reklama

Mamy z Austrii

Tak jak piszę marti nie ma się czym przejmować ja byłam w takiej samej sytuacji:) bez języka i dałam radę człowiek jest tak przejęty bobasem że nie ma czasu się zastanamiac jak się dogadać:) i samo jakoś poszło:)
 
reklama
Ja bede rodzic w szpitalu w tullnie a tu do szpitala idzie sie dopiero w 38tyg ciazy i ponoc nie trzeba wczesniej rezerwowac miejsc tak jak w wiedniu tak przynajmniej mowil mi ginekolog no zobaczymy jak to bedzie.
 
Ja osobiscie to juz bym chciala urodzic i miec to za soba ;) no ale mysle ze 8tyg to juz szybko zleci szczegolnie ze za chwile swieta. Dziewczyny jak to jest z tym tyciem pod koniec ciazy? Bo mi cos ta waga nie idzie w gore. I apetytu to w sumie tez za wielkiego nie mam.
 
Ja przy pierwszym dziecku przytylam 16kg a teraz tylko 5 poki co w sumie to sie ciesze bo po porodzie to pewnie bede wazyc spowrotem 52kg ale bylam przygotowana na przynajmniej 13kg na plusie a tu taka niespodzianka ;) no nic w pon wizyta zobacze ile mala wazy i czy wszystko z nia ok.
 
Dziewczyny nie martwcie sie. W szpitalu zawsze znajdzie sie ktos kto po polsku mowi. Ja w styczniu po operacji w pelnej narkozie podobno tylko po polsku mowilam. I jak juz sie na dobre obudzilam, to sie dziwilam, ze polska pielegniarke do mnie wyslali :-D
 
Ja na polska pielegniarke raczej chyba nie mam co liczyc ;) ale te kilka dni przezyje. Partner mowi dobrze po niemiecku wiec nie ma tragedi. A tu ginekolog na wizycie robi wogole ktg przy koncowce ciazy czy jak to jest? Bo w pl to co 2 tyg na ktg chodzilam.
U mnie zas sie zapowiada problem z zasypianiem:(
Jak tam wasze samooczucie? Na swieta zostajecie tu czy jedziecie do pl?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry