u mnie już kawka spita, kawałek ciasta zjedzony :-)
pranko zrobiłam (mężowe ciemno-czerwone rzeczy do pracy). :-)
ugotowałam makaron i brokuła do zapiekanki na dzisiejszy obiad. :-)
zostało mi tylko doprowadzenie siebie do użytku publicznego

planów na dziś jak na razie nie mamy, ale zapewne jak mężunio się obudzi to coś wymyśli.. tym bardziej że znalazłam fajną stronkę z atrakcjami w Dublinie, więc trzeba ją wykorzystać.
kurde ostatnio przeczytałam w takiej mądrej książce, że jak dziecko ma czkawkę (w tych wysokich miesiącach jak my teraz jesteśmy) i dodatkowo mało się rusza to może znaczyć że... wokół szyi ma owiniętą pępowinę...dość mocno owiniętą :-( (wiecie co mam na myśli

).
no i wczoraj jak już położyłam się spać to małego tak bardzo czkawka męczyła że szok!! dobre 5-10min

ale tak strasznie mocno go czułam, znaczy się jak czka, jak nigdy dotąd!!
a dziś od rana, mimo że wstałam 1,5 godz temu, zjadłam słodkie a on się jeszcze nie obudził :-( wcale się nie rusza :-( :-(
kurde no... już sama nie wiem co mam myśleć i co robić....