wweerraa13@wp.pl- tak u pielęgniarki austriaczki, ja też wolałabym lekarza Polaka, ale w szpitalu na poradzili tego lekarza, wiec poszliśmy. Na każdej wizycie muszę być z mężem, bo co z tego że coś tam rozumiem jak nie umiem mówić:/ Podobno dr teodoropolus-klein mówi dużo po polsku, właśnie ta polka która ze mną leżała chodziła do niej z dzieckiem.
bo Gustaś byl zagrozony...
Ja pierwsza ciaze prowadzilam w PL bylam przerazona tutejszym porodem i tez ucieklam do rodzinnego miasta a wrocilam 2 mesíace po cc bo czekalam na paszport mlodego.Dzis czesciowo tego zaluje ale..no wlasnie wtedy wydawalo mi sie to logiczne,byly tez inne przepisy i kase dostawalam tez bez problemu z gkk przez 2,5 roku.Przy 2 ciazy odrazu w ambulanz w szpitalu wyladowalam i tam chodzilam 3 razy w tyg przez 3 tyg.Mialam spirale,ciaza byla bardzo wczesna i wielkie ryzyko i latalam co chwile.W pl predzej by olali wszystko bo niestety taka prawda u nas podhodzi sie z lekka reka i trzeba czekac no chyba ,ze sie wywali kase prywatnie.Po 3 tyg pokazal sie zarodek mimo wszystko msialam sie umowic na zabieg...i tyle bylo mojej ciazy.Dzis moge powiedziec,ze nie ma tego zleg