reklama

Mamy majowe 2009

Czeeeeść :-)
Melduje się przespana mamcia :rolleyes2:
Dziś wstałyśmy z Lilią o 11:50 :shocked2::-p Wstała po całej nocy o 8:45, wzięłam do łóżka, dałam cyca, pogadała trochę, ja w tym czasie zmrużyłam oko, jak otworzyłam to już z powrotem spała :laugh2: Nawet jej nie przewinęłam :zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y: Na szczęście pielucha była w dostatecznym stanie :sorry:

Ej no! Dlaczego mojego kombinezoniku (notabene takiego samego jak ankzoc) nikt nie pochwalił? Buuu :cool:

Jolu, my kupiliśmy działkę w 2006 roku. Nawet nie wiem jakie są teraz ceny, ale jakby miała podwoić swoją to kurczę, nieźle by było :tak:
Co do ubranek - cudowne :tak: Uwielbiam tę firmę. Niechże wejdą z ciuszkami do nas też. Nie wiedziałam o opcji joung girls, zajrzę :tak:

Aga bojku, ale kiszka :no: Serdecznie Ci współczuję. Ja bym wyniosła się z domu po tym wszystkim w te pędy. I zostawiłabym jeszcze tacie kartkę z wypisanymi Waszymi usługami typu to ocieplenie, jeszcze bym wyliczyła średni koszt tych uczynków :wściekła/y:
Ja mam taki charakter że bardzo szybko się nakręcam na tego typu akcje. Jak miałam 16 lat wyprowadzałam się (oczywiście tylko we własnej glowie) z domu kilkanaście razy (rodzice byli przeciwni mojemu związkowi z K. i w domu dłuuugo była ciężka niezdrowa atmosfera) i kto wie czy nie zrobiłabym tego, gdybym taką możliwość miała. Dziś to stare dzieje, rodzice pogodzili się w końcu po jakimś czasie z sytuacją, potem zaczęli akceptować, a dziś (od kilku lat) jest super. W sumie im się nie dziwię - 16letnia córka związała się z 10 lat starszym gościem do tego jej nauczycielem. ALe wtedy tego nie rozumiałam.
W Twoim przypadku jednak, chyba znienawidziłabym własnych rodziców... No i ta adoracja Twojej siostry ... Ehhh, przykre

nina
Ja Ci nie pomogę. Niestety nie mam doświadczenia. Moje dziecko śpi średnio od 21 do 7, czasem do 8. Jak zdarzy się, że przebudzi się w nocy to dostaje smoka i od razu w kilka sekund zasypia z jednoczesnym jego wyplunięciem.
Może powinnaś go czymś zapychać na noc. Jakąś kaszką? Może się nie najada? A może sam rytm dnia ma na to wpływ. Jak wyśpi się w ciągu dnia to potem w nocy tyle nie potrzebuje? Hmmm....
 
reklama
Czeeeeść :-)
Melduje się przespana mamcia :rolleyes2:
Dziś wstałyśmy z Lilią o 11:50 :shocked2::-p Wstała po całej nocy o 8:45, wzięłam do łóżka, dałam cyca, pogadała trochę, ja w tym czasie zmrużyłam oko, jak otworzyłam to już z powrotem spała ....
Szczęściara.... Moje dziecko budziło się dziś chyba z 5-6 razy:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: A do tego mój katar mnie dobija:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
Ej no! Dlaczego mojego kombinezoniku (notabene takiego samego jak ankzoc) nikt nie pochwalił? Buuu :cool:....
Śliczny kombinezon:tak::tak::tak: I czapusia też:tak::tak::tak:
 
moniqsan-to chyab obie mamy szczęscie z dziećmi spioszkami. Mój tylko w nocy, przespi całą, czasem o 5 sie obudzi zeby mu smoczka podać i śpi dalej. O 7 pobudka na karmienie, dostaje butle i spimy do 10:-)W związku z tym ja wypana chodze.
Piekny kombinezon:-):-):-)

Marzena- tak to już z rodzina jest........najlepiej na fotografii się wychodzi. ja to tak długo nie umiem sie obrażac, na mamę wytrzymałam miesiąc i tak jakoś samo mi przeszło. Zobaczymy jak teraz bedzie mnie trzymać, bo od tygodnia nie dzwonię i nie pisze, a oni tez jakoś kontaktu nie szukają.Zobaczymy. Najważniejsza teraz dla mnie jest moja rodzina, czyli ja moj M i Mały.

barmanka- foteliki fajne, ale cena................cóż do tanich nie należa. Ja mam jeszcze taki od 0-13kg maxi cosi cabrio fiz, jeszcze nie upatrzyłam większego. Wydaje mi sie ze te nastepne od 9-18 kg sa dla wiekszych dzieci, moj jeszcze nawet nie próbuje sam siadać, owszem jak za ręce chyce to sie podciąga:-)

jola-ja teraz z m chodziłam i chcieliśmy kupic działke, jeszcze sie nie zdecydowaliśmy, ale mamy kilka upatrzonych:-)w sumie to my nie chcemy sie budować, bynajmniej nie teraz tylko ulokować gdzies pieniądze.
 
Dzieczyny! Pobudka!
Co tak się zaszyłyście?
Przecież nie będę sama z sobą pisać :no2:
Gdzie Was wszystkie posiało? :confused2:
Ja się własnie dowiedziałam, że muszę się pakować i od teściów znaowu do rodziców... Teściowie wyjeżdzają na weekend, a ja miałam nazieję, że mąż będzie w domu, ale niestety nie:-(:-(:-( A ja czuję się fatalnie. Nawet dziś nic nie robię. Czuję się jakby po mnie czołg przejechał, mam starn podgorączkowy i nie wyobrażam sobie zostać sama z Mała przez 3 dni:-(:-(:-(
 
cześc Dziewczynki ,ale nawaliłyście postów , ja za starych dobrych czasów. Nie miałam dostępu do sieci bo M coś kombinował z drugim komputerem i raz mogłam się łączyć a raz nie...i w ogóle jakoś tak mi się nie składało by pisać .

Bardzo dziękuję Wam za wszystkie słowa pocieszenia, to faktycznie było zbyt egzaltowane co pisałam ale w danej chwili się o tym raczej nie myśli...ja zawsze działam emocjonalnie i tak też było tym razem.
Damiś faktycznie nie pamięta zdarzenia ale ja je pamiętam i za każdym razem robi mi się przykro i mam do siebie żal że mimo wszystko nie odpilnowałam.:confused2:

Boszsz nie odpisze wszystkim bo nie mam tyle czasu by nadrobić wszystkie posty, przeczytac się da ale zapamiętac i odpisać nie dam rady w każdym razie chwalę wszystkie śliczne ciuszki i wszystkie apetyczne potrawy i wybaczcie mi lenistwo dobrze?:sorry:

Wybieram się własnie na spacerek z Młodym ,ale jak wrócę to postaram się coś napisać o ile ktoś w ogóle tu będzie bo jakoś pusto dzisiaj.

Przytulam Was wszystkie a Tobie Aguś zycze by ta nieciekawa sytuacja rodzinna jakoś się rozwiązała. Przykro mi się zrobiło jak przeczytałam co sie u Ciebie dzieje. Myślami jestem z Toba i wierze ze znajdziecie rozwiązanie satysfakcjonujące obie strony. Trzymaj się i się nie denerwuj.:tak:

Do zobaczenia później ;-)
 
dzięki Kochane :****************************************************

wiecie co jeszcze zrobili dzisiaj moi Rodzice - zadzwonili do Teściów, aby przyjechali by mogli im się na nas poskarzyć (oczywiście koniecznie w dzien - aby mogli zobaczyć tą nieszczesną ścianę garażu, ktora oczywiście już jest czysta i śladu po blotku nie ma, bo wystarczylo szlaufem po niej przejechac). Teściu zadzwonił do mnie i zaczal sie wypytywać o co chodzi... Oczywiście nie ma zamiaru się wtrącać w całą sytuacje...ale JA OSOBIŚCIE JESTEM W SZOKU!!! Zachowanie moich Rodzicow jest ... absurdalne - sytuacja dotyczy mnie, Taty i siostry...a oni wydzwaniają po moich Teściów!!! Po co - koniecznie chcą usłyszeć ile tamta strona nam pomogła??? Szok...
Zaraz mój M wraca z pracy - bo przez ta sytuacje zrobil sie chory. Popołudniu mamy konfrontacje z Rodzicami i siostrą.

moniqsan - ja też się nakręcam - dla tego pewnie cała ta sytuacja teraz tak wyglada a nie inaczej. Gdybym siedziałacicho i godziła sie na zachowanie taty i siostry, to w ogole - do zadnej klotni nigdy by nie doszlo. A Oni dyrygowali by nami jak chcą:confused2:

moniqsan - przępiękna czapusia i kombinezonik:tak:

marzenka- w pełni Cię rozumiem
aneteczka - ból jaki zadają Rodzice jest po prostu nie do opisania i zniesienia.. Mam nadzieje, że Twoje stosunki jednak nabiorą bardziej słonecznego charakteru:tak::happy:
 
Aga
ręce opadają :no:
Twoi rodzice kolejnym coraz bardziej niedorzecznym zachowaniem okazują swoją bezradność. Ten telefon do teściów ... żenujące :hmm:
Aż się wierzyć nie chce, że to prawda
 
a no żenada... moniqsan... ale Oni naprawdę liczyli na to, że Teściowie przyjadą (a Ci po rozmowie telefonicznej ze mną i z M - od razu odpuścili - przeprosiłam ich za Rodziców, i tyle)

W ogole po raz 1 - tato miał oko w oko konfrontacje z moim mężem.. O malo nie wybuchnął - był taki czerwony.. A moj M pełen spokój i patrzył jak na.... (nie napiszę co mi sie ciśnie w usta) - usłyszał jakim to On jest wielkim nierobem, że specjalnie zabrudził tą ścianę i w ogóle... Ja np. jestem odpowiedzialna za wszystkie choroby w rodzinie (ojca zawał, mamy stwardnienie):eek::zawstydzona/y:, natomiast przez babcie wybuchła II wojna światowa, bo miała już 2 lata, więc potrafiła zamieszać:laugh2: (to już akurat był mój "żart" z całej tej kłótni):confused2::sorry:

Moja siostra przez cały dzień trzyma swoje autko na chodniku (taki popis...):confused2::crazy:. Przyznam szczerze, że ta sytuacja nas tak boli, że aż się nabijamy z niej teraz (z argumentów Taty i Mamy, z *******, ktorymi sie broni siostra..). Oczywiście ja nie jestem bez winy - cały czas to zaznaczam - wiecznie porównuję postawę moich rodziców do mnie i do siostry... przez tą postawe nie sprzatam (a w sumie nic by mi się nie stalo, gdybym raz na jakiś czas im pomogła). Tyle, że ja naprawdę narobilam się już w tym domu (przez 23 lata), a ciągle słyszę, że nic im nie pomoglam, takze odechciewa mi się dobrych uczynków..

To już chyba będzie mój ostatni rozżalony post w tej sprawie (za dużo miejsca zostało temu poświęcone) - ten wątek został założony pod kątem Naszych Maluchów a nie moich problemow. Myslę, że one same się rozwiążą pod wpływem czasu (aczkolwiek ja, wredna aga, i chyba wyrodna matka - oddałam dziś siostrze i krzyżmo i prezenty jakimi uraczyła Jagódkę podczas chrztu - zwolniłam ją tym samym z obowiązku wobec mojego dziecka (była chrzestną) - OBCA osoba, jest nam 1000 razy życzliwsza niż moja rodzona siostra i najbliższa ciocia Jagody).

Błagam - rzućcie kilka kawałów dla rozluźnienia atmosfery:happy:
 
reklama
A ja widzę, że cały dzień minął i prawie nic nie napisałyście...
Co tak pusto? Ja wiem, że dziś piątek, ale przecież żadna chyba na dyskoteke nie poszła:tak:

Aguś ten wątek został założony i dla naszych maluszków i dla nas. Tak, że w trudnej sytuacji wręcz należy wyżalć się swoim najlepszym przyjaciółkom. A ja tak jak pisałam nie mam rodzeństwa, ale mam kuzyna, którego znowu nasza wspólna babcia wielbi miłością bezgraniczną. I ja zawsze byłam tą gorszą, a Misiu ten wspaniały. Choć jak jej to poweidziałam w oczy to twierdzi, że to nie prawda. I zadała mi pytanie"a co ja więcej Michałowi kupiłam niż Tobie?" I nie rozumie idiotka, że mi nie o kasę chodzi tylko o równe traktowanie. Oststnio tak się przez telefon pokłóciłyśmy, że nazwała mnie "jędzą". Tak, że chyba możemy sobie podać ręce:tak::tak::tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry