reklama

Mamy z Irlandii!!

czesc dziewczyny,mam do was ogromna prosbe...czy zna ktoras jakas zaufana opiekunke do dziecka z okolic Salthill najlepiej, z moja 6 -cio miesieczna Sylwia miala zostac tesciowa ale chyba ta pogoda ja odstraszyla i raczej nie bedzie chciala tu znow przyjechac, tak wiec prawdopodobnie od marca bede kogos potrzebowala na kilka godzin tak kolo poludnia, wole juz popytac teraz niz potem zostac w sytuacji bez wyjscia, aha i moze ktoras z was sie orientuje ile taka opiekunka bierze za godzine
z gory dziekuje,pa
 
reklama
paulineczka co do tego nacinania...owszem nacinaja,ja tak wlasnie mialam i potem mnie zszyli,a uzywaja tych samorozpuszczalnych nici tak wiec nie ma potrzeby sciagania szwow, pozdrawiam serdecznie
 
Rzeczywiscie, ktos tu wczesniej napisal, ze nie nacinaja..nacinaja! Chyba, ze polozna zle ocenila i sie spoznila, wtedy skora sie rozrywa, ale nacinaja jak jest czas. Ja mialam nacinanie, ze szwami nie bylo problemu, same sie rozpuscily.
Danutek1979 jesli nikogo nie znajdziesz do polowy lutego,to odezwij sie do mnie na priv, byc moze moja kolezanka bedzie zainteresowana, ale w tej chwili jej nie ma, wroci dopiero wlasnie w polowie lutego, wtedy moge ja zapytac, ale mysle ze bylaby chetna. Mieszka w Newcastle, obok mnie, wiec to obok Salthill. Nie jest polka. Zapytam jak wroci w polowie lutego, jesli nikogo nie znajdziesz do tego czasu.
 
Paulineczka - ja znowu slyszalam ze czasem lepiej "rozerwac sie" odrobine niz byc nacinanym - szybciej i lepiej sie goi - tak czy inaczej zaszywaja! fajnie ze szwy same sie rozpuszczaja.
Mysl pozytywnie!
 
sim77 rozerwanie krocza jest gorsze.Zalezy jaki jest stopien uszkodzenia i jak rana bedzie sie goila. Sa 4 stopnie rozerwania. Peknac moga glebsze warstwy miesni dna miednicy, a w szczególności dzwigacza odbytu, co pozniej powoduje problemy. Najlepiej, gdy lekarz umie szybko ocenic i jednak...natnie. Nie wspominam tego milo, bo chyba nikt nie cieszy sie na mysl, ze ktos wlasnie rozcina Ci skore nozycami....Ale nic nie czulam i nie mialam problemow ze szwami.
 
O rany, jak czytam o pękaniu, nacinaniu i zszywaniu, to mi się nogi same zaciskają:baffled::-).
Pociesza mnie to co mówią kobety już po porodzie - że jak widzi i przytula się swoje Maleństwo, to szybciutko zapomina się o bólu i wszelkich niedogodnościach:-).
Pozdrawiam i trzymam kciuki za Mamusie na finiszu:-).
 
To znowu ja:-).
Szperałam dzisiaj pół dnia w internecie, ale opłaciło się, bo znalazłam bardzo fajną publikację. Przyda się zapewne głównie przyszłym Mamom, ale niewykluczone, że każda z nas znajdzie coś ciekawego dla siebie. Generalnie nie jestem zwolenniczką podręcznikowego wychowania dzieci (narazie teoretycznie, w praktyce nie miałam jeszcze okazji:-D), bo jak wiadomo każde jest inne i nie można wszystkich przykładać do jedengo szablonu, nie mniej jednak warto przyjrzeć się niektórym metodom wychowawczym proponowanym przez autorkę. Przyznam że mnie już dawno żadna lektura nie wciągnęła tak bardzo:-).
A oto link do książki http://www.torun.mm.pl/~wakietka/jnth.pdf
 
dzien dobry!

http://www.rodzicpoludzku.pl/pliki/Naciecie_krocza_koniecznosc_czy_rutyna.pdf

na podstawie tej publikacji napisalam ze lepiej peknac "odrobine" niz byc nacinanym - strona 7. jezeli mialabym miec wybor to oczywiscie wole zeby moje dzecko mialo mala glowke (za mna i za mezem) i zeby nie trzeba bylo nacinac anie nie planuje peknac. tak wiem tego sie nie planuje, tak sobie tylko marze.

Magdalena - zaraz Twojego linka dodaje do ulubionych i zaczne czytac!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry