Hej dziewczyny. My od wczoraj już w domku. Olie jak aniołek, dziś się sąsiadka pytała, czy go na pewno zabraliśmy, bo nawet raz płaczu nie słyszała, a przecież "takie dzieci cały czas płaczą"

Kurczę, takich aniołków to bym mogła mieć i sześcioro, nawet szkoda, że to już ostatni. Bardzo miła odmiana po drącym się od drugiej doby życia Eriku. Jedno jest pewne - Oliver nie ma alergii na laktozę, uff! Za to mnie dziś obsiusiał przy zmianie pieluchy

A Erika mąż w piątek o 3 nad ranem woził do Kinder Nest, bo miał 39,5 stopnia. Obwymiotował całe pogotowie. Jelitówkę ma. Wczoraj w dzień jeszcze było z nim źle, masakrycznie krzyczał jak trzeba mu było czopki podawać. Na szczęście w nocy już nie gorączkował i spał spokojnie, dziś też już bez czopków się obywa, oby tak dalej. Nie wiem, czy tylko on tak ma, ale po czopku ma taką biegunkę, że musieliśmy mu zakładać pieluchę, bo nie panował wcale nad tym co się działo i gdzie stał tam z niego ciekło. I strasznie płakał, że pupcia go boli. Hubert wczoraj chodził i płakał razem z nim
Dziewczyny mam pytanie o te śmietniki na pieluchy z tymi workami, np. z Sangenic. Czy bez worków się sprawdzają? Bo mi tam zapach nie przeszkadza i tak przy co 3-4 pieluszce wywalam zawartość kosza do pojemnika na dworze. A ten by mi pasował we wnękę między przewijakiem, a komodą w sypialni. Na oczy nigdy nie widziałam i nie wiem z czym to "się je".