M
Marzena80
Gość
Oj rzeczywiście Malgoss to już dość dawno nie pisała. Bo Confi czasami się odzywa.
A to ja chyba łapię totalnego doła. Nic mi się nie chce i tylko bym cały dzień płakała. Do tego wszystkiego kręgosłup mnie boli jak diabli. Mąż wczoraj wrócił do domu po 6 dniach. Przyjechał po 18.00, a dziś o 7.00 już znowu pojechał. Do tego jestem wściekła, bo zjadł obiad i włączył komputer i siedział cały czas przed komputerem. Oczywiście pomógł mi wykąpać Nataszke i tyle. W nocy jak Mała zaczęła płakać to ja pobiegłam jej zrobić butelke, a on wziął się za przewijanie. Jak wróciłam to stał bezradny, bo Natasza zsikała się na przewijak i trzeba było ją całą przebierać i czyścić. Jak ją już nakarmiłam to oczywiście sama musiałam ją odbicia podnieść, a wierzcie mi, że już sama nie daję rady. A on mnie rano pyta czemu jestem zła? Mam już totalnie dość. Jestem cholernie zmęczona i marzę, żeby trochę odpocząć. Już się nie mogę doczekać jak moja Mama będzie miała urlop i pójdę pomieszkać trochę do nich. Ale to jeszcze 2 tygodnie... Nie wiem czy mój kręgosłup to wytrzyma...
A to ja chyba łapię totalnego doła. Nic mi się nie chce i tylko bym cały dzień płakała. Do tego wszystkiego kręgosłup mnie boli jak diabli. Mąż wczoraj wrócił do domu po 6 dniach. Przyjechał po 18.00, a dziś o 7.00 już znowu pojechał. Do tego jestem wściekła, bo zjadł obiad i włączył komputer i siedział cały czas przed komputerem. Oczywiście pomógł mi wykąpać Nataszke i tyle. W nocy jak Mała zaczęła płakać to ja pobiegłam jej zrobić butelke, a on wziął się za przewijanie. Jak wróciłam to stał bezradny, bo Natasza zsikała się na przewijak i trzeba było ją całą przebierać i czyścić. Jak ją już nakarmiłam to oczywiście sama musiałam ją odbicia podnieść, a wierzcie mi, że już sama nie daję rady. A on mnie rano pyta czemu jestem zła? Mam już totalnie dość. Jestem cholernie zmęczona i marzę, żeby trochę odpocząć. Już się nie mogę doczekać jak moja Mama będzie miała urlop i pójdę pomieszkać trochę do nich. Ale to jeszcze 2 tygodnie... Nie wiem czy mój kręgosłup to wytrzyma...

podczas gdy ja siedzę w domu...mam wrażenie ze czasem nie rozumie tego ze taki maluch nie może przebywać na plaży w tych godzinach. czy wasi faceci też udają głupków czasem?
.
a co do męża to wydaje mi się że on myśli że ty te rzeczy zrobisz lepiej, pewniej, szybciej.. faceci to czasem takie młotki są ;-) trzeba im jak krowie na granicy mówić co i jak bo inaczej to nie zakumają czaczy

wiesz ja to myślę że on się tak przyzwyczaił do tych niedrapków że inaczej nie potrafi funkcjonować... i dlatego ciągle się rani po zdjęciu rękawiczek... ja bym spróbowała ich już nie zakładać, zadrapie się raz czy dwa to dowie się że to ból sprawia i już nie będzie tak robił 

