Cześć Mamuśki

Jeśli chodzi o mój brzuszek, to ciekawie nie jest. Niestety po porodzie uwidoczniły się rozstępy, które pod koniec ciąży mnie zaatakowały. Dodatkowo brzuch jest sflaczały i nie mam w nim normalnego czucia, co jest pewnie efektem cesarki. Waga spada ładnie, macica również się obkurcza dobrze, więc mam nadzieję, że do końca połogu jeszcze brzuch zmaleje. A za kilka miesięcy wdrożę jakieś brzuszki i ćwiczenia. NIestety innej rady nie ma. Dieta karmiącej tłusta nie jest, więc liczę, że to również wspomoże wrócić do formy.
Spacerki wdrożyliśmy kilka dni temu - codziennie od 20 minut poczynając, wydłużam co jakieś 10 min.
Mam problem z laktacją - mam mniej pokarmu. Od dziś znowu zaczynam pić herbatkę laktacyjną. Piję dużo wody. Położna dziś była i powiedziała, że zamiast odciągania pokarmu, powinnam spróbować przystawiać częściej malucha do cyca - nie ma to jak naturalne pobudzenie laktacji.
Macie jakieś rady, aby pokarm nie zanikł? - miałam go tak dużo, nie wiem, co jest.
Od 2 dni podaję Łukaszkowi na kolki inne mleko - Hipp na kolki i wzdęcia. Odstawiłam Infacol, a zaczęłam podawać Esputicon. Dodatkowo przy prężeniach maluszka robimy mu z mężem masaż brzuszka i podkurczamy nóżki do podbrzusza, aż gazy nie odejdą, albo maluch nie przestanie wić się z bólu. Wdrożyliśmy też ogrzewanie brzuszka strumieniem suszarki - ok. minuty/dwóch przez ubranko. Malec się uspokaja. Piję koper włoski. Dzisiejsza noc była lepsza - nasz skarb usnął o 24, obudził się o 2.30. Po przewinięciu, nakarmieniu, masażu, suszarce i utuleniu usnął i spał do 7.
Opisuję Wam, gdyby któraś chciała spróbować coś zmienić
Co u Was młode Mamy?
