reklama

Mamy z Austrii

Powiedzcie mi proszę Dziewczyny jak wygląda sprawa załatwienia pokoju rodzinnego. mam termin dopiero na 18. lutego także w sumie jeszcze o tym nie myślałam ale jak piszecie takie rzeczy to może lepiej już rezerwować ten pokój. Ile wogóle nocy po porodzie trzeba spędzić w szpitalu?
 
reklama
Normalnie masakra mają kulturę ja nie powiem bo u mnie mąż też siedział cały dzień ale bez przesady cała familia.
Asiorek w wilhelmin to wygląda tak, że jak idziesz się zapisać do szpitala gdzieś 22 tygodniu bo wcześniej tam i tak nie przyjmują to mówisz położnej tam w ambulansie, że chcesz pokój rodzinny i ona wpisuje to do twojej karty i tyle. Nie ma 100 % pewność, że dostaniesz ten pokój bo to zależy od tego ile kobiet będzie rodzilo wtedy co Ty i ile kobiet chce ten pokój, a u nich są tylko dwa taki. Przy pokoju rodzinnym płaci się za jedzenie dla męża. Po porodzie 4 doby mniej więcej zależy jak dziecko czy pierwszy poród czy kolejny, po cesarce chyba dłużej.
 
Ehh co mi apka bb nie dziala i co chwile musze ja na nowo instalowac [emoji34]
No nie zazdroszcze takich warunkow po porodzie pod tym wzgledem lepiej mieszkac na wiosce full wypas szpital i polozne sala 2 osobowa z lozkiem na pilota i tv u nas w szpitalu to buylo lepiej jak w niejednym hotelu[emoji14]
Karolask Mia konczy 5 msc i juz powoli zaczelam jej wprowadzac marchewke i ziemniaczki. Ale tak to dalej na cycu.
U nas mala tez sie zrobila lobuziara przekreca sie odrazu na brzuch i po chwili marudzi bo jej tak nie wygodnie i oczywiscie wszystko uleje co zjadla ehh z tym ulewaniem mamy tragedie.
Ze spaniem tez jest u nas ostatnio ciezko budzi sie co chwile :( gdzie jest to moje male grzeczne dziecko[emoji14]A laura super juz tak duza i chyba jej zasmakowala ta marchewka :)
Anitaka to super ze juz macie 1 zabka u nas narazie ani sladu zabkow. Mala to juz najchetniej siedziec by chciala bo pozycja lezaca jej nie odpowiada.
Tak tak tez mamy taki sliniaczek z bipy po zarejstrowaniu sie nam tez po 2 mac przyszedl bon do domu i paczka w sklepie do odebrania :)
U nas wloski tez krotkie a raczej ich brak takze ze slupkami nie bedzie problemu ;)

Napisane na SM-G928F w aplikacji Forum BabyBoom
 
Hej hej. Boże drogi cały dzień dziś jeździliśmy, dopiero w spokoju usiadłam (przy okazji nogi tępą piłą utnę, tak mnie bolą). Jak na 9 byliśmy w szpitalu, to po 12 z niego wyszliśmy.
Tak więc ostatniej pieczątki w KH mi nie przybili, jutro zrobi to ginekolog. Miałam CTG, pobraną krew, mocz, wymaz, mierzone ciśnienie i przeprowadzoną rozmowę. Kobitka od CTG (chyba wierna fanka wszystkiego co naturalne) tak się nagadała o cc, że prawie ochrypła:laugh2: No ale po co... no ale jak to.... no ale wskazań nie ma.... i tak prawie 30 minut. Później byliśmy w Ambulanz na USG (Olie ma 2700g) i lekarz pyta czy wiem jak chce rodzić, ja na to że cc, a on z uśmiechem na twarzy, że nie ma problemu:laugh2: Znów pogadanka z anestezjologiem, zmacana zostałam i jednak będę mieć narkozę (ufff). DO szpitala idę 17 lipca wieczorkiem, a rano będą ciąć.
Jutro musimy jeszcze raz do szpitala na krew pojechać, bo przeciwciała mi się pokazały i chcą dokładnie wszystko zbadać. I powiem Wam, że jest jakaś plaga ciężarnych. Tyle tam kobitek było, że głowa mała. Mam nadzieję, że się na dwójkę po porodzie załapię, bo te pokoje dla 4-5 kobiet to jakaś masakra. Jedno dziecko kończyło płakać, zaczynało drugie i tak w kółko, a te biedne matki jak zombie później chodziły:oo2:
Kupiliśmy wszystko czego jeszcze brakowało i piżamkę w końcu idealną na szpitalne upały trafiłam (co zabawne, w Lidlu), jeszcze przesłodki zestaw dla Oliego za 10euro w TK Max. Ależ tam śliczne rzeczy dla dzieci mają:D
 
Dziewczyny jak tak czytam o Waszych przeżyciach na przepełnionych salach to masakra jakaś! Cieszę się, że rodziłam w szpitalu gdzie pokoje trzyosobowe to było maksimum, ja miałam to szczęście, że byłam w dwójce. Nie powiem, bo do sąsiadki też pielgrzymki przychodziły, cała rodzina, ale co by było jakby było więcej takich na sali :P Najchętniej drugie dziecko też bym tam rodziła, ale na stronie też widnieje informacja o tych przenosinach do Wilheminien... Koniec 2017/początek 2018 [emoji33]

Aniag jeszcze nigdy nie byłam w tym TK Max ale wiele dobrego słyszałam, szkoda, że tak daleko :)

Karolask Ty to jesteś nasza forumowa chustowa ekspertka, super [emoji106] Filipa nie chustowałam, w sumie nie wiem czemu, ale drugie na pewno będę chciała, przy dwójce to chyba będzie praktyczne. Także jak coś to będę się odzywać po porady :D
 
Vixen eee tam zaraz ekspertka :D wciągnęło mnie poprostu :) ale jakby coś to służe pomocą. Cieszę się, że dajecie się wciągnąć w ten szmaciany świat. A przy dwójce jak najbardziej się sprawdzi, wolne ręce napewno potrzebne będą :)

Aniag no to miałaś dzisiaj faktycznie ciężki dzień, nie zazdroszczę, a mały fajnie rośnie :) odpoczywaj w miarę możliwości jak najwięcej, a mężu niech nogi wymasuje porządnie. A jak Eryk? Przeszedł mu już strach wszepiony przez teściową o ile donrze pamiętam, przed odrzuceniem??

Happy udało się z doradcą??

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka
 
Vixen weź nawet nie strasz z tym przeniesieniem tam wszystkich porodowek:szok: chyba że tam gdzieś nowy oddział budują. Moja koleżanka jest pielęgniarka i mówi że wilhelmin dostaje teraz dużo kasy na wszystko bo pani dyrektor szpitala podobno z ministrem zdrowia coś:-p hehehe co słyszę to coś tam przenoszą.Musisz się spieszyć to może się w poprzednim szpitalu uda rodzic:happy:

Aniag to Cię wymeczyli :happy:
 
reklama
My wlasnie po szczepieniu ostatniej dawki rotavirusa i druga na pneumo... Teraz łucja spi :) dzielna bo tylko jak igle poczula to cos zastękala ;) ale bylo ok ;) mam nadzieje ze obejdzie sie bez gorączki jak do tej pory ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry