Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ankzoc Ty to jednak dobra jesteś,wszystko przeczytasz ,wszystkim odpiszesza jak główka?








A co do bóli, wiesz wydaje mi się, że już nie mam ich tak często złapie mnie codziennie ale tak na kilka godzin jak było to jeszcze tydzień temu! W końcu musze się wybrać do lekarza z moimi wynikami 

Chyba Filipek przejmie funkcje "szogunka" po Nadince







boszeeeee,a ja tak panikuje jak coś nowego jej dam....chyba musze w końcu wyluzować
;-)
na różne okazje...
:-):-)
podziwiam Cię iż możesz wytrzymać pod jednym dachem z teściową 
ja będąc w Pl na kilka dni w odwiedziny mam dosyć
niby "dobrych rad" nie daje (ta "broszka" należy do mojej rodziny
) ale za to hmmm nie wiem jak to powiedzieć jednym słowem.. jak zaczyna gadać na jakiś temat to mogłaby cały tydzień o tym mówić
flaki z olejem bleeegh 
on jeszcze sam bez trzymania się o cokolwiek nie wstaje 
miałam mały przedsmak jak byliśmy w Pl jak mały miał 7 miesięcy
ale ja się wdałam na sposób - zawsze mówię że Marcel jest alergikiem i jego sposób żywienia jest inny 
a że oni (rodzina) się na tym nie zna to mam problem z głowy
szczerze to mi się nie chciało tłumaczyć dlaczego 7-mio miesięcznemu dziecko nie wolno gotować zupek na mięsie
, dlaczego nie słodzę mu kaszki
, dlaczego na noc nie zapycham go gęstą kaszką
i wiele wiele innych
nie mam zamiaru bawić się w jakiś wymyślne torty dla niego, tym bardziej że on z tego torta nie zje ani jednego kawałeczka
kształt standardowy - prostokąt lub koło
tylko nad jakąś ozdobą pomyślę ;-)
jak to się stało? i powiedz co mu robili w szpitalu?

(usilnie uczę go pić z kubka niekapka, czasem chcę go wziąć na przetrzymanie i nie podaje herbatki w butelce ze smoczkiem - i wtedy właśnie budzi mi się około 5 na picie
)
Matysia ale już dobrze??co mu robili??
Ankzoc witam.
No wiec jak zadzwoniliśmy po pogotowie to kazali szykować się na płukanie żołądka.Na szczescie opatrzność boza czuwa nad naszym synem i po badaniach i konsultacji toksykologicznej okazało się,że w torebce były silikonowe kulki(Żel krzemionkowy) a nie chiński silnie toksyczny granulat.Nawet nie chce mysleć co by było gdyby przy ospałosci naszej służby zdrowia(karetka 1,5 km pokonywała w 25 minmamamatysia- o kurcze kochana ten mój zięciunio ma naprawdę kosmiczne pomysły! Mam nadzieję, że wszytsko będzie ok, a co ci powiedzieli na pogotowiu co zalecili?
)w torebce było to drugie
.Z zaleceń obserwacja,uprzedzenie o skutkach ubocznych:biegunka(oczywiście pojawiła się jak tylko wyszliśmy ze szpitala) i wymioty(dwa piękne pawie prosto w mamine ramiona
).w poniedziałek mamy zgłosić sie do poradni po skierowanie na badanie krwi.I muszę wam powiedzieć,że pierwszy raz w życiu zobaczyłam fioletowa kupkę(przepraszam mamy wrażliwe za tą dygresję
)Od powrotu ze szpitala nie spuszczam z niego oka.Mmatysia - o Boziu.... Biedny Fifi...:--
-( I jak to się wszystko skończyło. Współczuję Ci nowych zmartwień, nerwów... Nie masz lekko Kochana...
.Adamowi wypadła paczka z kieszeni spodni,które wisiały na kojcu(bałaganiarstwo eMamamomatysia, to straszne :-( dobrze że wogóle się dopatrzyliście tegojak to się stało? i powiedz co mu robili w szpitalu?
mojej koleżanki córka kiedyś połknęła taka śrubkę karbowaną (wkrętaka czy jak to się tam mówi), w szpitalu powiedzieli jej że trzeba czekać aż wydali się z kupką.. wcześniej oczywiście zrobili prześwietlenie brzuszka
)a Filip włozony do tegoż kojca w chwili mojej nieuwagi (wyjscie do łazienki)skorzystał z okazji.Roxy wpadłam w taka panikę ,że wszystko mi z rak leciało.Dobrze,że Adaś był niedaleko od domuMmatysiu....ojejkuChyba Filipek przejmie funkcje "szogunka" po Nadince
Kochana,całe szczeście że nic poważnego sie nie stało,wyobrażam sobie jaka pewnie byłaś wystraszona
No i co lekarze zrobili???