• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Mamy z Bradford

Ja to jestem szczesciara bo Fabiano robi pisiu do nocnika!Nie zawsze jak go posadze ale zrobi.Ale za to chodzic to on nie chce i koniec/ siada na dupke i raczkuje!

Doris Kasia8118
ja mam ten sam problem z kozakami ,kicha tu taka ze szok.I ja tez kupie jak pojade do polski:-p


Kasia8118 Fabian tez byl chory po spotkaniu u mnie!!!Ale na szczescie jest juz zdrowy!!!



 
Ostatnia edycja:
reklama
A jak tak na zdołowanie i pocieszenie powiem wam że mój Krystian też czasami załatwiał się na nocnik jak miał około roku,, a teraz na sam widok nocnika krzyczy nie :wściekła/y:a ma już prawie 2 lata.Fakt że ja też sobie odpusciłam zachęcanie jego do robienia w nocnik,ale mam plan żeby powrócic do prób.Bo już faktycznie czas na niego:zawstydzona/y:.Ale z tego co czytałam do dziecko świadome i gotowe do tego typu spraw jest w 18 miesiącu życia.Więc wam zostało jeszcze trochę czasu gorzej z moim:crazy:.
 
Faktem jest, że dziecko samo nie zawoła:no: To my musimy nauczyc i zachęcic:-) Jedno dziecko uczy się szybko innemu idzie to opornie ale znam przypadki, że w wieku 18miesięcy wołają wołają juz na nocnik więc czemu ja mam nie próbowac skoro Marcel nie protestuje????
Wiem, że nie jest gotowy żeby zapanowac nad tym, przytrzymac i zawołac siku ale przynajmniej oswaja się:-)
 
normalnie mam doła... moi kochani chłopcy mieli mieć 2 tygodnie przymusowego urlopu i wrócić do pracy... okazało sie dzisiaj, że nie wiadomo kiedy wrócą :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: zapowiada sie ciekawie... ojciec chce zjechać do Polski jak roboty do końca tygodnia nie znajdą :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: co za tym idzie? przymusowa przeprowadzka do mniejszego domku :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: a tak ładnie sypialnie odmalowalismy...:-( nie wyobrażam sobie wziąść kogoś obcego na pokój... ide sie nawalić winem dziadkowej roboty
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry