reklama

Mamy majowe 2009

Oj rzeczywiście Malgoss to już dość dawno nie pisała. Bo Confi czasami się odzywa.
A to ja chyba łapię totalnego doła. Nic mi się nie chce i tylko bym cały dzień płakała. Do tego wszystkiego kręgosłup mnie boli jak diabli. Mąż wczoraj wrócił do domu po 6 dniach. Przyjechał po 18.00, a dziś o 7.00 już znowu pojechał. Do tego jestem wściekła, bo zjadł obiad i włączył komputer i siedział cały czas przed komputerem. Oczywiście pomógł mi wykąpać Nataszke i tyle. W nocy jak Mała zaczęła płakać to ja pobiegłam jej zrobić butelke, a on wziął się za przewijanie. Jak wróciłam to stał bezradny, bo Natasza zsikała się na przewijak i trzeba było ją całą przebierać i czyścić. Jak ją już nakarmiłam to oczywiście sama musiałam ją odbicia podnieść, a wierzcie mi, że już sama nie daję rady. A on mnie rano pyta czemu jestem zła? Mam już totalnie dość. Jestem cholernie zmęczona i marzę, żeby trochę odpocząć. Już się nie mogę doczekać jak moja Mama będzie miała urlop i pójdę pomieszkać trochę do nich. Ale to jeszcze 2 tygodnie... Nie wiem czy mój kręgosłup to wytrzyma...
 
reklama
Cześć Kobitki, zbieram się i zbieram by móc coś napisać ,ale za każdym razem Damianek zaczyna płakać bo godny albo mu się nudzi albo jeszcze jakiś wyimaginowany powód ma a mój M oczywiście woła mnie, bo przecież " posiadam cycki" jakby płaczące dziecko miał na okrągło jeśc...wrrr. Nie mam czasu i martwi mnie to, bo dziś na przykład nie miałam jeszcze czasu wziąc prysznica,ale mały zasnął i ja zamiast iść pod ten prysznic weszłam do was, bo innym sposobem nie daję rady się zebrać do pisania.
Nie odpisze każdej z osobna ,ale wtrącę swoje zdanie na nurtujące mnie tematy , na pierwszy rzut pójdzie dokarmianie takich maluszków czymś innym niż piersią lub mlekiem modyfikowanym...nie bardzo rozumiem po co??? Wydaje mi się to za wcześnie a to ,ze dziecko je lub pije z przyjemnością nie jest wystarczającym powodem. dziecko zawsze załapie coś co jest smaczne ale niekoniecznie trzeba mu to podawać. Wiem ,ze każda mama wie co najlepsze dla jej dziecka ale moim zdaniem to niepotrzebne...przynajmniej na razie. Zastanawiam się ile jest mamusiek które karmią tylko piersią, lub głownie piersią. Z tego co wiem to Moniqsan daje tylko i wyłącznie pierś...ja również ...choć Damian był raz dokarmiony bo miałam ochotę na drinka i nie byłam pewna po jakim czasie mleko będzie "czyste". W największe upały dopajam przegotowaną wodą, zrezygnowałam z herbatek bo Dami miał bóle brzuszka po nich...
A jak z reszta mamusiek? Ciekawa jestem ile dostało mam karmiących wyłącznie piersią? I czy się to u Was sprawdza?


Barmanko
kochana ja wiem ,.ze zawsze mogę się tu wygadać ,ale zwyczajnie nie znajduję na to czasu..teraz Dami śpi to mam chwilę ale i tak musiałam wybierać czy to czy prysznic, ryzykując ze na to drugie nie starczy mi czasu bo młody się obudzi...trudno.Martwi mnie czasem zachowanie M...teraz jest na urlopie a ja jakoś nie odczuwam ulgi...w nocy wstaję sama, głownie ja siedzę z małym bo M jak siedzi przy kompie to czesto musze go napominać ze młody płacze :baffled:
Teraz pojechał sobie na plażę :eek: podczas gdy ja siedzę w domu...mam wrażenie ze czasem nie rozumie tego ze taki maluch nie może przebywać na plaży w tych godzinach. czy wasi faceci też udają głupków czasem?

Moniqsan...martwi mnie to co piszesz o noszeniu malucha....bo ja najczęsciej nosze własnie tak jak do odbicia...mało tego nosiłam tak przy lekarce i ortopedzie i nikt mi nie powiedział ze tak nie można...dlaczego tak nie można? Zgłupiec można od nadmiaru sprzecznych informacji po prostu :baffled:

m&m's dziękuję za troskę kochana ... jak widzisz czasem udaje mi się coś napisać...kosztem czegoś ;-) ale się staram jak mogę

A my wczoraj pojechaliśmy do Unieścia koło Koszalina...kuzynki M przyjechały tam na urlop i postanowiliśmy je odwiedzić...dowiedziałam się ,ze nasz synek niezbyt znosi podróze w foteliku dłuzsze niż 2 godziny i na razie dajemy sobie spokój z podrózami. Niunio tak płakał w drodze powrotnej ,ze co chwile kazałam się zatrzymywac by go z fotelika wyciągnąć , biedactwo. A wy podróżowałyście gdzies z maluchami?

Mam jeszcze pytanie...czy zakładacie swoim pociechom jeszcze niedrapki? Ja na jakiś czas zrezygnowałam z nich ,ale po tym jak Dami pograpał sobie nos do krwi ( paznokcie obcięte dzień wczesniej :eek:) to zakładam mu znów, jednak w ciągu dnia szczególnie jak jest ciepło to ściągam bo raczki mu się parzą i wtedy muszę strasznie na niego uważać bo albo drapie sobie buzię albo wsadza palce do oczu...czysty obłęd...:baffled: ostatnio prawie urwał sobie ucho...nie wiem co robić z ta jego nadpobudliwością...czy wasze maluchy też sa takie żywotne ?
 
tsarina ale rozbawil mnie Twoj post he he he 1kb :-D:-D:-Ddobre:-D:-D:-D
moniqsan ja ostatnio pisalam o tym przekrecaniu i sadzaniu 2miesiecznego dziecka ze to nie dokonca jest takie fajne... ( tylko nie pamietam czy na majowkach czy na mojej grupie regionalnej bo tam tez pisze z dziewczynami) podnoszenie dziecka u mnie wyglada tak ze wlasnie przekrecam go na boczek po czym ukladam tylem na przedramieniu , zawsze nosze pleckami do mnie ( maly nawet nie da sie nosic brzuszkiem do mnie, tesiowa go tak czasami na sile probuje nosic :eek:) ja np cwicze z moim maluchem bo zauwazylam ze ma wzmozone napiecie, moze nie w duzym stopniu ale jest wiecej wyprostowany niz zgiety, czesto sie prezy... Pediatra jednak stwierdzila ze skoro sie na tym znam to mam z nim cwiczyc... tylko ze rehabilitacja to bardzo szeroki temat i moja specjalizacja w ogole nie ma nic wspolnego z pediatria ale musze sobie jakos radzic... tak wiec nie dokonca jestem pewna czy robie to dobrze...
 
tsarina- ale sie usmialam czytajac twoj poscik :-D

Marzena80- oj kochana strasznie ci wspolczuje, jednak faceci to maja czasami takie zagrywki, ze nie wiadomo o co im chodzi!

Confi- kochana ja karmie tylko piersia, malej podaje herbatke rumiankowa jak ma czkawke lub jestesmy na spacerze i jest cholerny upal, ale tak to mala jest caly czas na cycu i jesli nic sie nie zmieni z moim pokarmem to mam zamiar tak wytrwac do 6 m-ca. Co do jazdy samochodem to ja z mala tez juz podrozowalam i nasza jazda samochodem trwala 4 godziny, malej strasznie sie nie podobalo nie mogla sie wyciagnac, tez musielismy robic przytanki. A co do niedrapek to ja nie stosuje kupilam je i tylko w pierwszy dzien w domu je zalozylam. Nie wiem czemu malutki tak sie drapie, a jak obcinasz mu paznokci na prosto, moze zostaja ostre koncowki i dlatego tak sie drapie, ja malej obcinam i nie ma problemu ale zawsze jeszcze sparwdzam czy przypadkiem nie drapia te male paznokietki




.
 
Marzenko-Ja z moim M mam podobnie.Co prawda nie wyjeżdża na kilka dni(na razie) ale wychodzi z domu ok 9 i wraca 19-20. Jeszcze zrobi coś w ogródku no i zegar wybija 21.A ja siedzę cały boży dzionek z chłopakami i czasem ryczeć mi się chce z bezsilności. Mateusz marudzi, że mu się nudzi,Filip wrzeszczy bo ciężko mu oddychać a tu jeszcze wszyscy wymagają ode mnie żebym była idealna panią domu(patrz teściowa:"A co to ogródek nie wyplewiony?Mateusz jeszcze nie jadł obiadu?itp).Czasem wyć mi sie chce jak wilkowi do księzyca:zawstydzona/y:.
Confi-My z Filipem przemierzyliśmy samochodem ponad 670 km.Zajeło nam to ok 9 godzin.Chłopaki na szczęście uwielbiają podróże więc za miesiac pomykamy na Węgry
(370 km):-)
 
Ankzoc kurczę , może ja faktycznie źle obcinam mu te paznokcie ,ale zawsze sprawdzam czy drapią...nie drapią ...nie wiem jak on to robi doprawdy :baffled:

Pytałaś na zamkniętym o sklep Mothercare...taki sklep jest w Klifie w Gdyni, chyba taniej by Ci wyszło pojechac niż przesyłka z kądś tam ;-)

mamamatysia nasz Bączek też lubi podróżowac ale jak się okazuje niezbyt długo ;-)
zazdroszczę takich długich wypraw , my przez to ,ze Młody tak płakał zrezygnujemy chyba z wypadu do warszawy w sierpniu...z reszta ..chyba jeszcze nie brak mi widoku teściowej...potem znów musiałabym młodego odzwyczajać od bujania :-);-)

a to mój ciekawy świata ludzik ... jeszcze nie ma dwóch miesięcy :-D
 

Załączniki

  • Unieście 21.07.2009 023.jpg
    Unieście 21.07.2009 023.jpg
    24,6 KB · Wyświetleń: 49
confi- no ja wiem, ze jest w klifie tylko ze ja mam ok 130 km do gdyni i narazie nie wybieramy sie tam, a z drugiej strony jechac tylko po same buciki i nawet nie wiem czy u nas je maja! dlatego pytalam dziewczyn bo jesli ktoras bylaby przy okazji to moglaby zobaczyc

a ja wlasnie odebralam przesylke zamowilam nosidelko http://www.infant.com.pl/active_infant.html
 
Ostatnia edycja:
Jejku Marzena80 u mnie to samo. Już nic nie chciałam pisac żeby nie wyjść na jakąś marudę.
Ostatnie dni to płakałam jak bóbr, ze zmęczenia. padam już na twarz nie mam na nic siły, mała ostatnio miała jakieś gorsze noce, w dzień nie udaje mi się odespać, pleców nie czuję od noszenia małej. no masakra. A mój M. jak ma wolne to często "musi coś zrobić" (najczęściej jakieś swoje głupoty (wg mnie)) jakby kompletnie nie maiał świadomości, że ja nie mam kiedy sobie odpocząć. tylko ciągle na okrągło coś jest do zrobienia. Naprawdę słów mi brak żeby to opisać, po prostu juz nie mam siły i nic mnie nie cieszy. to jest najgorsze.
fajnie że napisałaś, nie jesteś z tym sama.
 
a mój synek jeszcze się nie przewraca na plecki :-( i wcale się na to nie zanosi :-(:-( zresztą pisałam już wcześniej że jak go położe na brzuszku to on od razu zasypia :baffled: taki leniuszek trochę z niego jest :zawstydzona/y:

moniqsan - zaciekawiłaś mnie z tymi pozycjami trzymania dziecka.. czy mogłabyś to opisać, albo najlepiej by było jakby ktoś porobił wam foteczki w prawidłowej pozycji, jeśli to dla ciebie nie kłopot oczywiście :zawstydzona/y:

marzena- życzę wytrwałości kochana. jeszcze 2 tyg i sobie odpoczniesz :tak: a co do męża to wydaje mi się że on myśli że ty te rzeczy zrobisz lepiej, pewniej, szybciej.. faceci to czasem takie młotki są ;-) trzeba im jak krowie na granicy mówić co i jak bo inaczej to nie zakumają czaczy

hehehe właśnie przypomniała mi sie sytacja z moim mężem - czasem zdarza mi się postąpić jak marzena, czyli nie mówię mu co ma robić mając nadzieję że sam się domyśli o co mi chodzi. no i potem mamy sprzeczke, mąż używa słów "a skąd ja mam wiedzieć co ci po głowie chodzi, jak mi nie powiesz co mam robić to ja nie wiem". no to następną razą mówię co ma robić jak tej przysłowiowej krowie, i co? i znowu mamy sprzeczke, mąż używa słów "przestań mi mówić co mam robić" :rofl2::rofl2::rofl2::rofl2::rofl2::rofl2:
a podobno to nas kobiet trudno jest zrozumieć :-D:-D oni chyba samych siebie nie słyszą :-p:-p

confi - ja karmię tylko piersią :-D:-D ostatnio nawet wody na spacer nie zabieram, bo najnormlaniej w świecie w takim tepmie wychodzę na dwór że zapominam :zawstydzona/y: jak mały zapłacze że chce pić, to wyciągam cyca:-p
a o tyle jestem z siebie dumna (z tego karmienia cycem), że u nas jest skaza białkowa, więc jakbym chciała to dawno już bym przeszła na flache...
a ile w ciągu dnia śpi twój synek? naprawdę tak malutko? ja to ze swoim to nawet nie mam kiedy się pobawić bo on ciągle śpi :-(:-(:-(:-( gadane mu się tylko przed kąpielą załącza , więc teraz mam plana by szykować go tak z pół godz wcześniej niż zazwyczaj, by choć troszkę sobie z nim pogugać :-)
my niedrapki zakładaliśmy tylko przez pierwsze 10dni, widziałam na fotkach że u was są one jeszcze w użyciu, ale nie miałam śmiałości pytać dlaczego :sorry: wiesz ja to myślę że on się tak przyzwyczaił do tych niedrapków że inaczej nie potrafi funkcjonować... i dlatego ciągle się rani po zdjęciu rękawiczek... ja bym spróbowała ich już nie zakładać, zadrapie się raz czy dwa to dowie się że to ból sprawia i już nie będzie tak robił :tak:
 
reklama
ojejku Barmnka jak ja ci zazdroszczę, że twój Marcelek tyle śpi. Moja Maja to prawie wogóle w dzień nie spi, tyle co na spacerach - bo wiadomo w wózeczku śpi zawsze - o ile wózek jedzie. Normanie sensor ma jakiś.:dry::dry:

A Confi, ja wogóle nie używam tych niedrapków, jak obetnę Mai paznokcie to już się nie drapie. Ale jak tylko jej urosną to, jak Twój Damian - robi sobie krwawe krechy na twarzy.:oo2::sorry::laugh2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry