reklama

Mamy majowe 2009

reklama
ja tez się melduję...ale tylko chwilowo... muszę kolejne pranko rozwiesic..i może rzucę w końcu coś na ruszt, bo przez to dzisiejsze zamieszanie garkowo-zakupkowe, to mam tylko kanapke na koncie...

Jagoda juz spi - padła nietomna po wieczornej dawce cyca... nawet nie wykąpalam jej bo jeszcze 30 minut temu miksowalam mase do 3Bita, ale spoko...jak sie obudzi do 22:00 to jeszcze się załapie na kąpiel, a jak nie - to słodkich snów :-D:-D:-D

Raz jeszcze dziekuję za zyczenia :-):-):-)
 
Ja też skończyIam pakować prezenty. DIa MikoIaja są u mamy. ZamawiaIam na jej adres .Jakby przyszIy do nas to święta by byIy bez prezentów bo ten maIy cwaniak juz by je przejąI od Iistonosza.W poniedziaIek przegIądaIam aIIegro i jeszcze mu dokupiIam parę rzeczy.Dzięki Bogu dzisiaj doszIy.Kurczę ,rozpuszczam te swoje smyki od maIego.
 
Jezuuuusie :no::no::no:
Mam pierwsze wolne 3 minuty od rana. Jak stanęłam na nogi o 10 to teraz dopiero usiadłam :-( Jadłam ostatni raz też przed 10 :eek:
Cholery jedne, tego bloku to wam nie wybaczę :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: Stoi i lodówce, chlodzi się.
Rano pojechałam do supermarketu. Byłam łącznie w 3-ech. Nie mogłam nigdzie dostać masy makowej :crazy: Jeździłam w jednym ręku z wózkiem a w drugim z koszykiem. Ludzie patrzyli na mnie z politowaniem. Trochę głupio się czułam.
W sklepach nie było już też pstrągów, w końcu dostałam na naszym poczciwym tardżku.
Zrobiłam zatem pstrąga z łososiem w galarecie. To danie robiłam 4 godziny :szok: (z Lili nie dało się inaczej). W międzyczasie udało mi się sklecić ten blok (cholery, nie daruję!!! :wściekła/y:) i teraz wyrasta ciasto na bułeczki. Do dupy, bo nir wiedziałam czy konsystencja dobra, czy za suche czy za mokre, tak się dziwnie rozrywało przy wyrabianiu :-( a niech tam, może coś z tego wyjdzie. Tsarina agakm, jak to powinno być? Moje nie chciało być gładkie :sorry:
Poza tym wymyśliłam sobie (idiotka) że zrobię jeszcze obiad (kuraka w sosie pieczarkowym) :eek: Chyba upadłam na głowę :cool: No ale że M wracał po całym dniu latania, to musiał coś zjeść. Zatem obiad będziemy jeść dopiero za chwilę. M przybiegł z piwem :happy:
Matko, ale jestem zarobiona :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
Ale, sama tego chciałam :-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry