reklama

Mamy majowe 2009

oj tak Martuś... Natasza daje popalić ostatnio...
Fajnie Ci z tym wyjściem... ale jak sobie pomyślę, że miałabym teraz gdzieś iść to mi się odechciewa od razu...

A miałam pytać Marzenko Nataszę przenieśliście do swojego pokoju??
nie... ciągle ma wątpliwości...
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
oj tak Martuś... Natasza daje popalić ostatnio...
Fajnie Ci z tym wyjściem... ale jak sobie pomyślę, że miałabym teraz gdzieś iść to mi się odechciewa od razu...



no właśnie - dokładnie tak. ledwo się ruszam. ale jak mówię - myślę, może dobrze nam zrobi chwila rozrywki. Mój M też uż widzę że nerwy i depreche łapie.


a czemu Natasza szaleje?
i czemu się obawiasz ją przenieść do jej pokoju?


Moniq, a wy macie osobny pokój dla Lili, czy dopiero w domu będziecie mieli? i jak tam z tym projektem, pamiętam że jakoś mieliście mieć termin decyzji ostatnio...czy mi się wydaje...


Kasiu no to dobrze że Filipek je.
 
Bo Ty Martuś już dawno dzieci razem do pokoju dałaś ,prawda?
Ja zamierzam na wakacje to zrobić ,bo teraz szkoła i nie chce żeby młody przeszkadzał Wiktorii w wyspaniu się, ale od wakacji spróbujemy przemeblować troszkę mieszkanko:tak:.
 
a czemu Natasza szaleje?
i czemu się obawiasz ją przenieść do jej pokoju?

czemu szaleje to nie wiem... po prostu zrobiła się nieznośna...

a do swojego pokoju? bo nie wiem czy jestem na to gotowa. tak to mam ją pod ręką. a jak się obudzi i będzie płakała, a ja nie usłyszę w sypialni...
 
reklama
O mater, ale zasuwacie, nie nadążam czytać.

Też was witam dziewczyny.

Nie Martuś, nie mamy osobnego pokoju dla Lili. Nasze mieszkanie ma 43 m2 i mamy sypialnie, i duży pokój razem z kuchnią :sorry2:

A jeśli chodzi o dom, to dostaliśmy to pozwolenie (wreszcie ... po 3 latach)
M ma teraz totalny zapierdzielnik. Codziennie wysyła dziesiątki e-maili z zapytaniem o ofertę na wszystko (wycinka drzew, przyłącza, budowa, wykonanie operatu szacunkowego dla celów kredytu) ... urwanie głowy. A jakie różnice w cenie. Za wycenę domu jedni chcą 800 inni 4200. Szok
Mam nadzieję że w ciągu dwóch miesięcy ruszymy

Moja Lili na szczęście cały czas nadal grzeczna. Ale jak czytam jak się zmieniają wasze dzieciaczki to już się boję :dry:
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry