reklama

Mamy z FRANCJI!

JOSEPHINE - boski dzidzius!:))) a ty przed porodem?? jaki malutki brzuszek mialas!! ja mialam maly-poza tym ze jestem przy kosci i zawsze bylam ale w polowie 8 to mnie taki arbuz wywalilo ze szok:)
 
reklama
04092010061 (Medium).jpg04092010068 (Medium).jpg19092010106 (Medium).jpg31082010042 (Medium).jpg17092010098 (Medium).jpg04092010054 (Medium).jpg

pierwsze 2 zdjecia- 3 wrzenia (rodzilam 27/09), 3fotka tez wrzesniowa,4-tu brzuszek koncowki 8 mca, 5-ja w 9 na pcozatku(dobry kamuflaz ksozulka hiih), 6-z moich urodzin 3 wrzesnia
 
dziulka : dzieki :) a twoj brzuszek wiekszy, ale tez nie jakos bardzo duzy! albo faktycznie bluzkowy kamuflaz tego nie uwydatnia... np w tej bluzce w pregi bialo-czarnej to wydaje mi sie ze z przodu malo co widac, tak jak w tej niebieskiej... kurde musialabym znalezc jakies swoje zdjecie z przodu, zeby porownac i zdac sobie sprawe z roznicy...
a moj brzusio ... ja w ciazy malo bardzo przytylam, na uczelni sie ze mnie smieli, ze sobie pilke pod tunike wlozylam, zeby miec fory :)
 
dziewczyny gdzie wy jestescie dzis, co?????
moje dziecko wlasnie zajada paroweczki z ziemniakami... powiedzcie mi czy wy dajecie swoim dzieciom parowki gotowane typu knackies?????
ja juz sie normalnie kryje przed mezem, bo mowi mi wciaz zeby nie dawac, ze parowki to najgorsze swinstwo Zmielone itp
tez bym wolala dac co innego, bo napewno zdrowsze ale juz nie wiem, co robic, moj maly TO BY TYLKO O DWOCH RZECZACH ZYL : czekoladzie i parowkach (ewentualnie ciastkach z czekolada...)... zeby nie zapychal sie slodyczami to daje mu parowki, bo juz choc jakas namiastka obiadu... a zielniazkow obok zjadl moze z 3 lyzki... wczoraj zrobilam zupe taka z courgettes, gesta na wieczor, to posmakowal i nie chcial... a zielone warzywka to chyba juz kolor skumal, bo jak tylko widzi to "nie!" ...
 
ja w ciazy schudlam 4.5 kg, potem nadrobilam 4 czyli wyszlo na 0 a teraz schudlam 9 od porodu:)))dopoludnie zajete mialam bo mama byla u mnie i zesmy siedzialy i posuwaly glupoty:)) wlasnie karmie lobuza z cyca i pisze 1 reka:)
 
witajcie! moja rowniez parowki uwielbia! choc nie powinno sie dawac! ona to potrafi zjesc trzy na raz , takie zimne prosto z lodowki! a gotowanych to nie lubi! nie pierwszy raz slysze ze dzieci uwielbiaja parowki?? ciekawe co one w sobie maja ;)?????
juz nie wspomne o ziemniakach!! nienawidzi ich!!!!!! nic nie zje co z ziemniakow oprocz frytek !
 
reklama
hej lasencje:) ja wczoraj wieczorem mialam super -mloda po kapieli o 20.30 poszla lulu, wstala o 23h - po papusianku -lulu- cuuuuudddd! dospala do 2.45 i potem nie spala mi do 4h. potem usnela spala do 7h, i tu mnie wkurzyla, nakrzyczalam na nia, bo pol butli zostalo a ona przy jedzeniu akrobacje mi odstawiala, wyginala sie, przeciagala,i co chwila dlawila przez to, w koncu zlapalam za raczke zeby przestala- zadzialalo-ale kurna jaja mi odstawiala jak nei wiem, w konsekwencji wyladowala w lozeczku i beczala- zostawilam ja tak, a nerw mi puscil bo cholerka jak tak sie drze o zarcie a jak trzeba jesc to ona se akrobacje odstawia... maz slyszal jak sie wsciekam i jak do niej gadam (nie chcialas jesc to teraz kwicz! ja nei wstane!), w koncu maz zabral mala do kuchni, wstalam za nim zaczelam szkowac butle kolejna i podchodze do niej patrze ... ona SPI!!!!!!!!! okazalo sie ze odstawiala komedie ze nie chce spac itp. popstrykalam sie z mezem bo mowi ze jestem zbyt zmeczona a przez to niecierpliwa wiec sie wydarlam ze jestem klebkiem nerwow ze zmeczenia , laze po calych dniach ubrana po domu jak kloszard, wlosy zaneidbane, wory pod oczami bo mimo ze wstaje co 3h to i tak daje to w kosc. darlam sie ze jestem tylko do karmienia, przewijania, obiadow, porzadkow ze moje zycie sie skonczylo ze nie chce tak zyc a najlepiej wcale jesli to sie nie zmieni!!!maz zaniemowil... a ja sama potem wybuchlam placzem ze jak ja moge takei rzeczy mowic! maz mi mowi zebym przestala sobie zarzucac ze jestem zla matka bo jestem PERFEKCYJNA bardziej niz potrzeba, bo wszystko chce miec perfekt w domu cena wlasnego zdrowia , kazal mi spac czesciej jak mloda spi a ja oczywiscie z pyskiem ze kto mi k... obiad ugotuje, posprzata, poprasuje???ze wieczorem tez chce z nim posiedziec a nie isc do wyra np o 22h bo mala spi akurat. maz mowi zebym robila jedna rzecz na dzien a nie wszystko na raz w tempie blyskawicy.ma racje-jestem porypana w tej kwestii. ale wiecie co? jak patrze na moja malutka to nie wiem skad takie poje.... hasla moglam z ust wypuscic?? maz psozedl do pracy a ja w kimonko do wyra i spalam do 10.20 -alarm do jedzonka. wzielam to moje slonko i sie rozplakalam nad nia jak wariatka bo tak ja kocham ,nakarmilam ja, przytulalalam chyba z godzine:)))))))))))))))) az mi lepiej:))))))) ten szkrab nie widzi swiata poza mna a ja tak zareagowalam:(((


duze buziaczki na urodzinki corci AKWARELKO:))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry