Ale się uśmiałam czytając wasze wpisy;-) Na moją teściową to nawet drewna na skrzynię szkoda. Syn przeszedł zawał, o czym ją poinformowałam, a ona nawet do niego nie zadzwoniła, za to na facebooku wstawia nieudolne zdjęcia, które robi na swoich spacerkach. Aż się prosi, aby ją popchnąć z pomostu w Pucku;-)
M już w domu, wykupiliśmy po drodze leki (masakra z tymi cenami). Na szczęście jak na razie nawet dzielny podczas domowej rekonwalescencji, ale wolę nie chwalić dnia przed zachodem słońca.