Witam się poniedziałkowo

Tuśka - gratuluję wyników!
Viv - współczuję nocki, znam, wiem jak to jest na drugi dzień

dasz radę, bo kto jak nie my

Ewelina - a na co szczepiłaś jak mogę zapytać?
Moonaza - rany współczuję kataru, biedne dzieciątko nie może oddychać i wszystko jest wtedy nie takie jak powinno <tulam>
a ja po koszmarnym weekendzie zaczęłam nowy tydzień. Tydzień MEGA zmian. Moja Zu chodzi do żłobka już na 8 godzin, rany, stres nie do opisania... rano musiałam ją obudzić i zapakować do samochodu, oczywiście nie obyło się bez płaczu, bo bidula chciała pospać, ale nie miałam wyjścia, bo przecież im wcześniej ją zawiozę, tym wcześniej ją odbiorę. Mimo wielkiego zaufania do tej placówki, cały czas myślę o moim Brzdącu... to jest przeżycie... no ale nie mam innego wyjścia. trudno-życie...