Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
A noc miałam całkiem niezłą- standard 2x siku i spać.No śpiączka jak w pierwszym trymestrze...
Trzymam kciuki by się Wam udało dojśc do ładu, cokolwiek postanowisz.
Zadbaj o siebie kochana, bo do tego wszystkiego wcześniaka Ci na prawdę nie potrzeba!
.
. Na pewno od dłuższego czasu ma swoje pory fikania. Rano, tuż przed południem, potem koło 17:00 i koło 21:00 - to takie pory największego rozrabiania. Jak się rozkręci, to aż boli. Najgorzej jak po boku kopie i w żebra bo to aż boli. Bo u mnie nadal nie tylko takie przeciąganie się, ale i kopanie w najlepsze.Co Ty piszesz??Justa pisze:Jak byli goście to był czas dla rodziców i nie wolno im było przeszkadzać, jak patrze na te sytuacje teraz, to było to dobre, bo takie tematy sa poruszane przy alkoholu, że dzieci faktycznie nie powinny słuchać.
Uważasz, że wygonienie dziecka jest dla niego dobre? Przecież to upokarzające dla dziecka. Tak samo później dziecko się odpłaci wyganiając rodzica i pyskując jak przyjdą jego znajomi, bo taka jest przecież norma - a przecież dobrze by było wiedzieć jakich tych znajomych ma i co robią. Kwestia kultury gości i rodziców. Jak goście przychodzą na kilka godzin to nie ma bata - dziecko kilka godzin nie ślęczy na kanapie i nie słucha nudziarstw i nie przeszkadza.
. I nadziwić się nie mogę, że to nie pojedyncza sytuacja w jakiejś rodzinie, tylko tak wiele było/jest takich rodzin. Nie wyobrażam sobie, żeby mnie rodzice przeganiali jak do nich goście przychodzili. Jak przychodzili goście, to zawsze DO NAS. Wszyscy się witali, rozmawiali, żegnali. Nieważne, czy miałam 4 lata czy 13. Wiadomo, że nie siedziałam cały czas z rodzicami, bo to nudy
. Ale nikt nigdy mnie nie poniżał wyganianiem z salonu. Nie wyobrażam sobie tego, że ojciec czy matka piją i nie zajmują się rodziną, którą założyli. My spędzaliśmy dużo czasu razem, w weekendy częste były wyjazdy na wycieczkę w góry na przykład, często graliśmy w karty razem, jakieś gry, mama zawsze znalazła czas poczytać, iść na plac zabaw. Jak musiała się zająć jakimiś pracami domowymi to nie było przeganiania, tylko jakoś nam ten czas zorganizowała jak byliśmy mali: przy pieleniu ogródka pomagaliśmy, jak szyła to też gdzieś obok się kręciliśmy, jak robiła obiad to też znajdowała coś co mogliśmy robić, albo po prostu opowiadała i pokazywała wszystko. Parę razy dostałam pewnie klapsa, ale nie z byle powodu "bo tata sobie wypił" albo mama miała zły humor. I nikt nigdy się nade mną nie znęcał fizycznie czy psychicznie. Naprawdę, współczuję dorosłym, którzy o swoim dzieciństwie mówią tak jak Domi to napisała: "Na szczęście to już przeszłość. " Dzieciństwo to ma być fajny czas, do rzewnego wspominania na starość.To jest po prostu nowy temat, w tym samym miejscu co Zakupy czy Imiona.Domi pisze:@dzag82 gdzie znajde ten wątek kulinarny dokladnie?
. Facet po prostu nie dorósł, nie może się chyba pogodzić z tym, że nie jest już niebieskim ptakiem, że jednak z wiekiem powinno przyjść ustabilizowanie - o ile taką właśnie drogę ktoś wybiera. A on taką wybrał, wiążąc się z Tobą i czekając na dziecko. Może i jest nieszczęśliwy w jakiejś kwestii. Każdy ma prawo mieć jakieś "ale" do swojego życia. Tylko różni ludzie mają różne priorytety i potrafią sobie w głowie poukładać wszystkie plusy i minusy swojego życia. A on się zachowuje tak, jakby dotarło do niego w końcu, że kończy się jego kawalerskie życie i widzi czarną dziurę. A przecież teraz życie będzie inne, ale nie znaczy że gorsze. A zapytaj go co by się musiało stać, żeby był szczęśliwy, bo jesteś ostatnią osobą na świecie, która chciałaby go unieszczęśliwiać do końca życia. Może powie, że raz w miesiącu chce się ściorać jak świnia z kumplami ;-). A może wystarczy mu raz w tygodniu jakiś niestandardowy obiad-niespodzianka, który mu zrobisz. A może chciałby ciemnogranatowe ściany w sypialni? Albo pojechać sobie sam na kilka dni na ryby w jakieś dzikie miejsce. Ja bym zapytała - żeby wiedział, że go poważnie traktuję, że słyszę co do mnie mówi, nawet jeśli mówi to w złości i niezbyt kulturalnie.
. Lepiej jak zbadasz i będziesz miała pewność. Bo taka różnica w ciśnieniu w króciutkim czasie to faktycznie dziwnie. Ponosisz jedną dobę i samej Ci będzie lżej psychicznie
.
. Wydaje mi się, że jak ktoś kiedyś palił, to z "od czasu do czasu" zrobi się "regularnie". Jak nie dociera do niego argument zdrowotny, to może finansowy??
. Ale też pewnie na odpowiedni grunt trafiła. Jakby mąż nie chciał, to by nie odstawil. O, a to bardzo mądre na przyszłość. Takie podejście przyda się później z dziećmi. Szczególnie dorastającymi ;-). Nie tylko w temacie papierosów, ale w każdym innym problematycznym.Olciastrzelce pisze:Ewciulka obietnice tez przerabialam :-\ niezbyt skutkowaly. A jak ruszylam jego sumienie to przepraszal ale za jakis czas znow to samo. Dlatego pozwolilam mu jak juz naprawde ma problem ale cgcialabym wtedy o tym wiedziec. Tylko jedna zlota zasada ze jak juz mu pozwolilam to pod zadnym pozorem nie robie mu wyrzutow gdy juz zapali. Bo wtedy wiem ze by sie z tym kryl. U mnie to dziala do dzisiaj.
...super wnukiemGosia pisze:Domi niech tesciowka uwaza tez tam na siebie bo jeszcze jej sie nie pogoilo w srodku.Ale super ze o ciebie dba niech jej Bog wynagrodzi
.
. Z jedzonkiem mamy do niedzieli spokój :-). Pranie zrobione, mała sprawa w pracy załatwiona... Zaraz sobie poszukam czegoś do roboty 
