u mnie tez kiepsko z czasem, tym bardziej, ze jezdze do pracy przynajmniej 2-3 razy w tygodniu...No, ale nie moge zostawic dyplomantow i badan... tym bardziej, ze przez moje perypetie w ciazy mam mnostwo zaleglosci. Ja staram sie cwiczyc w ciagu dnia, jak mlody zasnie, albo wieczorem. Jak mlody wyzdrowieje, a pogoda sie poprawi, mam zamiar jeszcze wplesc dluzsze, szybkie spacery z juniorem, albo pozniej biegac