okruszek.emi
bardzo szczęśliwa mamusia
Hej hej 
Na pewno przekażę Liliann o Waszej modlitwie i pamięci....Bardzo Wam dziękuję...
Ankzoc i Mela gratuluję zdrowych Motylków

bardzo piękne wiadomości!!! Tak się cieszę 
Ja byłam dziś w szkole rodzenia z Mężem, całkiem miło było. Fajna jest prowadząca....
I a'propo szyjki - kilka razy na forum pojawiło się pytanie jaka jest prawidłowa? Dziś powiedziała ta położna że 2, 3 cm to jest norma. Tak zwykle to wygląda. W karcie mamy wpisywane (choć nie zawsze) takie cyfry - 2.0.0. Pierwsza cyfra to właśnie rozmiar szyjki, a dwie kolejne to rozwarcie.
A kiedy jesteśmy bliżej porodu np. w 36, 37 tyg (czasem wczesniej) te liczby się zmieniają, szczególnie ta pierwsza. A jak nasza szyjka jest gotowa do porodu, to najcudniej by było gdyby te cyfry się zamieniły
i było 0.2.2 ale często się zdarza, że musimy się dłużej pomęczyć ze skaracaniem szyjki...Różnie to bywa, każda z nas jest inna i nie ma też co tak książkowo się trzymać. A te liczby to tylko podane normy...jedne z najlpszych wyników jakie dobrze by było mieć.
Pozdrawiam i życzę udanego wieczoru!!!

Na pewno przekażę Liliann o Waszej modlitwie i pamięci....Bardzo Wam dziękuję...

Ankzoc i Mela gratuluję zdrowych Motylków


bardzo piękne wiadomości!!! Tak się cieszę 
Ja byłam dziś w szkole rodzenia z Mężem, całkiem miło było. Fajna jest prowadząca....
I a'propo szyjki - kilka razy na forum pojawiło się pytanie jaka jest prawidłowa? Dziś powiedziała ta położna że 2, 3 cm to jest norma. Tak zwykle to wygląda. W karcie mamy wpisywane (choć nie zawsze) takie cyfry - 2.0.0. Pierwsza cyfra to właśnie rozmiar szyjki, a dwie kolejne to rozwarcie.
A kiedy jesteśmy bliżej porodu np. w 36, 37 tyg (czasem wczesniej) te liczby się zmieniają, szczególnie ta pierwsza. A jak nasza szyjka jest gotowa do porodu, to najcudniej by było gdyby te cyfry się zamieniły
i było 0.2.2 ale często się zdarza, że musimy się dłużej pomęczyć ze skaracaniem szyjki...Różnie to bywa, każda z nas jest inna i nie ma też co tak książkowo się trzymać. A te liczby to tylko podane normy...jedne z najlpszych wyników jakie dobrze by było mieć.Pozdrawiam i życzę udanego wieczoru!!!


Nikt nic nie zrobił! Wiec ja zaczelam sie przeciskac do kierowcy i mowie aby zatrzymal sie to ten pies sie zgubil a jak wywiezie go na drugi koniec maista to w ogole nikt go nie odnajdzie! Wiec wysiadłam z tą psiną na najbliższym przystanku... potem poszłam do weterynarza ale nie miał pod skóra chipa... Jakos doczłapałam sie z nim do domu... no i zaczełam szukać właściciela - dzwoniłam po gazetach, schroniskach itp... Piesek był słodki i bardzo grzeczny wiec juz nawet pomyślałam że jak nikt sie nie znajdzie to go przygarnę
No ale właśnie godzinę temu znalazł sie właściciel :-) Przyjechał po tego uciekiniera i wszytko skończyło się szczęśliwie... Mężowi nawet troche żal że psina nie została z nami 
, a u nas jest ono darmowe, koszt przejmuje kasa chorych. Opowiadala mi, ze dzwonila do swojego gina, by jej wystawil skierowanie, dzieki ktoremu mialaby to badanie za darmo, a on na to, ze nie widzi potrzeby, co za cham
. Ja bym takiego zmienila