reklama

Mamy listopad 2013

witam poniedziałkowo :)
meago nic się nie denerwuj, wszystko jest na 100% dobrze :) ruchy niedługo już będą regularnie :)) tak sobie powtarzam ;)
gdynianka1 jak synuś?
avocado mi też włos się posypał :( ale na udach :( jak nigdy nie miałam to teraz urodzaj i jeszcze takie długie rosną :( ale na brodzie widoczne więc współczuję :( mam nadzieję że to zniknie po ciąży.
 
reklama
witajcie dziewczyny my juz po sniadaniu ale nie obylo sie bez nerwow bo synio strasznie wybredny sie zrobil bo jedzenia i co mu zrobie to nie chce jesc a mi juz zaczyna pomyslow zaczyna brakowac a ze dzisiaj u mnie brzydka pogoda to Michas przechodzi sam siebie wchodzi na meble i skacze:-(
 
Hej dziewczyny

Ja juz na nogach od 7.. dziecie moje jedno w przedszkolu drugie sie rozciaga mam wrazenie ze jest glowa w dol i wypreza nogi w gore:-D wczoraj sie na wieczor strasnzie pchalo:-D

A na dzis nudy narazie maz w pracy Dziecko w przedszkolu a my z tesciowa same przed DDTvn ;-)

Gdynianka zdrowka dla synka:)

Bunny wiesz jaki jest sposob na dziecko niejadka? Przetrzymac go lub szykowac to samo na kazdy posil;ek przez 3 dni az wkoncu zje:tak: podobno dziala cuda.. wiec nie daj sie zmaltretowac dziecku:P
 
Ostatnia edycja:
Witajcie!
O, Kamilko, tego sposobu na niejadka nie znałam. Jakby co wredna będę - wypróbuję, ha!
Gdynianko - zdrowia dla synka! Jak dzisiaj?
Ursula - mam nadzieję, że dziś trochę Ci lepiej?
Martula, Domisia, BabyPoznań - ja mam teraz cerę fatalną, za to jak będzie cisza hormonalna po porodzie to będzie mniód-cud normalnie :) Więc biorę na wstrzymanie. Chociaż nie powiem, wkurza mnie ta pizza-face...

dobra, ja się na razie rozłączam, bo u nas burza szaleje, a ja mam radiowy net... :-D
 
Witajcie dziewczynki! :)

ursula - ja co jakiś czas mam bóle podbrzusza i pleców, też mnie to stresuje, ale gin mówi, że wszystko ok, więc nie martw się, głowa do góry!:-)
gdynianka - zdrówka dla synka!
meago - jak tam dzisiaj? każda z nas ma zapewne takie napady "że na pewno jest coś nie tak", to chyba norma w ciąży :)

Pogoda tragiczna, dlatego ja się dziś z domu nie ruszam. Trochę popracuję, siedząc pod kołderką ;-) A co! Weekend dość pracowicie minął. W sobotę była u mnie koleżanka i zrobiła mi wielką niespodziankę - maleństwo dostało pierwszy prezent na dzień dziecka - wanienkę :) taką śliczną w misie:-)
Ja cały czas czekam na wyniki posiewu moczu i oczywiście się stresuję, czyli norma:-)

Miłego dnia!
 
No dobra, burza przeszła, mogę pisać dalej :)

Myśmy przeżyli wczoraj rodzinną niedzielę w nietypowym miejscu i okolicznościach... Eh...
Spędziliśmy najpierw ok. godziny na świątecznej pomocy lekarskiej, a potem ponad 4 godziny na oddziale ratunkowym szpitala. Bo E. zapuchła tak, że pół twarzy to było jedno wielkie napięte "ciasto drożdżowe" (no sorry takie mam skojarzenie), kompletnie znikły jej rysy twarzy i ledwo otwierała oko. Jednak chyba (sami nie są pewni) od ugryzienia nie wiadomo czego, dexaven w zastrzyku i clemastyna pomogły. opuchlizna jeszcze moze się trzymać, ale mam nadzieję że to to. Pan doktor z świątecznej pomocy lekarskiej miał za to okazję pierwszy raz w życiu obserwować taki, cytuję, "odczyn na twarzoczaszce". Ja też. To naprawdę wyglądało makabrycznie, nie jak zapuchnięcie po ugryzieniu, tylko jak opuchła masa.
Emocje mi dziś opadają, bo jeszcze w nocy sprawdzałam, czy ni puchnie jej buzia z powrotem. Ale jest ok. Zaraz zresztą zbieramy się do kolejnego lekarza - czas żeby wreszcie wyjaśnić katar trwający od lutego, bo tutejsi lekarze to tylko steryd donosowy potrafią przepisać, ale czy to ma sens to wątpię, bo nie robią przedtem żadnej diagnostyki :crazy:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry