nooo widzę, że bocian przestał się lenić i pomału zaczyna się
kokoszka- trzymam kciuki
mamamatysia- napisz nam co u Ciebie, czy nocne skurcze zakończyły się na porodówce?
prinsesstopic- dzielna jesteś

trzymaj tak dalej

pewnie niebawem będziesz już oficjalnie mamusią ....tylko zazdrościć
a mnie wczoraj coś złapało, że normalnie ruszać się nie mogłam ale to raczej skurcze nie były... jak się położyłam to wstać nie mogłam i tylko wołałam mojego m.: otwórz, zamknij okno, wyrzuć kota z wózka itp...
już się nie mogę doczekać poniedziałku (chyba pierwszy raz w życiu

) W pponiedziałek mam wizytę u gina i w końcu pozwoli mi odstawić wszystkie leki

więc może coś się ruszy hihih. Już zamówiłam herbatkę z liści malin, a w niedzielę planuję porządki ...
co do
koszuli na porodówkę, to ja biorę nocną mojej mamy i planuję ją wyrzucić zaraz po porodzie aby się z nią nie wozić... ale zwykłe koszulki są także ok. Też sie zastanawiałam nad pozyczeniem jakiejś od m. ale on mi żadnej swojej nie pozwoli wyrzycić ...
confi- Ty masz dwie brody!!!! a ja cała jestem podwójna !!!
antaneczka- drowiej nam szybciutko!!! z tego co wiem i tak przeziębienie jest najgorsze przy cc ... po takiej operacji kichnąć sobie to jak wbić nóż w brzuch
