reklama

Mamy z Austrii

reklama
U mnie tez wizyta 10.12 ostatnia podobno a pozniej 4.01 w szpitalu usg i takie tam:) dzisiaj byłam na Weihnachtsfeier firmowym i wrocilam do domu, fajnie było ale za dużo tanczylam i brzuch mi się stawiał więc wrocilam :)
 
marti czekalismy 6 lat na okruszka... W miedzy czasie mialam jedna operacje, latem poronienie. Lekarze nie dawali nam szans. Bylam juz na liscie adopcyjnej... a we wrzesniu bez zadnych lekarstw, wspomagaczy okazalo sie, ze jestem w ciazy... Mimo ze na poczatku wykryto u mnie Hashimoto i biore progesteron na podtrzymanie... no troche tego bylo ale za dwa dni zaczynam 13 tydzien. :-)
 
reklama
To u nas posobna sytuacja byla. Rok temu w styczniu w ciazy bylam. Bylo wszystko w porzadku w 6 tyg. A w 10 bylam na wizyciee i okazalo sie ze ciaza obumarla. Byl wtedy jeszcze w polsce. Moj narzeczony juz w austri pracowal. Okazalo sie ze tarczyca ... Tsh za wysokie. Wtedy swiat nam.sie zawalil bo pragnelismy miec dziecko. To bylo najgorsze przezycie. Do tego 3 tyg chodzilaam z mysla ze moze serduszko zacznie bic bo od razu nie skierowali mnie na zabieg tylko musialam czekac na poronienie samoistne ;( teraz cala ciaze sie balam choc strach juz teraz przeszedl ale najgorzej bylo na poczatku na wizytach. Ten strach cZy znow sie to nie powtorzy. Ale moja dziewczynka jest silna. Coraz.bardziej daje.znac ze jest i niedlugo.z.nami bedzie bo kopie w dzien i w nocy :* ja caly czas biore tabletki na tarczyce . sa bezpieczne i mozna.brac w ciazy ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry