moniqsan
Fanka BB :)
Barmanka
Chodzi o to, że sukieneczka jest luźnawa, ale ok, mogłaby być, a czapeczka po prostu spada jej na nos, i buciki są ciut za duże. No pewnie bierze się to też stąd, że dzieci mają różne główki i stópki i wychodzi na to że Lilia ma malutkie obie trzy
Jak zmierzyliśmy czapeczkę z kompletu 56 u tego gościa okazał się idealna (i jak ślicznie Liliance w tym było) Ta z rozmiaru 56 jest na główkę o obwodzie 38, a ta z rozmiaru 62 na obwód 40. Mierzyliśmy Liliance główkę i 40 jak nic, a czapeczka za duża :-(
A jeśli chodzi o rozmiar ubranek Lilii, sama wiesz jak to jest. Nie mamy za dużo rzeczy w tej "klasycznej" rozmiarówce, bo kupujemy akurat w tych sklepach gdzie są przedziały: 0-3 m-ce, 3-6 m-cy, ale mamy kilka ubranek w rozmiarach 56, 62, 68 i potrafi być tak, że jedno 68 będzie takie jak inne 62. Także jedno wielkie burdello. Jeśli chodzi o jakieś sukieneczki, bluzeczki (np z h&m czy ze smyka) to przeważnie ma 62, chociaż niektóre są już na styk ... ale są i takie za duże
A jeśli chodzi o sam sklep - to bomba. Ubranko w realu wygląda jeszcze lepiej niż na zdjęciach w katalogu. No jest piękne, to fakt.
I jeszcze udało mi się (przez przypadek), że koronka w zamawianej na allegro szatce jest identyczna jak ta w zamawianej w Józefince świecy
89 pln za takie warunki imprezy to naprawdę super. I jeszcze w tym ciasta i kawa/herbata ... naprawdę dobra opcja.
U nas było tak, że pan przyniósł cennik i wszystko sumował. Nie było na osobę. I tak na przykład ryba po grecku. Porcja kosztuje 10 pln, pan powiedział że na taką ilość osób trzeba zrobić 12 porcji podzielonych na mniejsze. Czyli 120 pln za rybę. Jajko faszerowane - 2 pln, 20 jajek = 40 pln, wędliny 100g =12 pln. Trzeba 1,3 kg więc wychodzi 156. Sałatka też nie za salaterkę tylko na porcje (mimo że pakowana w rezultacie do michy). Dania ciepłe też jak w restauracji. Wzięliśmy 3 dania (obiad też z dwóch) i kosztują one w granicach 25-40 pln. Także jak by nie liczyć zawsze wyjdzie to mniej korzystnie niż przy liczeniu od osoby :-(
Nie dziwię Ci się barmanko, że masz zachcianki jak w ciąży. W końcu jesteś na diecie i musisz się ograniczać. I nawet nie chodzi tu o to że masz na coś smaka (choć to również), ale Twojemu organizmowi może czegoś tam brakować. Wiem coś o tym, miałam w ciąży dietę cukrzycową
Tsarina
Świetna historia z tym zakładem.
Ale jak przeczytałam Twoje wczorajsze zamiary stwierdziłam że żaden zakład bukmacherski by tego pojedynku nie wziął na tablicę, Mąż był z góry skazany na porażkę. A tak swoją drogą - szacunek za chęci. Prygotować taaaaki obiadek to nic łatwego. Jeszcze z małym dzieckiem. Ja to w kółko jakieś kluchy, sosy na 3 dni, zupy na 4 itp
Chodzi o to, że sukieneczka jest luźnawa, ale ok, mogłaby być, a czapeczka po prostu spada jej na nos, i buciki są ciut za duże. No pewnie bierze się to też stąd, że dzieci mają różne główki i stópki i wychodzi na to że Lilia ma malutkie obie trzy
Jak zmierzyliśmy czapeczkę z kompletu 56 u tego gościa okazał się idealna (i jak ślicznie Liliance w tym było) Ta z rozmiaru 56 jest na główkę o obwodzie 38, a ta z rozmiaru 62 na obwód 40. Mierzyliśmy Liliance główkę i 40 jak nic, a czapeczka za duża :-(A jeśli chodzi o rozmiar ubranek Lilii, sama wiesz jak to jest. Nie mamy za dużo rzeczy w tej "klasycznej" rozmiarówce, bo kupujemy akurat w tych sklepach gdzie są przedziały: 0-3 m-ce, 3-6 m-cy, ale mamy kilka ubranek w rozmiarach 56, 62, 68 i potrafi być tak, że jedno 68 będzie takie jak inne 62. Także jedno wielkie burdello. Jeśli chodzi o jakieś sukieneczki, bluzeczki (np z h&m czy ze smyka) to przeważnie ma 62, chociaż niektóre są już na styk ... ale są i takie za duże

A jeśli chodzi o sam sklep - to bomba. Ubranko w realu wygląda jeszcze lepiej niż na zdjęciach w katalogu. No jest piękne, to fakt.
I jeszcze udało mi się (przez przypadek), że koronka w zamawianej na allegro szatce jest identyczna jak ta w zamawianej w Józefince świecy

89 pln za takie warunki imprezy to naprawdę super. I jeszcze w tym ciasta i kawa/herbata ... naprawdę dobra opcja.
U nas było tak, że pan przyniósł cennik i wszystko sumował. Nie było na osobę. I tak na przykład ryba po grecku. Porcja kosztuje 10 pln, pan powiedział że na taką ilość osób trzeba zrobić 12 porcji podzielonych na mniejsze. Czyli 120 pln za rybę. Jajko faszerowane - 2 pln, 20 jajek = 40 pln, wędliny 100g =12 pln. Trzeba 1,3 kg więc wychodzi 156. Sałatka też nie za salaterkę tylko na porcje (mimo że pakowana w rezultacie do michy). Dania ciepłe też jak w restauracji. Wzięliśmy 3 dania (obiad też z dwóch) i kosztują one w granicach 25-40 pln. Także jak by nie liczyć zawsze wyjdzie to mniej korzystnie niż przy liczeniu od osoby :-(
Nie dziwię Ci się barmanko, że masz zachcianki jak w ciąży. W końcu jesteś na diecie i musisz się ograniczać. I nawet nie chodzi tu o to że masz na coś smaka (choć to również), ale Twojemu organizmowi może czegoś tam brakować. Wiem coś o tym, miałam w ciąży dietę cukrzycową

Tsarina
Świetna historia z tym zakładem.
Ale jak przeczytałam Twoje wczorajsze zamiary stwierdziłam że żaden zakład bukmacherski by tego pojedynku nie wziął na tablicę, Mąż był z góry skazany na porażkę. A tak swoją drogą - szacunek za chęci. Prygotować taaaaki obiadek to nic łatwego. Jeszcze z małym dzieckiem. Ja to w kółko jakieś kluchy, sosy na 3 dni, zupy na 4 itp

to fotki jeszcze z czasu ciąży, ale to bardzo szczęśliwy dla mnie okres, wręcz nie mogę się doczekać następnej i drugiego takiego skarba jak ten słodziak który teraz złapał poranną drzemkę!