M
Marzena80
Gość
Po mnie mimo wszystko też dość długo nie było specjalnie nic widać. Ja raczej z filigranowych nie jestem, ale w Boże Narodzenie czyli było to u mnie ok. 23 tygodnia moja babcia nic nie zauważyła, że jestem w ciąży, a na L4 poszłam w okolicach 26-27 tc i też podobno sporo osób w pracy było zdziwonych, że ja jestem w ciąży i na zwolnienie poszłam. Za to jak w 7 miesiącu wystrzeliłam to teraz mam...
- jak najbardziej! Ale podstawowym problemem jest właśnie moja pogłębiająca się wada, która dyskwalifikuje do tego zabiegu. Jak wada się ustabilizuje to będzie już połowa sukcesu.. Potem kolejne badania (już bardzo specjalistyczne...) i decyzja lekarzy czy jest szansa na laser
Mam koleżankę, która jest już kilka lat po tym zabiegu i nie ma żadnych komplikacji a niedawno urodziła pierwsze swoje dziecko
wprawdzie CC bo lekarze nie byli jednomyślni czy wada się nie nawróci...
przecież nawet dzień przed porodem można się czymś zarazić 

Wlasnie skonczylam ja karmic piersia....A wiec nasza coreczka
, a jutro wizyta u gina- zobaczymy co mi powie, az mnie ciekawosc rozpiera. Mam nadzieje, ze juz moge wrocic do normalnego funkcjonowania
, skurcze mam nadal jak chodze, ale jesli teraz majeczka pospieszy sie na swiat- to ja wcale sie nie pogniewam
, gorzej jak mnie do szpitala bedzi chcial wcisnac na dlugi weekend- na to sie nie zgodze
, no chyba ze na porod