Dziewczyny - czy piersią czy butla to każda z nas chce najlepiej dla swojego maluszka. Ja nie rozumiem też takiej nagonki wszędzie, że TRZEBA karmić piersią. I własnie takie jak my, które nie mają pokarmu, albo nie wyszło im karmienie mają potem doła, ze sa złymi matkami. Wiecie rozumiem kampanie społeczne, ale nikt nie myśli o tym, że szczęsliwa mama oznacza szczęśliwe dziecko. I jak nie wychodzi piersią to mleczko z butelczynki też jest bardzo dobre

Potem się wszyscy dziwią jak kobieta dostaje depresji poporodowej!
Ja byłam dzisiaj u połoznej, usłyszałam, ze mam przejść na samą pierś. Kolejna położna, której łatwo mówić. Dzisiejsze karmienie przypomina walkę. Moja córa nauczyła się już płakać bardzo głosno z niezadowolenia. Popije trochę a potem się preży. W pewnym momencie tak się zdenerwowałam, że sama zaczełam z nią płakać. I na co to wszystko, jak coś to wieczorem dam butlę - też chcę coś mieć z nocy i trochę się wyspać.
I poperam Aagę - my tutaj musimy się wspierać a nie generowac konflikty. Ja nie wiem jak wam, ale mi bardzo pomaga to, że wszystkie przeżywamy podobne rozterki. Że nie jestem jakimś dziwadłem co sobie wymyśla problemy
