodzilam z tym, że spać na nowe mieszkanie pojdziemy dopiero od 1 listopada i do tego czasu bede u tesciowej, ale ta mysl, ze urzadzanie mnie wciagnie i czas szybko minie jest najpiekniejsza... 
.
. Męcząca, bo po opowiesciach za dnia mojemu co to bym mu nie zrobiła, gdyby nie brzuszek to pozniej sam mnie meczył i wybudzał ze snu, haha. A przyjemna, bo gdy sie obudziłam już leżał za mną i zaczynał zabawę 
. No szalony mówie Wam, ale przyznaje, sama go przeciez nakrecałam za dnia
. To co sie dziwić.
Dobrze, że teraz waga przystopowala... No i od jutra oficjalnie jestem na zwolnieniu. Dziwnie mi, ciężko było ta decyzje podjąć, ale.jednak juz się męczyłam w pracy z tymi bólami kręgosłupa i ciągnięciem od brzucha do ud :-( Co prawda czeka mnie jeszcze kilka dni pracy do środy, potem pojedyncze dni jeszcze, ale juz na zwolnieniu
Teraz zabiorę się za siebie, dom i przygotowania :-)