reklama

Mamy z FRANCJI!

reklama
wszystkiego najlepszego dziewczyny:) same wagi u nas na forum :p ja akurat jestem z pod znaku byka- maj:p
josephine to ty tylko roczek ode mnie jestes starsza:))
a ja dzisiaj mam okropnego lenia:p od wrzesnia brzuszek mi urosl niesamowicie i ciezko mi sie przyzwyczaic do niego :pa co do temp to bardzo sie ciesze z tego ochlodzenia, oby tylko bylo bez deszczu...
 
marys tez Wszystkiego najjj:*:*
To teraz kolej na antylopke a pozniej josephine :-) no i w miedzy czasi moja Nadia (16 ego) duzo nas z pazdziernika:-)
Moja jak sie urodzila 3610kg i 54 cm,az tak wielka nie byla.I teraz az tez nie jest jakas gruba czy bardzo wyskoka,a kto nas sie na ulicy nie zapyta to mowia ze jest bardzo duza jak na swoj wiek:) i zdziwieni ze juz chodzi:)
 
hej dziekuje za zyczenia!!!
bylam wczoraj w szpitalu i gina. sie zdenerwowalam. 1,5h czekalam az mnie przyjma. a wizyta rutyna. nic tam nie wiem i nie widzialam :)
a mamy pytanie. czy u was gin czy tam sage femme co wizyta sprawdzaja recznie czy szyjka jest zamknieta?
bo mi tu beda co miesiac sprawdzac. a ja sie troszke tego grzebania :) boje.
josephine :))) czyli jak mnie czytasz to wychozi ze jestem mlodziutka :) to dobrze to znaczy ze duch mi sie nie zestarzal :) ja jak mialam 26 to za maz wychodzilam. i po roku mialam Marcelka.
a ja tez z piwnicy musialam wygrzebac ten wozek i reszte gratow. ale mi M pomagal. ale ja w ogole nie lubie tych wszystkich przygotowan. a tym bardziej ze jak juz przygotuje to bedzie mi sie strasznie dluzyl czas.

co do wielkosci dzieci. Marcel w 37tc urodzil sie 3050g i jak to wczoraj powiedzialam dla ginki to byla zaskoczona ze taki byl duzy mimo nie donoszonej ciazy.
ale ja jestem spora dziewczynka :) wiec i dzieci moje malusienkie byc nie moga.
 
marys ja francuzom tez zawsze moge mowic (zreszta sami pewnie widza)ze Nadia to po mamusi taka duza jest:))) a co:)) oj leca te latka dziewczyny,juz 30-echa za pasem szok :szok: jeszcze szybko koscielny i drugie dziecko i czas moze zasowac:-)
Co do pytania z szyjka to jak bylam w polsce(tam rodzilam) to zawsze na wizycie recznie sprawdzala.
 
hejka

wpadlam na sekunde przed drzemka

wiec tylko napisze szybko o szyjce
mi moj gin sprawdza na kazdej wizycie, ale zazwyczaj robi mi usg szyjki, czasem grzebie zeby sprawdzic czy miekka czy jaka ... :) ale usg pozwala mu na obliczenie ile mm, i wie dokladnie czy sie skraca czy nie, czy cos sie zaczyna dziac
to trwa chwile, a zawsze czlowiek spokojniejszy jest
tymbardziej ze zdarzaja sie zaniedbania typu ze gin nawet syzjki nie wpradzal i nie widzial ze sie skracala.... w Uk kolezanka w dzien terminu sie zglosila i nawet jej szyjki nie sprawdzili, zero badania ginekologicznego... tylko serducho aparcikiem jakims malym smiesznym posluchali
dzialac zaczeli jak jej ponad tydzien pozniej wody zielone odeszly...

takze chyba lepiej zeby juz gin ten raz na miesiac dla spokoju i pewnosci badal...
 
tylko ja mam obawy co do tej szyjki. bo wiecie w pierwszej ciazy jak mi w 34 tc pogrzebala polorzna to mi sie tam to otworzylo na 2cm. szyjka nie byla skrocona ale po 2 tyg juz nie wytrzymalo i wody poszly. i tak w 36tc trafilam z Marcelkiem do szpitala i mi go po 2 dniach wywolywali.
dlatego sie boje grzebania troszke przy tej szyjce. moja gin w pl robila mi zawsze usg szjki recznie sprawdza szyjke dopiero po 36tc gdy juz ciaza donoszona.
 
ja mowilam jej. powiedziala ze to pewnie nei od tego i ze ona musi sprawdzic i juz. no nie klucilam sie z nia. moze powinanm byc bardziej stanowcza czy cos. a moze po porstu panikuje. nie wiem...
na razie jest ok.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry