Liwka - witaj i daj się poznać, napisz o sobie i córeczkach:-).
monika - 



ja nie dałam rady obejrzeć do końca, wytrzeszczu dostałam i prawie drgawek, słów mi brakuje, życzę temu tatuśkowi aby ktoś zrobił mu to samo ciekawe czy będzie się wtedy śmiać czy rzygać...
mama Niki - nocny marku właśnie o której wstajesz?????
Faszeruj się z M kwasem foliowym, dla Ciebie polecam zestaw z kwasami DHA (feminatal metafolim 800+ DHA - poleciła mi ginekolog-endokrynolog, u której leczyłam hiperprolaktynemię).
Lena - gratuluję!!!! Trojaczki!!!! Możesz czuć się wybrana:-). Zdrówka życzę i dużo sił bo wielki to wysiłek. Niech Fasolki zdrowo rosną. Nie powiem ale jestem ciekawa jak M zareagował. Kolega mojego ojczyma zemdlał jak położna powiedziała, że ma 3 córki (kiedyś nie było usg):-).
confi- powodzenia w realizacji ślubnego marzenia:-).
marzena - niestety to dopiero początek siniaków, guzów, otarć, upadków, zderzeń itp., itd. i palpitacji matczynego serca.
Gośka wczoraj dorobiła się mega guza na czole, zaryła w beton na prostej drodze, ech...
mamstud - Gaba bedzie miała wakacje za miesiąc - sierpień w domu z tatusiem, siostrą i psem:-) a mama w pracy


:-(.
m&m's - imprezka udana u znajomych teściów, którzy zorganizowali otwarcie placu zabaw na swojej posesji i bardzo chcieli Nas gościc więc przywiozłam ze soba 3 ciasta włąsnej roboty, miskę gryczanych placuszków, miske sałątki z pomidoróe i 2 blachy pizzy. Było super!!!!! Panowie (dziadkowie i tatusiowie) na koniec zagrali w piłke nożną - ubaw po pachy - byli przejęci jak dzieci:-):-). Jedyny szkopuł to gryzące komary, drapie się do dziś:-(.
mamamatysia - Tośka słodka, umaszczenie ma jak Inez:-).
barmanka - wrzuć fotki nowego i opitego już domu:-).
sara - cudnie że się odezwałaś:-), co dom zabiegu to Gosia miałaby by gdyby kanalik się nie odetkał. Na szczęście obyło sie bez ingerencji lekarskiej. Trzymam kciuki za Matiego i przyszłe jeszcze nie poczęte rodzeństwo. Cieszę się, że rehabilitacja pomogła i czujesz się lepiej.
aga km - poprawy samopoczucia.
Ubiegła noc przespana przez Inez w całości :-). Póki co do księżyca nie wyje, płacze jak zostaje w domu sama (sporadycznie) - dzisiaj pierwszy raz bo byłam z M w USC.
Dziewczyny otrzymałam akt urodzenia z adnotacja o martwym urodzeniu mojego Aniołka - Marii Antoniny. Jestem teraz spokojniejsza...