reklama

Mamy majowe 2009

C o do wczesniejszych zakupow, to mysmy w pierwszej ciazy rowniez kupili wozek dwa miesiace przed rozwiazaniem. Po prostu chcialam byc rowniez przy jego wyborze i zdecydowac razem z mezem. Zabobony sa i beda, ale nie dajmy sie zwariowac. Szczegolnie nasze mamy i babcie sa na tym punkcie uczulone, kto chce niech poslucha a kto nie chce zrobi po swojemu i tyle:tak:.
 
reklama
Witam wszystkie przyszłe mamy:-) Jestem tutaj pierwszy raz i chciałabym dołączyć do Waszego grona ponieważ ja również oczekuję maleństwa. Mój PTP to 17 maj 2009 wg ost miesiączki. O tym, że jestem w ciąży wiedziałam już w zasadzie od samego początku. Właściwie nie czekałam na miesiączkę...Uznaliśmy z mężem, że najwyższy czas zmajstrować naszej 4letniej dziś Julii braciszka...i udało się "od strzału":-) zaszłam w ciążę 24 sierpnia... A ponieważ i tak miałam ustaloną wizytę na 25 września więc spokojnie kupiłam sobie kwas foliowy i uważając na siebie czekałam na wizytę.Ale dzień przed planowaną wizytą dostałam plamienia:-(i oczywiście dostałam od mojego gina L4 z zaleceniem leżenia.I po 4 dniach po ustaniu plamienia zjawiłam się na 1 usg. Na szczęście plamienie trwało tylko 1 dzień i nie zaszkodziło maleństwu...Leżałam, leżałam, babcia zabierała Julkę na całe dnie żebym mogła spokojnie poleżeć (bo moja mała ma power:-D) ale po 6 dniach znowu plamiłam..Na szczęście znowu tylko przez 1 dzień...i później wszystko się uspokoiło.i po 3 tygodniach spędzonych w domu wróciłam do pracy...przepracowałam tydzień i pewna osoba mnie tak zdenerwowała że znowu przyplamiłam i znowu wyladowałam na L4.plamiłam 3 dni...bałąm sie bardzo o dziecko...ale uspokoiło się:happy2:i od tamtej pory nie zamierzam do pracy wracać.. W pierwszej ciąży nie miałam żadnych objawów typu wymioty, słabości, zgaga itp.Jednak wtedy też plamiłam tyle że przez okres 3 tyg z 1-2dniowymi przerwami. i przeszło mi.dodam że brzuch mnie wtedy nie bolał. ale pod koniec 6 miesiąca trafiłm do szpitala z powodu otwarego ujścia, niewydolności szyjki macicy i leżałam na klockach do końca ciąży.Julię urodziłam 3 tyg przed terminem, ale była zdrowa i duża(3050g i 54cm). Boję sie żeby scenariusz z poprzedniej ciązy się nie powtórzył.Od pierwszej wizyty aplikuję sobie luteinę dopochwowo(2x1).Ale nie dopuszczam do siebie myśli że coś będzie nie tak.Jeśli chodzi o moje samopoczucie i wogóle to w tej ciąży jest zupełnie inaczej...wymiotowałam kilka razy, wszystkom mi śmierdziało, nie dałam rady jeść i w dodatku te piersi obolałe i krzyże..masakra:baffled:ale na szczęście wszystko mi przeszło od mniej więcej 3 tyg jem normalnie i w końcu przytyłam aż 1,5 kg:-D To chyba na razie wszystko...3 mam kciuki za nas wszystkie...Wszystko będzie ok!!!! 28 listopada mam usg i już się nie mogę doczekać
 
A i zapomniałam dodać, że mnie też lekarz kazał leżeć na brzuchu, nie na wznak, a to z powodu tyłozgięcia macicy.Chodzi o to żeby macica się "odgięła/wyprostowała" do przodu.. u mnie po ost wizycie gin powiedział że już jest ok. A co do kupowania rzeczy przed urodzeniem to nie ma sensu wierzyć w zabobony..Długo przed urodzeniem mojej Julci kupiliśmy wózek, mieliśmy też w pokoju łóżeczko i mnóstwo ciuszków...i mała za parę dni skończy 4 latka jest śliczna i zdrowa...choć muszę przyznać że czerwona kokardka nad łóżeczkiem wisiała:zawstydzona/y::-)
 
Ostatnia edycja:
Witaj Magda84 - pisz na biezaco i trzymam kciuki zeby juz nic sie niepokojacego nie zdazalo;-)

Co do wczesniejszych zakupow to my tez dla weroniczki wozek mielismy ok 2miesiace szybciej kupiony,lozeczko tez stalo 2.5 miesiaca przed porodem rozlozone i swiezutkie:-)Ciuszki pieknie ulozone w szafie i tylko ostateczne pranko i prasowanko ok tygodnia przed rozwiazaniem zrobilam.Cala wyprawka tez byla gotowa,wiem teraz ze po porodzie nie dalabym rady tak spokojnie i z precyzja wszystkiego zoragnizowac i dopiac na ostatni guzik,wiec teraz tez zdecydowanie wszystko zaczne szykowac ok 7'ego miesiaca ciazy:tak::tak::tak:
 
Ula, Immagination mam tak samo jak wy tylko że ja wcześniej chodze spać bo już po 20:00. W nocy mam koszmary na zmiane z jakimiś śmiesznymi a nawet absurdalnymi snami a punktualnie ok 3:19 budzę się i koniec po spaniu często jeszcze dopada mnie zgaga więc już wogóle jest masakra:angry::angry::angry: Ale ostatnio patent znalazłam na szybsze zaśnięcie zostawiam w nocy koło łóżka laptopa i jak się budze w nocy włączam sobie gry zagram ze dwa razy i już mnie spanie bierze:tak::tak: więc może spróbujecie
Pozdrawiam was wszystkie
 
Ula, Immagination mam tak samo jak wy tylko że ja wcześniej chodze spać bo już po 20:00. W nocy mam koszmary na zmiane z jakimiś śmiesznymi a nawet absurdalnymi snami a punktualnie ok 3:19 budzę się i koniec po spaniu często jeszcze dopada mnie zgaga więc już wogóle jest masakra:angry::angry::angry: Ale ostatnio patent znalazłam na szybsze zaśnięcie zostawiam w nocy koło łóżka laptopa i jak się budze w nocy włączam sobie gry zagram ze dwa razy i już mnie spanie bierze:tak::tak: więc może spróbujecie
Pozdrawiam was wszystkie
ja o dziwo dziś się obudziłam i zasnęłam baaaaaaaaaardzo szybciutko, więc nocka cała pięknie przespana, z minimalnymi przerwami :-D Chyba już organizm był za bardzo przemęczony i domagał się większej dawki snu.
Najgorsze jest to, ze od kilku dni nieprzerwanie boli mnie głowa, i apap nie pomaga... :baffled: ah te hormonki wstrętne!:angry:
Laptopa zawsze mam blisko łóźka, ale nie włączam go w nocy by T nie obudzić, zwłaszcza, ze ja śpie od ściany i zawsze jak wstaję, to Go budzę;-)
 
Magda84, z moją ciążą było podobnie, z tym że krwawienie wynikało z odklejania się kosmówki, i też zaszłam w ciąże w nocy z 24 na 25 października :-D to prawie tak samo:-) a usg mam 27 listopada czyli dzień wcześniej ;-)

Co do spania to teraz śpię na Relanium:baffled: którym szpikowali mnie w szpitalu i zapisali mi do domu, nie mam pojęcia z jakiego powodu:confused: na ulotce jest napisane, że wpływa na wady płodu, ale moja mama mówi, że to normalne że ciężarnym podaje się relanium i ona też dostawała:baffled: Ale po co mi to.. powinnam brać 2x dziennie ale rano nie łykam bo bym nie była w stanie się synkiem zająć:dry:
 
Magdo witaj! Widze, ze sie troche nameczylas w pierwszej ciazy, ale jak sama piszesz kazda ciaza jest inna, wiec w tej napewno wszystko bedzie inaczej, choc u mnie jest lub raczej bylo to samo co i w pierwszej, poniewaz wymiotowalam i bylo mi niedobrze. W poprzedniej ten stan utrzymywal sie 4,5 miesiaca, natomiast w tej trwa jeszcze ale juz z mniejszym natezeniem. Co do "zlotych strzalow" u nas bylo podobnie:tak:. Zdecydowalismy sie na rodzenstwo dla malego i od razu zaszlam, wiec super:tak::-). Nastepna wizyte u lekarza mam 27.11., ciekawe, czy mi zrobi usg, mysle, ze tak. Wprawdzie wazac sie w zeszlym tygodniu, waga pokazala +2kg, dzis rano wrocilam jednak do wagi wyjsciowej, bo dwa dni z rzedu wymiotowalam:baffled:. Na razie sie nie przejmuje, bo chcialabym max przytyc 10kg, ale czy sie uda, czas pokarze.
 
Magda witaj serdecznie:-)

ja tez plamilam w pierwszej ciazy do 12tyg a w teraz d 10tyg i kazdego dnia:-( ale tez nie mialo to wplywu na dzidzie:-)

co do zakupow wczesniejszych ne wierze w zadne zabobony i naszescie moja rodzina tez nie wiec nikt mnie nie meczy:-)

co do "zlotych strzalow" u mnie podobnie:-D nie moglismy sie zdecydowac kiedy mamy zaczac starania i natura sama zdecydowala:-)

zycze milej niedzielki :-)
 
reklama
ja w pierwszej ciąży też dostawałam relanium i nospe ale czułam się normalnie nawet niespecjalnie spałam wtedy w nocy.widocznie nie na każdą z nas relanium działa usypiająco i muląco..różne uspokajacze w życiu stosowałam i ziołowe i inne i nigdy mnie nic nie zmuliło.no ale cóż;-)Usiłuję się uporać z przeziębieniem i dopiero teraz po 2 tyg mi zaczyna przechodzić...już mam dość mleka z czosnkiem itp:baffled:
a tak na marginesie to mam takie niedyskretne pytanie...ponieważ w ciąży lubi się zwiększyć ilość śluzu itd i u mnie to czasem wystepuje ale mój śluz jest taki żółty.jest bezzapachowy i zastanawiam sie czy to moze być spowodowane tą luteiną dopochwową:confused:do gina idę dopiero 28 listopada, ale może któraś z Was ma podobne dolegliwości?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry