aeyne - trzymaj się kochana w tym szpitalu. Wiem, że nudy, w końcu 9 dni tam przesiedziałam, a w przyszłym tygodniu zapowiada się kolejna (jak dobrze, też że ostatnia) wizyta. Zobaczysz jaka cisza panuje w szpitalu o 4 nad ranem

odpoczywaj, bo co innego Ci pozostało? Wykorzystaj czas, że nic nie musisz robić, postaraj się wyspać (na tych łóżkach

), obejrzyj sobie TV - na TVN masz kilka ciekawych propozycji - Gesslerowa i Jack Reacher;-) a jak coś to pisz do nas!
Szkrabek - ojj od kiedy i my mamy ekspres (taki prawdziwy, nie jakiś przelewowy na woreczki papierowe), nie pamiętam kiedy sięgnęłam po kawę rozpuszczalną

już z 4 lata będzie. Po prostu moje delikatne podniebienie już nie akceptuje takiego trunku

mogę Ci polecić kilka PYSZNYCH odmian kawy - gimoka albo Arcaffee (dla tej kawy oddam życie). Mam to szczęście, że w ciąży mam zezwolenie na jedną dziennie - ze względu na bardzo słabe ciśnienie. Zobaczymy jak to będzie przy karmieniu piersią..
Piotrusiowa - ja mam ciągle wrażenie, jakbym miała ZA MAŁO tych ubranek. Wszyscy mi mówili, żebym nie szalała, to nie szalałam aż tak bardzo.. dlatego mam tylko jedną komodę. Na 56 to podstawowe minimum - z 7 bodziaków, 4-5 śpioszków, tak to same 62 - 68 ale też nie w jakieś oszałamiającej ilości, więc te 3 worki, które dostałaś to pewnie dwa razy tyle co ja mam

no cóż, najwyżej będę w trakcie dokupować to, czego mi brakuje;-)
Piguła85 - nosz kur... co za teściowa. Ej, jak tak czytam niektóre Wasze relacje z teściami, małżonkami to aż mnie nosi. Jak można tak źle traktować drugą osobę. Poza tym moim zdaniem wyglądasz rewelacyjnie w ciąży (no, chyba że nie pokazałaś nam najświeższego zdjęcia, a te które dałaś jest z zeszłego miesiąca i "dowaliłaś" z 30 kg

ale i w to nie uwierzę..)
auliya - zdrówka dla chłopców i trzymaj się, bo masz teraz sporo na głowie!
A ja znowu padłam. Zjedliśmy z mężem obiad (jeszcze z wczoraj bo tak poszalał z gotowaniem :-)) chwilę się pokręciłam, położyłam się do łóżka. Pieski się przytuliły i oto zasnęłam na.. 4 godziny

obudził mnie dopiero telefon ze sklepu internetowego, że mój laktator jest już do odebrania, a jako że właściciel sklepu mieszka na drugim osiedlu (czyli jak ja pod Poznaniem) to mam za godzinę do niego podjechać, żeby odebrać. W ten sposób nie muszę jechać jakiś 20 km do sklepu :-) takiego mam farta w życiu!;-) tym oto sposobem, mam już całą wyprawkę skompletowaną. ;-) (a przynajmniej żyję w takiej świadomości)...