reklama

Mamy majowe 2009

confi- masz racje.. juz bede musiala sie opanowac...

aga- no no ja tez czasem przesadzam.... ale i mi dosc czesto jest glupio odmowic mojemu M...

tikanis- no t widze ze razem dosc ostro tyjemy...

emi- tzrymaj sie na tej wizycie u dentysty...

malgoss- wiesz chyba tak ale tak naprawde nie patrzylam na to z pewnoscia... bo ja cisnienie tez mam niskie a puls dosc wysoki...
 
reklama
No i życzę Wam wszystkim miłego dnia:-), mimo wszystkich niedogodności, jakie musimy znosić;-), ale na szczęście to już niedługo:tak:.
Aha, będę u lekarza za 1,5 tygodnia, na USG, to go zapytam też o gruczoł nadnercza ( bo o ten chodzi?:confused:) .. Też nie mogę się z tym pogodzić, że takie sytuacje się zdarzają:-(.
No ale my musimy sie trzymać i mysleć przede wszystkim pozytywnie:tak:. Bo martwienie sie na zapas i tak niczego nie da, a w ogromnej wiekszości przypadków dzidziolki rodzą się zdrowe:tak:.
 
Ankzoc i Paula, dziękuję, pocieszyłyscie mnie..
Nigdy wczesniej na puls nie zwracałam uwagi i nie pytałam lekarki, z jakiego powodu jest tak wysoki. Jutro zapytam położną w szkole rodzenia..
 
Witajcie majoweczki ale mam dzisiaj wolnego neta masakra:crazy::crazy::crazy: 5 minut zanim stronka mi sie otworzy:crazy:
U mnie zgaga i reni na porzadku dziennym czasami jak nie pomaga to ratuje sie soda oczyszczona spozywcza pol lyzeczki i popijam woda:crazy::crazy: ochydnie smakuje ale nie szkodzi i pomaga
 
hej
Malgos
Ja mam cisnienie 120 na 70 przewaznie.....a mowia ze w normie to Wy rzeczywiscie macie niskie ale mi lekarz nie mowil nic o pulsie wiec nie wiem...
ciekawe od czego zalezy to cisnienie.......ja czasem mialam za wysokie jak mi badali ale jak troche odpoczelam to mi spadlo wiec jest ok......ale i tak lepiej miec nizsze niz za wysokie
pozdrawiam
 
Witam z powrotem Przezylam dentyste i poki co(byle by nie zapeszyc) wszystko ok
Dziekuje wszystkim mamusia za wsparcie :-)
Ja cisnienie mam 120 na 68 a z reguly 110 na 70 i tez zawsze jest ok ;-)
 
reklama
dziękuję za to całe zainteresowanie tym gruczołem nadnercza :happy:
w sobotę spotkam się z tą koleżanką:-( nie mam zamiaru drążyć tematu (tymbardziej, że sobie tego nie życzyła) ale może dzięki temu spokojniej będę mogła z nią porozmawiać i w ogóle...
Naprawdę boję się jej reakcji na mój "brzuchaty widok" - niewyobrażam sobie bólu jaki ona przeżywa..Przecież wszystko było dobrze...wręcz idealnie:-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry