mistralka : jelsi macie takie mozliwosci w algierii to ja bym probowala !!!!! nawet jelsi uda sie zajsc w ciaze!!!! chyba ze chcecie tylko 1 dziecko
z dwojka twoich mozesz miec ciezko + duzo czasu, a tak to czemu nie dac szczescia, rodziny, milosci jakiemus dziecku
co nie przeszkadza temu zeby starac sie / miec swoje
nie mam sily robic kolacji, maz jedzie z pracy i wdepnie po sushi
Josephine-możliwości są,tak jak pisałam.
Niestety jeżeli zdecydujemy się na taką opcję będziemy musieli na kilka miesięcy jechać tam bo będąc tutaj nikt mi dziecka nie wyśle w paczce!!!!!Jasne.
Wyjazd na kilka miesięcy wiąże się ze sporymi kosztami,problemami w pracy etc.więc nie łatwo podejmuje się takie decyzje jak wiesz.
Aniu-
mój mąż jest Algierczykiem,więc tutaj problem jest załatwiony.Wiem i rozumiem dlaczego w krajach muzułmańskich niechętnie oddają dzieci do adopcji Europejczykom.Sprawy religijne są priorytetowe,i oczywiste jeśli rodzina adopcyjna jest innego wyznania-dziecko także będzie wychowane na niemuzułmanina.To jest nie do przeskoczenia niestety.
Zdarza się że dochodzi do takowych adopcji-ale nie słyszałam o namacalnych dowodach.
U nas sprawa religii nigdy nie była problemem ponieważ ja 'zmieniłam wiarę' na początku małżeństwa.Mąż mnie nie przymuszał,ani nie stawiał żadnych warunków.Miałam takową potrzebę w tamtym czasie i tak się stało.
Na dzień dzisiejszy niestety nie jestem praktykująca,ale wierze mocno w Boga.
Przez wiele lat byłam ateistką.
Moja rodzina nigdy nie ingerowała w moje małżeństwo,ani w moje życiowe wybory.
Rodziców mam raczej otwartych,ciekawych,a nowy członek naszej rodziny (mój mąż)jest bardzo lubiany

)))))
Cieszy mnie bardzo ten fakt bo słyszałam o wielu przypadkach odrzucenia w rodzinie,gdzie obcokrajowiec nie został zaakceptowany i rodzina wyklęła córkę z tego powodu!
Mogę powiedzieć że miałam wiele szczęścia i dobrze trafiłam

Jakkolwiek by ba to nie patrzeć,czy moja czy jego rodzina-kochani ludzie!
W tym tyg konczyłam prace dość wcześnie ale te gorąco i moje ostre krwawienia wykańczają mnie.Mam wielkiego leniwca...........
Zrobiłam po raz pierwszy macaron'y,jak na razie się suszą-ale widzę że mizernie mi wyszły

(((((((
Będzie drugi raz kiedy będę w lepszej formie chyba

)))))))
Czy któraś z was już je robiła i ma doświadczenie z nimi?Ja kocham je jeść,niestety cenowo to jest katastrofa portfelowa!
